biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Romanowski i Ziobro nadal ścigani. Ile kosztuje podatnika poseł, którego nie ma w Sejmie?
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 26.08.2026 13:20

Romanowski i Ziobro nadal ścigani. Ile kosztuje podatnika poseł, którego nie ma w Sejmie?

Romanowski i Ziobro nadal ścigani. Ile kosztuje podatnika poseł, którego nie ma w Sejmie?
fot. KAPiF

Obecność na posiedzeniach Sejmu to jeden z podstawowych obowiązków parlamentarzystów. Nie wszyscy posłowie wywiązują się z niego jednak w takim samym stopniu. Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski od dłuższego czasu nie uczestniczą w pracach parlamentarnych, a a mimo potrąceń z ich uposażeń działalność ich biur nadal jest finansowana z publicznych pieniędzy. Sprawdzamy, jakie koszty ponoszą podatnicy i co na ten temat mówią obowiązujące przepisy.

Każda nieusprawiedliwiona nieobecność może oznaczać nie tylko mniejszy udział w pracach nad ustawami. Nieobecny polityk przy Wiejskiej to nie tylko problem polityczny, lecz przede wszystkim finansowy. Jak wyglądają potrącenia za nieobecności i ile pieniędzy z budżetu państwa wciąż może być przeznaczanych na parlamentarzystów, którzy nie pojawiają się na posiedzeniach? 

Ziobro i Romanowski nadal poza granicami Polski

Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski od dłuższego czasu pozostają poza Polską, gdzie są objęci działaniami polskiej prokuratury. Obaj politycy związani z PiS opuścili kraj i udali się na Węgry, gdzie otrzymali ochronę polityczną od rządu Viktora Orbána. Ich pobyt w Budapeszcie nie trwał jednak długo. Po zmianie sytuacji politycznej na Węgrzech obaj opuścili ten kraj.

Zbigniew Ziobro miał następnie udać się do Stanów Zjednoczonych. W jego przypadku miejsce pobytu jest więc publicznie znane. Znacznie więcej znaków zapytania pojawia się natomiast wokół Marcina Romanowskiego. Polityk nie ujawnił, gdzie obecnie przebywa, a informacje na ten temat opierają się przede wszystkim na poszlakach i wypowiedziach przedstawicieli polskich władz.

Jednym z najważniejszych tropów jest dokument, który Romanowski skierował niedawno do sądu. Pismo zostało nadane w Tyraspolu, stolicy nieuznawanego międzynarodowo Naddniestrza. To właśnie ten fakt wywołał kolejną falę spekulacji dotyczących miejsca pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości.

Romanowski i Ziobro nadal ścigani. Ile kosztuje podatnika poseł, którego nie ma w Sejmie?
fot. Pawel Wodzynski/East News

Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. Szef rządu stwierdził, że z 99-procentowym prawdopodobieństwem Romanowski znajduje się właśnie w Naddniestrzu. Nie oznacza to jednak, że miejsce pobytu polityka zostało oficjalnie potwierdzone. Prokuratura nie potwierdza informacji, że Romanowski przebywa na terenie separatystycznego regionu Mołdawii.

Sprawa obu polityków ma jednak jeszcze jeden wymiar. Ich wielomiesięczna nieobecność w kraju nie oznacza automatycznie, że zniknęły wszystkie koszty związane z wykonywaniem mandatu poselskiego

Mimo że Ziobro i Romanowski nie uczestniczą w bieżących pracach Sejmu, państwo nadal ponosi określone wydatki związane z ich działalnością parlamentarną. To właśnie te koszty budzą pytania o to, ile podatnicy płacą za utrzymanie parlamentarzystów, którzy od miesięcy nie pojawiają się na Wiejskiej.

Puste ławy i pełne konta. Ile warta jest absencja posła?

Mandat poselski to nie tylko miejsce w sejmowych ławach, ale również konkretne obciążenie dla budżetu państwa. Według analizy przedstawionej przez serwis „Skrót Polityczny” utrzymanie jednego posła stanowi dla budżetu państwa wydatek rzędu 40-50 tys. zł miesięcznie

Na konto posła co miesiąc może trafiać około 13,9 tys. zł brutto uposażenia oraz 4,3 tys. zł diety. W sumie daje to ponad 18,2 tys. zł miesięcznie. Do tego dochodzi również ryczałt na prowadzenie biura poselskiego. To kolejna pozycja na rachunku, którą pokrywa budżet państwa. Środki te mogą być przeznaczane m.in. na wynajem lokalu, wynagrodzenia pracowników, opłaty związane z funkcjonowaniem biura czy jego bieżące utrzymanie. 

W przypadku parlamentarzystów, którzy intensywnie korzystają z podróży służbowych, miesięczny koszt może być jeszcze wyższy i przekraczać 60 tys. zł. Oznacza to, że rzeczywisty rachunek za mandat poselski jest znacznie większy niż sama pensja i dieta.

