Leży w szufladzie od kilkudziesięciu lat. Może oznaczać więcej pieniędzy z ZUS
Wysokość emerytury przyznanej przez ZUS nie zawsze musi pozostać taka sama przez kolejne lata. Część seniorów może wystąpić o ponowne przeliczenie świadczenia, jeżeli uda im się przedstawić informacje, których Zakład nie posiadał podczas wcześniejszych wyliczeń. Szczególne znaczenie ma to w przypadku osób pracujących jeszcze przed reformą systemu emerytalnego. W niektórych sytuacjach odnaleziony po latach dokument może przełożyć się na dodatkowe pieniądze wypłacane co miesiąc.
Nie każdy stary papier będzie miał jednak znaczenie. Musi potwierdzać dane, których wcześniej zabrakło przy ustalaniu kapitału albo świadczenia. Jeden z dokumentów, który może spełniać ten warunek, przez dziesięciolecia posiadały miliony Polaków.
ZUS może wrócić do starych wyliczeń. Brakująca dokumentacja ma znaczenie
W przypadku osób, które pracowały przed 1 stycznia 1999 roku, ważnym elementem późniejszej emerytury jest kapitał początkowy. Ma on odwzorować okresy ubezpieczenia i zarobki z czasów, gdy nie funkcjonowały jeszcze indywidualne konta ubezpieczonych w obecnej formie.
Przy jego ustalaniu ZUS musiał oprzeć się na dokumentacji potwierdzającej przebieg zatrudnienia oraz wysokość dawnych wynagrodzeń. Problem w tym, że po wielu latach nie każdy był w stanie przedstawić komplet wymaganych materiałów. Część zakładów pracy została zlikwidowana, dokumentacja mogła zostać przeniesiona do archiwów, a część świadectw czy zaświadczeń po prostu zaginęła.
Jeżeli przy wcześniejszym wyliczeniu zabrakło danych dotyczących konkretnego okresu pracy albo zarobków, mogło to wpłynąć na wartość przyjętego kapitału, a później również na miesięczne świadczenie. Nie oznacza to jednak, że raz wykonanych obliczeń nie można już zmienić.

Senior, który po latach odnajdzie nowe dowody dotyczące swojej historii zawodowej, może przedstawić je Zakładowi. Jeżeli dokumentacja wnosi do sprawy informacje, których wcześniej nie uwzględniono, ZUS może ponownie sprawdzić wyliczenia.
Nie istnieje przy tym jedna kwota podwyżki. U jednej osoby dodatkowy okres zatrudnienia może oznaczać niewielką zmianę, u innej różnica będzie bardziej odczuwalna. Wszystko zależy od indywidualnego przebiegu pracy, dawnych zarobków i tego, jakich informacji wcześniej brakowało.
Warto więc nie wyrzucać starych dokumentów związanych z zatrudnieniem. Jeden z nich może wyglądać dziś jak niepotrzebna pamiątka, ale zawarte w nim wpisy mogą mieć dla seniora wymierną wartość.
Chodzi m.in. o stary zielony dowód osobisty. Wpisywano do niego informacje o zatrudnieniu
Jednym z dokumentów, który może pomóc w uzupełnieniu brakujących danych, jest stary książeczkowy dowód osobisty, nazywany potocznie zielonym dowodem. W przeciwieństwie do współczesnego plastikowego dokumentu zawierał on znacznie więcej informacji o właścicielu.
W książeczce mogły znajdować się m.in. adnotacje dotyczące miejsc zatrudnienia, dat rozpoczęcia i zakończenia pracy czy pieczęcie dawnych zakładów. Dla osoby, która nie ma już innych dokumentów potwierdzających określony fragment swojej kariery, takie wpisy mogą okazać się istotne.
Sam fakt posiadania zielonego dowodu nie oznacza oczywiście automatycznej podwyżki. Kluczowe jest to, co rzeczywiście znajduje się w środku i czy zawarte tam informacje nie były wcześniej uwzględnione przez ZUS.

Znaczenie mogą mieć zwłaszcza czytelne wpisy pozwalające potwierdzić okres zatrudnienia. Jeżeli dawny pracodawca już nie istnieje albo zdobycie dokumentacji z archiwum jest utrudnione, stary dowód może być jednym z materiałów pomagających odtworzyć przebieg pracy.
Nie jest to jednak jedyny dokument, który warto odszukać. Przydatne mogą okazać się również stare świadectwa pracy, legitymacje ubezpieczeniowe, zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu czy formularze potwierdzające zarobki.
Dla części seniorów przejrzenie domowego archiwum może więc być czymś więcej niż porządkami. Jeśli uda się znaleźć dokument, którego wcześniej ZUS nie widział, może pojawić się możliwość ponownego przeliczenia emerytury.
Zobacz też: Emerytura tylko raz do roku? Nowa propozycja ZUS dla niektórych emerytów i rencistów
Sam dokument nie wystarczy. Do ZUS trzeba złożyć wniosek o przeliczenie emerytury
Odnalezienie starego dokumentu nie powoduje automatycznie, że kolejny przelew z ZUS będzie wyższy. Senior musi zwrócić się do Zakładu o ponowne obliczenie świadczenia i przedstawić nowe dowody.
Służy do tego wniosek ERPO, czyli formularz dotyczący ponownego obliczenia świadczenia emerytalno-rentowego. Do dokumentacji należy dołączyć materiały, które mają znaczenie dla sprawy i nie były wcześniej uwzględnione.
ZUS sprawdzi wtedy, czy przedstawione informacje rzeczywiście wpływają na kapitał początkowy albo inne elementy wykorzystane do wyliczenia emerytury. Jeśli nowe dane potwierdzą wcześniej nieuwzględniony okres pracy lub inne istotne informacje, świadczenie może zostać przeliczone.
Nie ma przy tym jednej stawki, o którą wzrośnie wypłata. Wszystko zależy od konkretnego przypadku. W części spraw różnica może być niewielka, ale jeśli brakująca dokumentacja dotyczy dłuższego okresu zatrudnienia lub istotnych zarobków, zmiana może być znacznie bardziej zauważalna.
Warto również pamiętać, że ponowne przeliczenie emerytury jest możliwe nie tylko po odnalezieniu dokumentów sprzed wielu lat. ZUS może uwzględnić także nowe składki osób, które po przyznaniu świadczenia nadal pracowały.
Dla części seniorów pierwszym krokiem może być więc zwykłe przejrzenie starych teczek. Zielony dowód, świadectwo pracy czy inny dokument nie gwarantują dodatkowych pieniędzy, ale jeśli zawierają informacje pominięte w poprzednich wyliczeniach, mogą stać się podstawą do ponownego sprawdzenia wysokości świadczenia.
