Wcale nie do kosza. To tutaj Polacy powinni wyrzucać zużyte znicze, wielu popełnia ten błąd
Co roku w okolicach Wszystkich Świętych na polskich cmentarzach lądują ogromne góry odpadów. Choć wydaje się, że pozbycie się wypalonej lampki jest banalnie proste, to w rzeczywistości większość z nas popełnia poważny błąd przy osiedlowych i przycmentarnych śmietnikach.
Listopadowe święta to w rodzimym handlu prawdziwe żniwa. Z danych rynkowych przedstawianych przez branżowe sieci handlowe wynika, że Polacy kupują co roku nawet 300 milionów zniczy, wydając na ten cel kwotę przekraczającą 700 milionów złotych.
Tony kłopotliwych odpadów na cmentarzach
Ponad 70 procent ze wspomnianych 700 milionów złotych generujemy w zaledwie kilka tygodni października. Skala tego zjawiska poraża, gdy spojrzy się na statystyki miejskich przedsiębiorstw oczyszczania.
Jak szacuje MPO Warszawa, po Wszystkich Świętych na samych tylko stołecznych cmentarzach powstaje ponad 100 000 ton odpadów.
W szczytowym momencie na jeden grób przypada nawet 10 kilogramów śmieci. Kupujemy chętnie i dużo, rzadko analizując, z jakich surowców wykonano dekoracje. Tradycyjny wosk wyparty został przez tańszą parafinę, a szklane osłony zastępujemy plastikowymi zamiennikami.

Ogromny nakład śmieci generuje ogromne koszty logistyczne dla gmin, które ostatecznie w opłatach za gospodarowanie odpadami pokrywamy my wszyscy. Ostatnie lata przyniosły wyraźny zwrot w stronę nowoczesnych technologii.
Prawdziwym hitem sprzedażowym stały się znicze elektroniczne, w tym wersje zasilane mini-panelami fotowoltaicznymi - jak pokazuje praktyka, Polacy wciąż miewają problemy z segregacją takich odpadów.
Elektroniczne znicze nie trafiają do odpadów zmieszanych
Sprzedawcy zachwalają znicze elektroniczne jako ekonomiczną alternatywę, która potrafi świecić bez przerwy przez wiele miesięcy. I choć faktycznie ograniczają one liczbę zużytych wkładów parafinowych, w dłuższej perspektywie same stają się odpadową pułapką.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska jednoznacznie przypomina, że wszelkiego rodzaju świece elektryczne, diodowe oraz solarne są traktowane przez prawo jako elektroodpady.

Wewnątrz niewielkiej obudowy kryją się miniaturowe płytki drukowane, okablowanie oraz akumulatory z metalami ciężkimi i toksycznymi substancjami chemicznymi. Ich niewłaściwa utylizacja zagraża środowisku naturalnemu.
Porzucenie takiego znicza w zwykłym kontenerze na odpady zmieszane jest nie tylko sprzeczne z zasadami selektywnej zbiórki, ale stanowi złamanie prawa. Jak prawidłowo zutylizować takie odpady?
Zobacz też: Te osoby są zwolnione z opłat za śmieci. Z ulg korzystają nie tylko seniorzy
Jak zutylizować znicze elektroniczne?
Największym zaskoczeniem dla tysięcy Polaków pozostaje jednak kwestia tradycyjnych opraw na zniczach. Większość osób intuicyjnie wyrzuca zużyte szklane znicze do zielonego pojemnika na szkło opakowaniowe.
To poważny błąd. Jak wyjaśnia Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, szkło zniczowe charakteryzuje się zupełnie inną temperaturą topnienia niż klasyczne słoiki czy butelki.
Co więcej, jest ono niemal zawsze trwale zanieczyszczone resztkami parafiny oraz substancji smolistych. Taki surowiec wrzucony do zielonego dzwonu zanieczyszcza cały strumień odpadów i uniemożliwia jego poprawny recykling.
Tradycyjny, uszkodzony znicz szklany lub plastikowy powinien trafić do czarnego pojemnika na odpady zmieszane. Jeśli oprawa jest niezniszczona, warto zostawić ją w tzw. zniczodzielni - specjalnej regałowej przestrzeni przy cmentarzu, gdzie inni mogą z niej skorzystać, dokupując wyłącznie nowy wkład.
A co z wersjami elektronicznymi i solarnymi? Tego typu sprzęt oddajemy do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, odwozimy do sklepów wielkopowierzchniowych ze sprzętem AGD/RTV lub wrzucamy do specjalistycznych pojemników na elektroodpady.
Jeżeli bateria daje się wyjąć, trafia do odrębnego pudełka na zużyte ogniwa. Odpowiedzialne podejście do segregacji przy cmentarzach to nie fanaberia ekologów, lecz realna konieczność finansowa i prawna.