Polacy popełniają ten błąd przy segregacji. Chodzi o brudne słoiki
Segregowanie śmieci dla większości Polaków jest już codziennością, ale nie wszystkie zasady są równie intuicyjne. Wątpliwości pojawiają się szczególnie wtedy, gdy opakowanie jest zabrudzone jedzeniem, składa się z kilku materiałów albo nie przypomina typowego odpadu z danej frakcji. Jeden z takich przypadków bardzo często pojawia się w polskich kuchniach. Wbrew pozorom nie trzeba jednak dokładnie szorować opakowania przed wyrzuceniem.
Prawidłowa segregacja odpadów ma znaczenie nie tylko dla porządku w altanie śmietnikowej. Od tego, do którego pojemnika trafia dany przedmiot, zależy możliwość jego późniejszego odzyskania i wykorzystania jako surowca. Kilka prostych zasad pozwala uniknąć najczęstszych pomyłek.
Segregacja odpadów obowiązuje w całej Polsce. Pięć kolorów ma ułatwiać recykling
Jednolity System Segregacji Odpadów jest w Polsce wdrażany od 2017 roku i obowiązuje na terenie całego kraju. Jego podstawą jest podział odpadów komunalnych na pięć frakcji. Papier trafia do pojemnika niebieskiego, metale i tworzywa sztuczne do żółtego, szkło do zielonego, bioodpady do brązowego, a pozostałe odpady komunalne do pojemnika na odpady zmieszane. W niektórych miejscach szkło bezbarwne i kolorowe może być zbierane oddzielnie.
Podstawowym celem systemu jest oddzielenie materiałów, które mogą zostać ponownie wykorzystane, od śmieci, których nie da się efektywnie przetworzyć. Dzięki temu papier, szkło, metal czy część tworzyw sztucznych mogą wrócić do obiegu zamiast trafiać do spalenia albo składowania.

Nie wszystkie odpady mieszczą się jednak w pięciu podstawowych koszach. Baterie, elektrośmieci, niektóre chemikalia czy przeterminowane leki wymagają odrębnego postępowania i mogą być oddawane m.in. do PSZOK-ów lub specjalnie wyznaczonych punktów. Od początku 2025 roku gminy muszą również zapewniać możliwość selektywnego zbierania tekstyliów.
Dobrze prowadzony recykling pozwala ograniczyć zużycie nowych surowców i ilość odpadów kierowanych do dalszego zagospodarowania. System działa jednak skutecznie tylko wtedy, gdy mieszkańcy prawidłowo rozdzielają poszczególne frakcje.
Tłusty papier, karton po mleku i lustro. Tu najłatwiej pomylić pojemniki
Najwięcej problemów sprawiają odpady, które na pierwszy rzut oka powinny trafić do jednej frakcji, ale ze względu na materiał lub zabrudzenie wymagają innego postępowania. Dobrym przykładem jest karton po mleku. Mimo że z zewnątrz przypomina zwykły karton, jest opakowaniem wielomateriałowym, dlatego powinien trafić do żółtego pojemnika na metale i tworzywa sztuczne, a nie do papieru.
Podobnie jest ze szkłem. Zielony kosz jest przeznaczony przede wszystkim na szkło opakowaniowe, butelki, słoiki po żywności i napojach oraz niektóre szklane opakowania po kosmetykach. Nie należy jednak wrzucać tam luster, szyb okiennych, ceramiki, porcelany, kryształów czy szkła żaroodpornego. Mają one inny skład i właściwości niż szkło opakowaniowe, dlatego mogą utrudnić późniejsze przetwarzanie materiału.
Częstym błędem jest też przekonanie, że każde opakowanie przed wyrzuceniem trzeba dokładnie umyć. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje, że szkła, plastiku ani metalu nie trzeba myć. Wystarczy opróżnić opakowanie z zawartości, ponieważ właściwe czyszczenie odbywa się na dalszym etapie przetwarzania.
Błędy w segregacji zwiększają ilość zanieczyszczeń trafiających do poszczególnych frakcji. Sortownia musi następnie oddzielać przedmioty, które znalazły się tam niewłaściwie, a część materiału może ostatecznie nie nadawać się do efektywnego odzysku. Z punktu widzenia gospodarki oznacza to większe koszty zagospodarowania odpadów i mniejszą ilość wartościowego surowca odzyskanego z domowych śmieci.
Zobacz też: System kaucyjny zniechęca do butelek. Polacy masowo wybierają inne rozwiązanie
Brudny słoik powinien trafić do szkła. Nie trzeba go wcześniej myć
Jednym z odpadów budzących szczególnie dużo wątpliwości jest zabrudzony słoik po sosie, dżemie, ogórkach czy gotowym daniu. Intuicyjnie część osób może uznać, że tłuste lub zaschnięte resztki żywności dyskwalifikują opakowanie z recyklingu. Tak jednak nie jest.
Pusty słoik należy wyrzucić do zielonego pojemnika na szkło, nawet jeśli nie został dokładnie umyty. Trzeba jedynie opróżnić go z większych pozostałości jedzenia. Ministerstwo Klimatu podaje nawet przykład nieumytego słoika po pulpetach, który powinien trafić właśnie do szkła. Opakowania są czyszczone na późniejszym etapie procesu.

Nie trzeba również odklejać papierowej etykiety. W procesie recyklingu szkło jest rozdrabniane, oczyszczane i sortowane, a papier, klej czy inne drobne zanieczyszczenia mogą zostać oddzielone. Metalową nakrętkę najlepiej jednak odkręcić i wrzucić osobno do żółtego pojemnika przeznaczonego na metale i tworzywa sztuczne. Zakrętki słoików są wprost wymieniane przez resort klimatu jako odpady należące do tej frakcji.
Do zielonego kosza może trafić także stłuczony słoik, ponieważ nadal jest szkłem opakowaniowym. Inaczej należy potraktować np. lustro, szklankę, naczynie żaroodporne czy szybę, mimo że są wykonane ze szkła, nie należą do tej samej frakcji.
Wyrzucenie zabrudzonego słoika do odpadów zmieszanych oznacza natomiast utratę materiału, który mógłby zostać ponownie wykorzystany. Najważniejsza zasada jest więc prosta: słoik opróżniamy, ale nie musimy go szorować, następnie wyrzucamy go do szkła. W ten sposób nie zużywamy niepotrzebnie wody, a jednocześnie umożliwiamy odzyskanie surowca.