Co istotne, rachunek nie znika wraz z nieobecnością parlamentarzysty. Teoretycznie za nieusprawiedliwione nieobecności przewidziano finansowe konsekwencje. W praktyce system nie jest jednak tak bezwzględny, jak mogłoby się wydawać. Choroba, usprawiedliwienie przez marszałka Sejmu czy długotrwała absencja związana z problemami prawnymi nie muszą oznaczać odcięcia parlamentarzysty od pieniędzy.

Warto również przypomnieć, że w maju 2025 roku posłowie przyjęli zmiany w Regulaminie Sejmu dotyczące konsekwencji nieusprawiedliwionych nieobecności. Nowe przepisy przewidują możliwość utraty lub obniżenia diety parlamentarnej, a także zmniejszenia uposażenia poselskiego.

Zgodnie z przyjętymi zasadami za czwarty i każdy kolejny dzień nieusprawiedliwionej nieobecności dieta oraz uposażenie mogą zostać obniżone o 1/5. Regulacja ma więc finansowo dyscyplinować parlamentarzystów, którzy bez uzasadnienia nie pojawiają się na posiedzeniach Sejmu.

Wagarowicze w Sejmie - ile kosztują miesięcznie podatnika?

I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które może zirytować niejednego podatnika: ile kosztuje nas poseł, którego próżno szukać na sejmowej sali? Bo pensja i dieta to dopiero początek rachunku. 

„Fakt” zwrócił się do Kancelarii Sejmu z pytaniem o to, jakie świadczenia obecnie przysługują Zbigniewowi Ziobrze i Marcinowi Romanowskiemu. Z przekazanych informacji wynika, że w przypadku obu polityków zastosowano finansowe konsekwencje wielomiesięcznej nieobecności.

Prezydium Sejmu 10 marca zdecydowało o odebraniu Zbigniewowi Ziobrze prawa do diety parlamentarnej oraz obniżeniu jego uposażenia poselskiego do jednej dziesiątej. Sankcja obowiązuje w kolejnych miesiącach, aż do momentu, gdy polityk weźmie udział w posiedzeniu Sejmu. W praktyce oznacza to, że jego miesięczne uposażenie wynosi 1387,20 zł brutto, a dieta parlamentarna nie jest mu wypłacana.

Podobne rozwiązanie zastosowano wobec Marcina Romanowskiego. Prezydium Sejmu również pozbawiło go diety parlamentarnej do czasu powrotu do udziału w posiedzeniach. W jego przypadku sytuacja jest jednak inna - polityk już w styczniu 2025 r. zrezygnował z pobierania uposażenia poselskiego. Obecnie Romanowski nie otrzymuje więc ani uposażenia, ani diety parlamentarnej.

Nie oznacza to jednak, że nieobecność obu polityków całkowicie odcina ich od pieniędzy z budżetu państwa. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku zwykłego pracownika czy urzędnika. Od nich oczekuje się obecności, wykonywania obowiązków i rozliczania z efektów pracy. W przypadku parlamentarzystów system pozostawia natomiast znacznie więcej przestrzeni dla długotrwałej absencji bez proporcjonalnego ograniczenia wszystkich świadczeń.

Zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Marcin Romanowski nadal otrzymują ryczałt przeznaczony na pokrycie kosztów funkcjonowania ich biur poselskich. To 25 tys. zł miesięcznie na każde biuro. W efekcie do obu polityków trafia łącznie około 50 tys. zł miesięcznie na utrzymanie ich parlamentarnego zaplecza, mimo że od dłuższego czasu nie uczestniczą w pracach Sejmu.

Brak mechanizmu, który w skrajnych przypadkach automatycznie wstrzymywałby cały pakiet finansowy związany z mandatem, rodzi pytania o sprawiedliwość takich zasad. W efekcie podatnik może ponosić wysokie koszty utrzymania parlamentarzysty, którego przez długi czas nie ma w Sejmie i który nie uczestniczy w jego bieżącej pracy. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Ewa Matysiak
O autorze
Ewa Matysiak
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka i wydawczyni główna serwisu BiznesINFO, związana z grupą Iberion od 2020 roku. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z turystyką oraz komunikacją cyfrową, analizowaną w kontekście społecznym, technologicznym i kulturowym. Szczególną uwagę poświęca wpływowi nowych form komunikacji na branżę turystyczną oraz ich roli w kształtowaniu zachowań i trendów konsumenckich. Przez lata przeszła wszystkie szczeble kariery redakcyjnej - zaczynała jako redaktorka, następnie pełniła funkcje wydawczyni i redaktorki naczelnej serwisów swiatzwierzat.pl i turysci.pl, by ostatecznie w styczniu 2025 roku objąć swoje obecne stanowisko. Ukończyła japonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W ramach rocznego programu stypendialnego Mizuta studiowała na Uniwersytecie Josai (城西大学), specjalizując się w mediach i marketingu.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: