Kierowcy ciężarówek chcą wcześniejszej emerytury. Jest odpowiedź rządu
Kierowcy zawodowi należą do najbardziej poszukiwanych pracowników na polskim rynku, ale wykonywanie tego zawodu wiąże się również ze szczególnymi obciążeniami. Długie trasy, presja czasu i wiele godzin spędzanych za kierownicą sprawiają, że od lat pojawiają się pytania o warunki ich pracy. Teraz do Kancelarii Prezydenta trafił konkretny postulat dotyczący wieku emerytalnego. W sprawie stanowisko zajęło już Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Polski transport drogowy jest jednym z ważniejszych segmentów gospodarki, a bez kierowców trudno byłoby utrzymać sprawne dostawy towarów do sklepów, magazynów czy zakładów przemysłowych. Jednocześnie branża od lat zmaga się z niedoborem kandydatów. Dyskusja o emeryturach kierowców pokazuje więc konflikt między potrzebami rynku pracy a obciążeniami wynikającymi z wykonywania tego zawodu.
Ponad 15 mln osób pracuje w Polsce. Rynek nadal potrzebuje specjalistów
Na koniec grudnia 2025 roku w gospodarce narodowej pracowało około 15,13 mln osób. Z kolei według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności liczba pracujących w IV kwartale 2025 roku wynosiła 17,35 mln, różnica wynika z odmiennej metodologii obu statystyk. Wśród pracowników większość stanowią osoby zatrudnione w sektorze prywatnym.
Polski rynek pracy jest przy tym silnie zróżnicowany. Potrzebni są zarówno specjaliści wymagający wieloletniego wykształcenia, jak lekarze czy pielęgniarki, jak i osoby z kwalifikacjami technicznymi. "Barometr zawodów 2026” wskazuje na ogólnopolski deficyt m.in. elektryków i energetyków, spawaczy, magazynierów, kierowców autobusów oraz kierowców samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych.

Szczególnie mocno wyróżnia się właśnie transport. W 2026 roku niedobór kierowców ciężarówek prognozowany jest aż w 326 powiatach. To jeden z największych deficytów spośród wszystkich analizowanych zawodów.
Zarobki również wyraźnie różnią się pomiędzy pracownikami. Mediana miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w styczniu 2026 roku wyniosła 7447,16 zł. Połowa zatrudnionych zarabiała więc mniej, a połowa więcej od tej kwoty.
Niedobory kadrowe oznaczają dla przedsiębiorców trudniejsze rekrutacje, presję na wzrost wynagrodzeń i konieczność poszukiwania nowych pracowników. W przypadku transportu problem ma znaczenie dla całej gospodarki, ponieważ od sprawnego przewozu towarów zależy funkcjonowanie handlu, przemysłu i wielu usług.
Ponad 400 tys. kierowców w transporcie. Praca oznacza długie trasy i dużą odpowiedzialność
Według danych przywoływanych przez Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w polskim transporcie zatrudnionych jest ponad 400 tys. kierowców, a cała branża TSL daje pracę ponad 950 tys. osób. Flota wykorzystywana przez polski międzynarodowy transport drogowy liczy ponad 300 tys. pojazdów.
Kierowca ciężarówki odpowiada przede wszystkim za bezpieczne i terminowe dostarczenie ładunku. Do jego obowiązków może należeć także kontrolowanie dokumentów przewozowych, zabezpieczenie towaru, dbanie o stan pojazdu, a w części firm również udział w załadunku lub rozładunku.

Specyfika zawodu sprawia, że praca nie kończy się na samym prowadzeniu pojazdu. Kierowcy wykonują wielogodzinne trasy, pracują o różnych porach dnia i nocy oraz spędzają wiele dni poza domem. Muszą przestrzegać regulacji dotyczących czasu jazdy i odpoczynku, a jednocześnie mierzyć się z korkami, pogodą, terminami dostaw czy problemami ze znalezieniem miejsc parkingowych.
Właśnie warunki pracy są jednym z argumentów podnoszonych w dyskusji o wcześniejszych emeryturach. Autor najnowszej petycji wskazuje m.in. na długie godziny za kierownicą, pracę w różnych warunkach pogodowych, stres, niewystarczający odpoczynek oraz częste wielotygodniowe pobyty poza domem.
Jednocześnie jest to zawód, w którym już teraz brakuje ludzi. Prognozowany deficyt w 326 powiatach pokazuje, że ewentualne wcześniejsze odchodzenie części kierowców na emeryturę mogłoby zwiększyć problem kadrowy. Z drugiej strony zwolennicy zmian argumentują, że wraz z wiekiem wykonywanie tak wymagającej pracy staje się coraz trudniejsze.
Zobacz też: Szukają osób do zbierania jabłek. Tyle płacą za godzinę pracy, odlicz zakwaterowanie
Wcześniejsza emerytura dla kierowców ciężarówek. Rząd nie popiera pomysłu
Postulat pojawił się w petycji, która 5 lutego 2026 roku trafiła do Kancelarii Prezydenta. Dotyczy kierowców samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony. Autor zaproponował, aby mogli oni przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, pod warunkiem posiadania odpowiedniego stażu pracy, w tym co najmniej 15 lat przepracowanych jako kierowca.
Pomysł opiera się na uznaniu pracy kierowcy ciężarówki za wykonywaną w szczególnych warunkach. W uzasadnieniu wskazano na:
- długotrwałe siedzenie za kierownicą,
- wielogodzinne trasy,
- pracę w różnych warunkach pogodowych,
- presję czasu,
- problemy z odpoczynkiem,
- fizyczne obowiązki związane niekiedy z załadunkiem i rozładunkiem.
Zdaniem autora petycji kumulacja tych czynników sprawia, że wraz z wiekiem dalsze wykonywanie zawodu staje się coraz trudniejsze.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie poparło jednak propozycji. W odpowiedzi z 6 lipca 2026 roku resort wskazał, że prawo do emerytury pomostowej przysługuje osobom wykonującym zawody wymienione w ustawowych wykazach prac w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Zwykły transport ciężarowy nie został do nich zaliczony.
Nie oznacza to, że żaden zawodowy kierowca nie może skorzystać z wcześniejszego świadczenia. W katalogu znajdują się m.in. kierowcy autobusów i trolejbusów w transporcie publicznym, motorniczowie tramwajów, kierowcy pojazdów uprzywilejowanych oraz kierowcy przewożący towary niebezpieczne wymagające odpowiedniego oznakowania. Typowy kierowca ciężarówki przewożący zwykłe towary nie ma jednak takiego uprawnienia.
Na razie nie zapowiedziano zmiany przepisów. Oznacza to, że większość kierowców ciężarówek nadal podlega ogólnym zasadom, zgodnie z którymi wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Ewentualne rozszerzenie wcześniejszych emerytur oznaczałoby dodatkowe pieniądze z systemu ubezpieczeń społecznych i wcześniejsze odejścia części pracowników z zawodu, który już obecnie należy do najbardziej deficytowych na polskim rynku pracy.