20-latek zatrzymany na Lotnisku Chopina. Tak chciał oszukać służby
Kontrole graniczne na lotniskach należą do najważniejszych elementów systemu bezpieczeństwa państwa. Funkcjonariusze sprawdzają nie tylko ważność dokumentów, ale także tożsamość podróżnych, cel ich wizyty i podstawy legalnego wjazdu. Najnowszy przypadek z Warszawy pokazuje, że próby oszukania systemu mogą przybierać bardzo nietypową formę. Służby szybko zauważyły problem.
Polska jest jednocześnie częścią strefy Schengen i państwem posiadającym zewnętrzną granicę Unii Europejskiej. Oznacza to, że kontrola osób przyjeżdżających spoza wspólnoty ma znaczenie nie tylko dla samej Polski, ale również dla innych państw europejskich.
Za bezpieczeństwo w Polsce odpowiada wiele służb. Na granicy kluczowa jest Straż Graniczna
System bezpieczeństwa w Polsce opiera się na współpracy wielu instytucji. Policja zajmuje się przede wszystkim ochroną życia, zdrowia i mienia, przeciwdziałaniem przestępczości oraz utrzymywaniem porządku publicznego. Państwowa Straż Pożarna odpowiada za działania ratownicze, a służby specjalne, takie jak ABW, zajmują się zagrożeniami dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.
Szczególne zadania ma Straż Graniczna. Kontroluje przekraczanie granicy państwowej, sprawdza legalność pobytu cudzoziemców i dokumenty podróżne, przeciwdziała nielegalnej migracji oraz wykrywaniu przestępstw związanych z przekraczaniem granicy.

Znaczenie tych działań wzrosło wraz z rozwojem europejskich systemów informacyjnych. Od października 2025 roku na zewnętrznych granicach Schengen funkcjonuje system Entry/Exit System, czyli EES. Rejestruje on wjazdy i wyjazdy obywateli państw trzecich oraz wykorzystuje m.in. wizerunek twarzy i odciski palców. Według MSWiA do marca 2026 roku dzięki nowemu systemowi odmówiono wjazdu do Polski około 6,4 tys. cudzoziemców.
Na lotniskach bezpieczeństwo obejmuje również kontrolę bagażu, reagowanie na pozostawione przedmioty i obsługę sytuacji alarmowych. W maju 2026 roku na Lotnisku Chopina konieczna była nawet czasowa ewakuacja części terminala po znalezieniu bagażu pozostawionego bez opieki.
Wszystkie te procedury oznaczają, że podróżny przekraczający zewnętrzną granicę Schengen może zostać poddany szczegółowej weryfikacji. Szczególnie uważnie sprawdzani są cudzoziemcy, których dokumenty, historia podróży lub deklarowany cel pobytu wzbudzają wątpliwości.
Cudzoziemiec musi spełnić te obowiązki. Inaczej nie może wjechać do Polski
Obywatel państwa trzeciego chcący wjechać do Polski musi przede wszystkim posiadać ważny dokument podróży. W zależności od obywatelstwa i charakteru pobytu może być również potrzebna ważna wiza, karta pobytu albo inny dokument uprawniający do przekroczenia granicy i pobytu na terytorium Polski.
Podczas kontroli cudzoziemiec może zostać poproszony także o wyjaśnienie celu i warunków planowanego pobytu. Powinien dysponować wystarczającymi środkami finansowymi albo wykazać możliwość ich legalnego uzyskania. Funkcjonariusze sprawdzają również, czy podróżny nie figuruje w bazach jako osoba, której należy odmówić wjazdu, i czy nie stanowi zagrożenia dla porządku lub bezpieczeństwa publicznego.
Sam paszport musi należeć do osoby, która się nim legitymuje. Nie wystarczy więc, że dokument jest autentyczny i nadal ważny. Posługiwanie się paszportem należącym do innej osoby może prowadzić do postępowania karnego, a także do odmowy wjazdu.
Przykłady takich prób zdarzają się regularnie. W sierpniu 2025 roku na Lotnisku Chopina zatrzymano dwóch obywateli Sri Lanki. Jeden posługiwał się przerobionym francuskim paszportem, drugi malezyjskim dokumentem należącym do innej osoby i zgłoszonym jako utracony. Obaj otrzymali decyzje o odmowie wjazdu.
Kontrola nie kończy się więc na spojrzeniu na zdjęcie. Funkcjonariusze mogą sprawdzać dokument w krajowych i międzynarodowych bazach, porównywać dane biometryczne oraz skierować podróżnego do tzw. drugiej linii kontroli, jeśli pojawią się wątpliwości.
Zobacz też: Nowy przedmiot w szkołach od września 2026. Tym razem rodzic nie wypisze z niego dziecka
Przykleił sobie uszy taśmą i pokazał cudzy paszport. 20-latek ze Sri Lanki zatrzymany w Warszawie
Do najnowszego zdarzenia doszło w miniony weekend na Lotnisku Chopina po przylocie rejsu z Delhi. Do kontroli zgłosiła się 75-letnia obywatelka Malezji wraz z młodym mężczyzną. Kobieta twierdziła, że przyjechała do Polski turystycznie ze swoim wnukiem. Funkcjonariusze zdecydowali jednak o skierowaniu obojga do bardziej szczegółowej kontroli.
20-latek przedstawił malezyjski paszport. Sprawdzenie dokumentu wykazało, że figuruje on w systemach jako utracony przez prawowitego właściciela. Do tego wzrost i rysy twarzy mężczyzny nie zgadzały się z osobą widoczną na fotografii.
Mężczyzna próbował nawet zmienić swój wygląd. Strażnicy zauważyli, że za pomocą dwustronnej taśmy klejącej przykleił sobie małżowiny uszne do głowy, aby bardziej przypominać osobę ze zdjęcia w paszporcie. Mimo wykrytych różnic nadal utrzymywał, że jest obywatelem Malezji i właścicielem dokumentu.

Prawdziwa tożsamość wyszła na jaw podczas sprawdzania bagażu. 20-latek wskazał walizkę, w której znajdował się jego właściwy paszport Sri Lanki. Ustalono również, że podróżował z 75-latką na wspólnym bilecie na trasie Delhi–Warszawa, a docelowo oboje zamierzali dostać się do Düsseldorfu. Mężczyzna nie miał też wymaganych środków finansowych na pobyt.
Obojgu odmówiono wjazdu do Polski. Wszczęto również postępowanie przygotowawcze. 20-latek usłyszał zarzut usiłowania przekroczenia granicy wbrew przepisom przy użyciu podstępu oraz posłużenia się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby. Przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień.
Zarzut usłyszała również 75-letnia Malezyjka. Śledczy zarzucili jej pomocnictwo w próbie nielegalnego przekroczenia granicy. Kobieta także przyznała się i nie składała wyjaśnień. Ostatecznie oboje zostali odprawieni najbliższym dostępnym rejsem i odesłani do kraju, z którego przylecieli.