Mróz zmierza do Europy. Wiadomo, kiedy uderzy w Polskę, padła data
Ciepła aura, która na początku października rozlała się nad Polską i sporą częścią kontynentu, powoli dobiega końca. Z najnowszych prognoz synoptyków serwisu dobrapogoda24.pl oraz danych europejskiego modelu ECMWF, udostępnianych przez IMGW-PIB, wynika, że nad Europę nadciąga ochłodzenie z przymrozkami. Najmocniej dostanie się północy kontynentu, ale wyraźny spadek temperatury odczujemy również w Polsce.
Wyż, który od wielu dni rządził pogodą, przesunie się na zachód i zrobi miejsce aktywnym niżom znad północnej Europy. To one zaczną ściągać arktyczne powietrze w głąb lądu. Gdy w Skandynawii chwyci mróz, do Polski wrócą deszczowe fronty, dzienne temperatury spadną, a noce przyniosą pierwsze przymrozki. Warto przy tym pamiętać, że w skali całego miesiąca październik ma być wciąż nieco cieplejszy od średniej wieloletniej, o około 0,5–1,5°C, zwłaszcza na południu i wschodzie kraju.
Mróz na północy Europy. Nawet -15 stopni
Najsilniejsze ochłodzenie prognozowane jest między 7 a 13 października. Arktyczne powietrze obejmie przede wszystkim Skandynawię i północno-zachodnią Rosję. W północnej Norwegii i Szwecji noce będą mroźne, od -5°C do -15°C, a w miejscach, gdzie zalega chłodne powietrze, przy gruncie może być jeszcze zimniej. Choć Polska znajdzie się poza zasięgiem tak silnego mrozu, chłód dotrze również do nas, tyle że z opóźnieniem i w złagodzonej formie.
Odpowiada za to przebudowa układów ciśnienia. Cofający się na zachód wyż otwiera drogę głębokim niżom, które wirując, ściągają mróz znad Svalbardu. Na tamtejszych stacjach pomiarowych notowano już spadki do -5,6°C w Kvitøya oraz -5,5°C w Verlegenhuken. To obecnie najzimniejsze rejony, z których chłód dotrze pośrednio także nad Polskę przy wymianie mas powietrza w kolejnym tygodniu.
Front przetnie Polskę. Deszcz i chłód od 8 października
Do czwartku, 8 października, Polska pozostanie w zasięgu ciepłego powietrza, a termometry pokażą jeszcze 20–25°C. Tego samego dnia od zachodu wkroczy jednak front, który przy zachodniej granicy przyniesie opady rzędu 2–6 mm.
W piątek, 9 października, strefa deszczu przejdzie przez cały kraj, a na południu i południowym wschodzie dobowe sumy sięgną od 10 do nawet 18 mm. Wraz z frontem pojawi się wyraźny kontrast temperatur: gdy na wschodzie będzie jeszcze 17–21°C, w centrum i na zachodzie zrobi się już tylko 14–16°C.
W sobotę, 10 października, chłód obejmie całą Polskę, a dzienne maksima wyniosą od około 10°C w rejonach podgórskich do 13–15°C na nizinach.

Wracają nocne przymrozki. Jesień zostaje na dłużej
Za frontem napłynie arktyczne powietrze, a przy nocnych rozpogodzeniach przyniesie przymrozki. Między 8 a 13 października nocne minima spadną do przedziału od -1°C do -8°C, i to nie tylko przy gruncie, ale miejscami również na standardowej wysokości pomiarowej 2 metrów. Najzimniej będzie lokalnie w górskich kotlinach, gdzie chłodne powietrze gromadzi się najłatwiej.
Z długoterminowych prognoz IMGW-PIB wynika, że chłód zostanie z nami na dłużej. W drugiej połowie października średnie temperatury maksymalne wyniosą od 10 do 13°C, przy umiarkowanych opadach rzędu 6–15 mm tygodniowo. Na przełomie października i listopada wartości te obniżą się do 6–9°C. To już definitywny koniec babiego lata i trwałe wejście w realia późnej jesieni.
Uwaga kierowcy. Ranki z gęstą mgłą
Spadek temperatury nie będzie jedyną zmianą w nadchodzących dniach. Wraz z napływem chłodniejszego powietrza i nocnymi rozpogodzeniami w wielu regionach prognozowane są gęste mgły oraz niskie zachmurzenie, zwłaszcza w godzinach porannych. To zjawisko charakterystyczne dla tej pory roku, gdy wciąż ciepłe podłoże styka się z coraz chłodniejszym powietrzem.
Dla kierowców oznacza to ograniczoną widoczność na porannych trasach, a w połączeniu z przygruntowymi przymrozkami również podwyższone ryzyko śliskiej nawierzchni. Mgły będą zazwyczaj zanikać przed południem, ustępując miejsca słońcu, jednak poranne wyjazdy warto od teraz planować z odpowiednim zapasem czasu.
