Koniec kolejnej furtki w zakazie handlu. Sąd Najwyższy zabrał głos
Zakaz handlu w niedziele od lat dzieli klientów, pracowników i właścicieli sklepów. Przepisy przewidują wiele wyjątków, a przedsiębiorcy wielokrotnie próbowali wykorzystywać je w sposób pozwalający otwierać placówki również w dni objęte ograniczeniami. Jedna z takich metod właśnie doczekała się kolejnego ważnego rozstrzygnięcia. Sąd Najwyższy opowiedział się po stronie restrykcyjnej interpretacji przepisów, co może mieć znaczenie także dla innych sklepów.
W praktyce spór dotyczy tego, gdzie kończy się legalne korzystanie z ustawowego wyjątku, a zaczyna sztuczne tworzenie dodatkowej działalności wyłącznie po to, by prowadzić handel w niedzielę. Państwowa Inspekcja Pracy od dłuższego czasu kontroluje takie przypadki, a najnowsze orzeczenie wzmacnia jej dotychczasowe stanowisko.
Zakaz handlu działa od 2018 roku. Z roku na rok obejmował coraz więcej niedziel
Ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 roku. Jej wprowadzenie uzasadniano przede wszystkim poprawą sytuacji pracowników handlu oraz umożliwieniem im częstszego spędzania niedziel z rodziną. Początkowo przepisy wdrażano stopniowo, aby klienci i przedsiębiorcy mogli dostosować się do nowych zasad.
W 2018 roku zakupy można było robić zasadniczo w dwie niedziele w miesiącu, pierwszą i ostatnią. Od 2019 roku pozostawiono po jednej handlowej niedzieli miesięcznie, a od 2020 roku liczba takich dni została ograniczona do siedmiu w całym roku. Były to ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, niedziela przed Wielkanocą oraz dwie niedziele poprzedzające Boże Narodzenie.

Później przepisy znów się zmieniły. W związku z ustanowieniem Wigilii dniem wolnym od pracy zwiększono liczbę niedziel handlowych przed Bożym Narodzeniem. W 2026 roku jest osiem niedziel handlowych, najbliższa przypada 30 sierpnia.
W pozostałe niedziele obowiązuje zakaz handlu oraz powierzania pracownikom i osobom zatrudnionym wykonywania czynności związanych ze sprzedażą. Ustawa przewiduje jednak szereg wyjątków. Otwarte mogą być m.in. stacje paliw, apteki, sklepy internetowe czy określone placówki działające w hotelach, na dworcach i w innych szczególnych miejscach. W sklepie może również pracować sam przedsiębiorca, jeżeli spełnia warunki przewidziane ustawą.
Sklepy szukały furtek w zakazie handlu. Poczta, usługi i działalność kulturalna
Od początku obowiązywania ograniczeń przedsiębiorcy próbowali wykorzystywać ustawowe wyjątki, aby prowadzić sprzedaż także wtedy, gdy przypadała niehandlowa niedziela. Jednym z najbardziej znanych sposobów było deklarowanie działalności pocztowej. Sklepy nawiązywały współpracę z operatorami przesyłek i argumentowały, że jako placówki pocztowe mogą korzystać z wyjątku.
Ustawodawca zaczął jednak stopniowo uszczelniać przepisy. Od 2022 roku samo świadczenie usług pocztowych przestało wystarczać. W przypadku części wyjątków znaczenie ma to, czy dana działalność rzeczywiście jest przeważająca, a przedsiębiorca musi prowadzić ewidencję miesięcznego przychodu. Dokumentację może skontrolować Państwowa Inspekcja Pracy.

Inną drogą stał się wyjątek pozwalający na handel w placówkach znajdujących się w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki lub wypoczynku. To właśnie na tej podstawie w części sklepów zaczęły powstawać kluby czytelnika, półki z książkami, stoliki czy specjalnie wydzielone "czytelnie”. Idea była prosta: skoro w placówce prowadzona jest działalność kulturalna, sklep miałby działać w niedzielę.
PIP od początku kwestionowała jednak takie interpretacje. Skala nieprawidłowości pozostaje duża. W 2025 roku uchybienia dotyczące zakazu handlu stwierdzono podczas 33,2 proc. przeprowadzonych kontroli. Wśród 185 skontrolowanych sklepów wielkopowierzchniowych naruszenia wykryto w 41,1 proc., a w mniejszych placówkach – w 32,5 proc. Nieprawidłowości obejmowały 1567 pracowników i 820 osób zatrudnionych na innych podstawach.
Za naruszenie przepisów przedsiębiorcy może grozić grzywna od 1 tys. do 100 tys. zł.
Zobacz też: Ten symbol jest na wielu produktach spożywczych. Polacy wciąż nie wiedzą, co oznacza
Czytelnia w sklepie nie wystarczy. Sąd Najwyższy zamyka kolejną furtkę
Najnowsze rozstrzygnięcie dotyczy właśnie sklepu, który próbował korzystać z wyjątku dotyczącego działalności kulturalnej. W placówce funkcjonował klub czytelnika, a pracownicy wykonywali swoje zwykłe obowiązki również w niedziele objęte zakazem. Spółka argumentowała, że działalność kulturalna pozwala jej skorzystać z ustawowego wyjątku.
Sprawa przeszła przez kolejne instancje. Początkowo zapadło rozstrzygnięcie korzystne dla przedsiębiorcy, utrzymane następnie przez sąd odwoławczy. Kasację wniósł jednak Prokurator Generalny, a 10 czerwca 2026 roku Sąd Najwyższy, sygn. III KK 26/26, uznał ją za zasadną.
Kluczowe znaczenie ma sposób sformułowania wyjątku w ustawie. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że przepis pozwala na handel w placówkach handlowych znajdujących się w zakładach prowadzących działalność kulturalną, sportową, oświatową, turystyczną lub wypoczynkową. Nie działa to jednak odwrotnie, zwykły sklep nie staje się takim zakładem tylko dlatego, że przedsiębiorca ustawi w nim regał z książkami, kilka krzeseł i nazwie fragment placówki czytelnią.
Nie jest to zresztą pierwsze takie stanowisko. PIP przypomina, że Sąd Najwyższy podobnie orzekał już 16 listopada 2023 roku oraz 10 lipca 2024 roku. Najnowszy wyrok dodatkowo utrwala więc linię orzeczniczą, zgodnie z którą dodatkowa, marginalna działalność kulturalna nie zmienia podstawowego charakteru sklepu.
Dla sieci handlowych oznacza to coraz mniejszą przestrzeń do wykorzystywania "czytelni” jako sposobu na obejście zakazu handlu. Dla PIP orzeczenie stanowi natomiast mocniejszą podstawę do kwestionowania podobnych rozwiązań podczas kontroli. Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń wskazuje, że kształtująca się linia orzecznicza powinna być dla przedsiębiorców wyraźnym ostrzeżeniem.