Nie pracujesz już w firmie? Pracodawca nadal może być ci winny premię
Twoja umowa o pracę się skończyła, a firma wypłaca premie dopiero kilka miesięcy później? To, że przed terminem przelewu odszedłeś lub zostałeś zwolniony, nie musi pozbawiać cię pieniędzy za okres, który przepracowałeś. Wyjaśniamy, kiedy były pracownik może domagać się wypłaty i co powinien sprawdzić, zanim uzna odmowę za ostateczną.
Wyobraźmy sobie pracownika, który przepracował cały rok i osiągnął wymagane wyniki. W styczniu jego umowa się zakończyła, niezależnie od tego, która strona zdecydowała o rozstaniu. Premia roczna ma być wypłacona pod koniec lutego. Czy brak umowy o pracę w dniu przelewu przekreśla jego prawo do pieniędzy?
Jeżeli premia stanowi wynagrodzenie za pracę wykonaną w poprzednim roku, firma nie powinna pomijać byłego pracownika tylko dlatego, że już u niej nie pracuje - wyjaśnia PIP w publikacji z 26 października.
Niekiedy firma może powołać się na zapis regulaminu, według którego premia przysługuje tylko osobom zatrudnionym w dniu wypłaty. Taki zapis nie przekreśla jednak automatycznie prawa do premii za pracę już wykonaną. Trzeba tylko sprawdzić, za jaki okres należą się pieniądze i czy pracownik spełnił warunki przed zakończeniem zatrudnienia.
Umowa skończyła się przed wypłatą premii. Co ma znaczenie?
Najważniejsze jest ustalenie, za jaki okres przysługuje premia i kiedy pracownik spełnił warunki jej otrzymania. Dzień, w którym firma wykonuje przelew, może przypadać później niż dzień nabycia prawa do pieniędzy. W przykładzie z premią roczną pracownik mógł wykonać wszystkie zadania jeszcze przed zakończeniem zatrudnienia.
Podstawowa zasada Kodeksu pracy brzmi: wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną. PIP wskazuje, że dotyczy ona również premii będącej składnikiem wynagrodzenia. Sąd Najwyższy rozpatrywał już sprawę premii dzielonej z zysku wypracowanego we wcześniejszych okresach. Uznał, że pracownika, który w tych okresach rzetelnie pracował, nie można pozbawić udziału w takim wynagrodzeniu wyłącznie dlatego, że przed jego podziałem przestał pracować w firmie.
To nie znaczy, że każda wypłata nazywana premią należy się po rozwiązaniu umowy. Znaczenie mają warunki obowiązujące w danej firmie oraz rzeczywisty charakter świadczenia.

„Premia uznaniowa” nie zawsze zależy od uznania szefa
Sama nazwa potrafi wprowadzić w błąd. W regulaminie może widnieć „premia uznaniowa”, choć pracownicy otrzymują ją regularnie za osiągnięcie określonych wyników. Jeśli warunki są możliwe do sprawdzenia, a pracownik je spełnił, decyzja o wypłacie nie powinna zależeć wyłącznie od swobodnego wyboru pracodawcy.
Inaczej jest z nagrodą przyznawaną za szczególne osiągnięcia. Przed jej przyznaniem pracownik, co do zasady nie może żądać wypłaty tak, jak żąda należnego wynagrodzenia. W praktyce trzeba więc spojrzeć poza nazwę na pasku płacowym: za co firma płaciła, jakie stawiała warunki i czy rzeczywiście zostawiła sobie pełną swobodę decyzji. Takie rozróżnienie opisują zarówno PIP, jak i materiały Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Przykładem mogą być zapisane z góry cele sprzedażowe. Jeżeli regulamin obiecuje premię po osiągnięciu konkretnego wyniku, pracownik ma argument, by wykazać, że ją wypracował. Jeśli firma jedynie zapowiada możliwość indywidualnego nagrodzenia wybranych osób, sytuacja wygląda inaczej. W razie sporu liczyć się będzie treść dokumentów i sposób, w jaki świadczenie wypłacano w rzeczywistości.
Pracowałeś tylko część roku? Nie ma jednej odpowiedzi
Najtrudniejsze są przypadki osób, których zatrudnienie zakończyło się w trakcie okresu premiowego. Przepracowanie sześciu miesięcy nie daje automatycznie połowy premii rocznej. Może się okazać, że pracownik nie nabył do niej prawa, bo nie wykonał zadania obejmującego cały rok. Może też przysługiwać mu część kwoty, jeśli tak skonstruowano zasady premiowania.
PIP podkreśla, że ograniczenia muszą mieć obiektywne i racjonalne uzasadnienie. Dlatego w jednej firmie znaczenie będzie miała liczba przepracowanych miesięcy, a w innej - wykonanie konkretnego zadania przed zakończeniem umowy. Nie da się rozstrzygnąć takiej sprawy samą datą na świadectwie pracy. Trzeba porównać ją z okresem, za który przyznawano premię, i warunkami jej naliczania.
Jak sprawdzić, czy firma jest ci winna pieniądze?
Zacznij od umowy o pracę i regulaminu wynagradzania lub premiowania obowiązującego w okresie, za który domagasz się pieniędzy. Zachowaj też korespondencję o wyznaczonych celach, rozliczenia wyników i dokumenty potwierdzające wykonanie zadań. Jeśli masz wcześniejsze paski płacowe, sprawdź, czy premia była wypłacana regularnie i według podobnych zasad. Jeśli inni pracownicy otrzymali premię za ten sam okres, warto ustalić, na jakich warunkach ją wypłacono.
Jeżeli firma odmawia wypłaty, poproś ją o wskazanie konkretnego warunku, którego według niej nie spełniłeś, oraz o wyjaśnienie sposobu obliczenia premii. Z takim zestawem informacji łatwiej zwrócić się o pomoc do PIP lub dochodzić należności przed sądem pracy. Inspekcja zaznacza, że sporne przypadki wymagają analizy regulaminu i praktyki firmy; nie każdy da się rozstrzygnąć na podstawie jednego zapisu.
Nie warto jednak odkładać takiej sprawy bez końca. Roszczenia ze stosunku pracy co do zasady przedawniają się po trzech latach od dnia, w którym należność stała się wymagalna np. od ustalonego terminu wypłaty premii, a nie automatycznie od dnia zakończenia pracy w firmie.