Zmiany dla kierowców. "Odwrotne" tablice rejestracyjne wejdą do Polski jeszcze w 2026 roku
System wydawania oznaczeń komunikacyjnych w Polsce trafia na barierę, której nikt nie przewidział podczas ostatniej reformy. Posiadacze specyficznych pojazdów mogą wkrótce zderzyć się z udręką biurokracji, bo urzędowe zasoby właśnie się kurczą. Urzędnicy wymyślili jednak sprytny zabieg, który ma rozwiązać ten problem bez rewolucji na tablicach.
Kupno samochodu sprowadzonego z Ameryki Północnej od lat stanowi popularną alternatywę dla poszukiwań na rynku europejskim. Modele produkowane na tamtejszy rynek różnią się jednak od europejskich odpowiedników wieloma detalami konstrukcyjnymi. Jednym z nich jest wnęka na oznaczenie identyfikacyjne, zaprojektowana pod zupełnie inne wymiary.
Polskie przepisy kolidują ze sprowadzaniem takich aut
W odpowiedzi na ten problem w lipcu 2018 roku wprowadzono skrócone tablice rejestracyjne, czyli zmniejszone tablice o wymiarach 305x114 mm, przeznaczone dla pojazdów ze zmniejszonym miejscem montażowym.
Kierowcy chętnie korzystali z tego udogodnienia, jednak mniejsza powierzchnia użytkowa wymusiła ograniczenie liczby znaków. Na takiej "blasze" mieszczą się tylko cztery symbole, co od początku zwiastowało szybkie nasycenie systemu.

Standardowy układ zakłada, że pierwszy znak oznacza województwo, a kolejne stanowią unikalną kombinację cyfr i liter. Efekt? Szybki przyrost liczby rejestrowanych aut sprawił, że w rejonach o największym natężeniu ruchu pula po prostu zaczęła się kończyć. To rodzi istotne obowiązki dla posiadaczy aut.
Popyt na auta zza oceanu bije rekordy
Skala problemu staje się jasna, gdy spojrzymy na dane rynkowe. Według analiz instytutu Samar, w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku zarejestrowano w Polsce 46 572 używane pojazdy sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych, co oznacza wzrost o 6,8 proc. rok do roku.
Trend ten utrzymuje się od dawna, bo w całym 2025 roku sprowadzono nad Wisłę 76 996 aut z USA, odnotowując dynamiczny skok o 12,9 proc. względem roku 2024. Najtrudniejsza sytuacja występuje obecnie na Mazowszu, gdzie przypisano literowe wyróżniki „W” oraz „A”. Stołeczny wydział komunikacji stanął przed wizją braku wolnych kombinacji.
Polacy chętnie wybierają auta marek europejskich w amerykańskich wersjach. Niemal wszystkie wymagają jednak zastosowania mniejszych gabarytowo oznaczeń, by uniknąć estetycznego koszmaru i gięcia blachy. Ministerstwo Infrastruktury postanowiło działać, publikując projekt nowelizacji rozporządzenia, którego celem jest wybawienie urzędników i kierowców z opresji.
Zobacz też: Prawo jazdy można stracić nawet nie będąc w aucie. Kierowcy wciąż o tym nie wiedzą
Resort infrastruktury wprowadza odwrócone tablice rejestracyjne
Rozwiązanie okazuje się niezwykle proste i nie wymaga zwiększania gabarytów samej tablicy. Plan zakłada wprowadzenie odwróconego układu znaków. Patrząc od lewej strony, na początku pojawią się trzy znaki wyróżnika indywidualnego pojazdu, a literowy symbol województwa zostanie przeniesiony na sam koniec, na prawą stronę.
Ta niepozorna zmiana geometrii zapisu pozwoli wygenerować aż 255 tysięcy nowych kombinacji w skali całego kraju. Zmiana ta ma swoją osobną historię, gdyż wstępnie planowano wdrożyć ją znacznie wcześniej, bo już w połowie 2026 roku.
Prace nad pierwotnym projektem przerwano jednak ze względu na konieczność przeprowadzenia notyfikacji Komisji Europejskiej w zakresie innych zapisów.
Zmiany dotyczące tablic wydzielono do osobnego aktu prawnego, aby uniknąć opóźnień. Zgodnie z oficjalnym wykazem prac legislacyjnych nowe rozporządzenie ma zostać wydane w czwartym kwartale 2026 roku.