Kierowcy już nie ominą kontroli prędkości. Nowy system po raz pierwszy w Polsce
Kierowców poruszających się po jednej z najważniejszych warszawskich przepraw czeka duża zmiana. Znane żółte urządzenia kontrolujące prędkość mają zostać usunięte, a ich miejsce zajmie rozwiązanie obejmujące znacznie większy obszar. Miasto jest już po otwarciu ofert w przetargu na jego wykonanie. Nowy system ma przede wszystkim utrudnić omijanie kontroli i poprawić bezpieczeństwo na trasie.
Kontrola prędkości w Polsce coraz częściej nie ogranicza się do pojedynczego punktu na drodze. Obok klasycznych fotoradarów rozwijana jest sieć urządzeń mierzących średnią prędkość na dłuższych odcinkach. W Warszawie takie rozwiązanie ma teraz pojawić się również na zabytkowym Moście Poniatowskiego.
Ponad 22 mln kierowców w Polsce. Prędkość nadal jest dużym problemem
Uprawnienia do prowadzenia pojazdów posiada w Polsce ponad 22 mln osób, a tylko w 2025 roku wydano 272 355 nowych praw jazdy. Największą grupę nowych kierowców stanowiły osoby w wieku 18-24 lata, odpowiadały za ponad 77 proc. wydanych dokumentów.
Polacy poruszają się przede wszystkim samochodami osobowymi. Według danych GUS na koniec 2024 roku w ewidencji znajdowało się około 22,95 mln samochodów osobowych w wieku do 30 lat. Łącznie zarejestrowanych pojazdów samochodowych i ciągników było ponad 30 mln.

Tak duża liczba pojazdów oznacza również ogromną skalę kontroli drogowych. Jednym z najczęściej ujawnianych wykroczeń pozostaje przekraczanie dopuszczalnej prędkości. W 2025 roku policjanci stwierdzili aż 2 514 224 takie przypadki, o 3,8 proc. więcej niż rok wcześniej. W 26 507 przypadkach kierowcy przekroczyli limit o ponad 50 km/h na obszarze zabudowanym.
Skutki nadmiernej prędkości mogą być znacznie poważniejsze niż mandat i punkty karne. Policja podaje, że w 2025 roku na polskich drogach doszło do około 21 tys. wypadków, w których zginęło 1651 osób, a ponad 24,7 tys. zostało rannych. Nadmierna prędkość nadal pozostaje jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych zdarzeń drogowych.
545 fotoradarów kontroluje kierowców. Jak działają urządzenia?
Za automatyczną kontrolę prędkości odpowiada przede wszystkim Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym CANARD, działające w strukturze Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Obecnie system obejmuje 545 fotoradarów, 116 urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości oraz 36 mobilnych urządzeń rejestrujących. Dodatkowe systemy kontrolują także przejazd na czerwonym świetle.
Klasyczny fotoradar mierzy chwilową prędkość samochodu w konkretnym miejscu. Zapisuje m.in.:
- czas i miejsce wykroczenia,
- numer rejestracyjny,
- zmierzoną prędkość,
- obowiązujący limit.
Materiał trafia następnie do CANARD, gdzie rozpoczyna się procedura ustalenia osoby odpowiedzialnej za wykroczenie.

Urządzenia nie są ustawiane tak, aby fotografować każde minimalne przekroczenie. Próg uruchomienia systemów uwzględnia 10 km/h tolerancji, urządzenia rejestrują naruszenia przekraczające tę wartość. W 2024 roku największą grupę wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary, blisko 400 tys., stanowiło przekroczenie limitu o 11-20 km/h.
Stosunek Polaków do takich urządzeń pozostaje niejednoznaczny. W badaniu IBRiS dla Autokult.pl z 2026 roku ponad połowa ankietowanych uznała, że zwiększanie liczby fotoradarów służy przede wszystkim zwiększaniu wpływów z mandatów. Jednocześnie dane CANARD wskazują, że na odcinkach objętych pomiarem średniej prędkości zdecydowana większość kierowców zwalnia, a limit przekracza średnio mniej niż dwóch na stu przejeżdżających.
Fotoradary znikną z Mostu Poniatowskiego. Zastąpi je odcinkowy pomiar prędkości
Na Moście Poniatowskiego pierwotnie działało sześć klasycznych fotoradarów. Jedno urządzenie zostało już zdemontowane i w kwietniu przeniesione na skrzyżowanie ulic Grochowskiej i Zamienieckiej. Pozostałe również mają zniknąć, gdy uruchomiony zostanie nowy system. Trafią następnie w inne miejsca Warszawy, m.in. na:
- Trasę Łazienkowską,
- al. Solidarności,
- ul. Starzyńskiego,
- al. Niepodległości,
- al. Wilanowską.
Zamiast punktowych pomiarów na moście pojawi się odcinkowy pomiar prędkości. Kamery będą rejestrowały pojazd na początku i końcu kontrolowanej trasy, a system obliczy średnią prędkość na podstawie czasu przejazdu. Co istotne, kontrolą mają zostać objęte nie tylko sam most i wiadukty, ale także łącznice, w tym węzeł z Wisłostradą. Właśnie dlatego rozwiązanie jest określane jako wyjątkowo szczelne, kierowca nie będzie mógł ominąć pomiaru, zjeżdżając wcześniej z głównej jezdni.
Zmiana jest coraz bardziej realna. Po otwarciu ofert 18 sierpnia okazało się, że do przetargu zgłosiły się dwie firmy, a obie propozycje mieszczą się w budżecie ZDM wynoszącym niespełna 2,6 mln zł. Firma Lifor zaoferowała wykonanie systemu za 1,473 mln zł, a Sprint za 1,690 mln zł.
Po podpisaniu umowy wybrany wykonawca będzie miał 300 dni na zaprojektowanie, dostarczenie i uruchomienie systemu. Nie ma więc jeszcze konkretnej daty demontażu wszystkich pozostałych fotoradarów. Nowe urządzenia będą musiały także zostać zintegrowane z systemem CANARD.
Zmiana ma również znaczenie dla wyglądu zabytkowej przeprawy. Duże żółte fotoradary od początku budziły zastrzeżenia estetyczne. Nowy system ma być znacznie mniej widoczny, zgodnie z wymaganiami konserwatora kamery powinny zostać zamontowane przede wszystkim na istniejących elementach, np. słupach latarni, bez stawiania kolejnych dużych konstrukcji. Efektem ma być jednocześnie bardziej dyskretna i skuteczniejsza kontrola kierowców na całej długości przeprawy.