biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > To chciała wwieźć z Dubaju do Polski. Interweniowały służby, kara 100 tys. zł
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 20.08.2026 21:07

To chciała wwieźć z Dubaju do Polski. Interweniowały służby, kara 100 tys. zł

To chciała wwieźć z Dubaju do Polski. Interweniowały służby, kara 100 tys. zł
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Wracając z zagranicznych wakacji, łatwo wpaść w pułapkę przepisów celnych, które dla wielu turystów wciąż pozostają tajemnicą. Przekroczenie granicy z nieprzemyślanymi zakupami w bagażu może zamienić urlopowy zachwyt w dotkliwy kryzys finansowy. Wystarczy chwila uwagi, by uniknąć problemów na lotnisku.

Luksusowe zakupy w egzotycznych destynacjach od lat przyciągają turystów szukających unikalnej biżuterii, markowych zegarków czy ekskluzywnej odzieży. Słoneczne emiraty stały się wręcz synonimem zakupowego raju, w którym wysoka jakość idzie w parze z atrakcyjną ofertą. Jednak niewielu podróżnych zdaje sobie sprawę z faktu, że moment lądowania w kraju nakłada na nich konkretne obowiązki prawne wynikające z ochrony obszaru celnego Unii Europejskiej.

Luksusowe pamiątki pod lupą służb celnych

Służby celno-skarbowe niezwykle skrupulatnie weryfikują zawartość bagaży pasażerów powracających z kierunków pozaeuropejskich. Przepisy stanowią jasno, że towary przywożone na użytek własny lub rodziny są zwolnione z opłat importowych tylko do określonego limitu.

W przypadku transportu lotniczego granica ta wynosi dokładnie 430 euro. Wszystko, co przewyższa ten próg wartościowy, musi zostać bezwzględnie zgłoszone funkcjonariuszom. 

Co ciekawe, normy te dotyczą nie tylko kosztowności, ale również gotówki w kwocie przekraczającej 10 tys. euro oraz wybranych artykułów spożywczych, których przywóz do UE podlega rygorystycznym zakazom sanitarnym. Czy ignorancja w zakresie przepisów faktycznie chroni przed konsekwencjami na granicy?

Kontrola, która może kosztować krocie

Większość podróżnych opuszczających strefę odbioru bagażu kieruje się bezrefleksyjnie do wyjścia, wybierając przejście oznaczone kolorem zielonym. Sygnał ten oznacza deklarację braku towarów podlegających opłatom celnym i podatkowym. Jednak korytarz zielony nie stanowi gwarancji braku weryfikacji.

Krajowa Administracja Skarbowa regularnie prowadzi tam wyrywkowe kontrole celne. Doświadczeni funkcjonariusze bez trudu typują osoby, których bagaż może skrywać wartościowe przedmioty nabyte poza granicami wspólnoty.

Zignorowanie czerwonego korytarza - przeznaczonego dla osób zgłaszających towary do oclenia - jest traktowane jako próba zatajenia prawdy i uszczuplenia należności Skarbu Państwa.

To chciała wwieźć z Dubaju do Polski. Interweniowały służby, kara 100 tys. zł
Fot. Prostock-studio/Canva

Warto pamiętać, że brak wiedzy o obowiązujących normach nie zwalnia z odpowiedzialności prawnej. Próba ukrycia przewożonych przedmiotów w głębi walizki, nienaturalne zachowanie podczas kontroli czy odmowa wyjawienia pochodzenia posiadanych kosztowności jedynie wydłużają procedury i podnoszą opłatę sankcyjną. 

Zamiast oczekiwanej oszczędności, brak zadeklarowania wartościowego zakupu generuje natychmiastowy obowiązek zapłaty zaległego podatku od towarów i usług, cła oraz nierzadko dotkliwej grzywny za popełnienie wykroczenia skarbowego. Przekonała się o tym niedawno Polka wracająca z podróży z Dubaju na warszawskie lotnisko.

Zobacz też: Wyciekły dane 19 milionów Polaków. Pod żadnym pozorem nie klikaj w ten formularz

Wybór korytarza, który kosztował Polkę fortunę

Podróżna po odebraniu bagażu skierowała się do zielonego korytarza, deklarując brak jakichkolwiek towarów do oclenia. Została jednak wytypowana przez funkcjonariuszy celno-skarbowych do rutynowej kontroli.

Jak relacjonuje Wojciech Kwiatkowski z warszawskiej służby celno-skarbowej cytowany przez “Fakt”, czynności kontrolne przeciągały się, ponieważ kobieta nie chciała ujawnić pochodzenia przewożonych przedmiotów i starała się je zamaskować.

W jej bagażu znaleziono kosztowny pierścionek oraz bransoletę o łącznej szacunkowej wartości niemal 295 tys. zł. Niezgłoszenie tak wartościowych przedmiotów skończyło się naliczeniem cła i podatku VAT w kwocie 77 tys. zł oraz nałożeniem grzywny sięgającej prawie 40 tys. zł. Łączny koszt tej decyzji przekroczył 100 tys. zł.

Podobne sytuacje na polskich lotniskach zdarzają się coraz częściej. W analogiczną pułapkę wpadł obywatel Cypru przylatujący z tego samego kierunku, który nie zadeklarował dwóch luksusowych zegarków wartych 260 tys. zł, co skończyło się sumą należności i kary rzędu niemal 100 tys. zł.

Przedstawiciele KAS przypominają, że skrupulatność służb ma na celu ochronę rynku. Ostatecznie wybór właściwego korytarza na lotnisku to nie tylko kwestia przepisów, ale zwykły rachunek ekonomiczny.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Czwórnóg
O autorze
Julia Czwórnóg
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka portalu Biznes Info. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Produkcji Medialnej na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Specjalizuje się w tematyce gospodarczej, ekonomicznej oraz informacyjnej, od 2 lat zdobywa doświadczenie redakcyjne w portalach BiznesInfo, RolnikInfo oraz Goniec.Obszary specjalizacji: Finanse, biznes, rynek pracy, gospodarka, polityka, ekologia, zagadnienia społeczne. Prywatnie miłośniczka tenisa ziemnego i pieczenia.Do osiągnięć redaktorki należy praca w telewizji akademickiej, gdzie tworzyła autorskie newsy i reportaże związane z bieżącymi wydarzeniami na uczelni.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Tagi: KAS Kontrola Kara
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: