Zbierała paragony po klientach. Wyszło na jaw, ile pieniędzy zgarnęła przez 8 miesięcy
Na pierwszy rzut oka paragon może wydawać się niepotrzebnym skrawkiem papieru, który po zakupach trafia do kosza albo zostaje przy kasie. W rzeczywistości pozostawione pokwitowanie może mieć dużą wartość dla osoby, która potrafi wykorzystać niedoskonałości systemu ewidencjonowania sprzedaży. Sposób na szybki zarobek wykorzystała kasjerka z Augustowa, która na nieuwadze klientów zbiła fortunę.
Schemat działania kasjerki okazał się zaskakująco prosty. Potwierdziło to niedawne postępowanie funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Augustowie. To przestroga dla tych, którzy nie zabierają rachunków.
Nietypowy sposób na wyłudzenie pieniędzy
Codzienne zakupy wiążą się z wieloma rutynowymi zachowaniami, na które zwykle nie zwracamy większej uwagi. Po zapłaceniu kartą lub gotówką niewiele osób czeka na wydruk paragonu z kasy fiskalnej, czyli urządzenia służącego do rejestrowania sprzedaży i należnych podatków. Często zostawiamy dokument przy kasie, pozwalając sprzedawcy go wyrzucić, albo po prostu odchodzimy bez pokwitowania.
To częsty zwyczaj w polskich sklepach, szczególnie przy niewielkich zakupach, gdzie klienci nie przywiązują dużej wagi do zachowania paragonu. W przypadku płatności gotówką pojawia się dodatkowo możliwość nadużyć związanych z ewidencjonowaniem transakcji. Dla konsumenta proces sprzedaży może wyglądać całkowicie rutynowo, jednak przy niewystarczającym nadzorze właściciela niektóre elementy sklepowego systemu mogą zostać wykorzystane w nieuczciwy sposób.
Przez 8 miesięcy wyłudziła 90 tys. zł. Wystarczyły jej porzucone paragony
W jednym z miejscowych sklepów kasjerka przez osiem miesięcy miała wykorzystywać nieuwagę klientów dokonujących płatności gotówką. Kiedy klient pozostawiał paragon i wychodził ze sklepu, pracownica zatrzymywała dokument, a następnie anulowała transakcję lub dokonywała jej korekty w systemie. W efekcie w ewidencji sprzedaży pojawiała się informacja o zwrocie albo braku sprzedaży, podczas gdy pieniądze z rzeczywiście opłaconego zakupu trafiały do kieszeni kasjerki.
Czytaj więcej: Rozpoczęcie roku szkolnego 2026/2027. Wiadomo, kiedy zabrzmi pierwszy dzwonek
Proceder miał być powtarzany wielokrotnie, powodując coraz większe straty po stronie właściciela sklepu. Łączna wartość przywłaszczonych pieniędzy wyniosła blisko 90 tys. zł. Nieprawidłowości zostały ujawnione dopiero podczas kontroli stanów magazynowych i szczegółowego sprawdzenia zapisów dotyczących transakcji kasowych.
Kobieta przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Łącznie przedstawiono jej 9 zarzutów kradzieży, do których miało dochodzić w różnych momentach na przestrzeni ośmiu miesięcy. O dalszym losie kobiety zdecyduje sąd. Za zarzucane jej przestępstwa może grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Opisana sytuacja pokazuje, jak poważne konsekwencje mogą wynikać z niedostatecznego nadzoru i luk w procedurach stosowanych w małych oraz średnich firmach. Tego rodzaju nieprawidłowości mogą prowadzić do znacznych strat finansowych. W zależności od okoliczności takie działanie może być kwalifikowane jako przestępstwo przeciwko mieniu, m.in. na podstawie art. 278 Kodeksu karnego.
Istotne znaczenie ma również prawidłowe rozliczanie sprzedaży. Anulowanie transakcji bez faktycznego zwrotu towaru może prowadzić do nieprawidłowości w ewidencji oraz rozliczeniach podatkowych. Dlatego przedsiębiorcy powinni odpowiednio dokumentować zwroty, korekty i anulowane transakcje, a każda taka operacja powinna być możliwa do zweryfikowania.
Nie weźmiesz paragonu? Problemy nie tylko dla sprzedawcy
Pozostawienie paragonu przy kasie może mieć również znaczenie dla samego klienta. Dokument potwierdzający zakup ułatwia późniejsze dochodzenie swoich praw w przypadku reklamacji czy zwrotu. Co prawda paragon nie jest jedynym możliwym dowodem dokonania zakupu, jednak przy płatności gotówką udokumentowanie transakcji może być trudniejsze.
Ministerstwo Finansów prowadzi akcję „Weź paragon”, której celem jest ograniczenie nieuczciwych praktyk związanych z nieewidencjonowaniem sprzedaży. Wydawanie paragonów ma chronić zarówno konsumentów, jak i budżet państwa przed przedsiębiorcami, którzy mogliby w ten sposób unikać rozliczania VAT czy podatku dochodowego.
Jednocześnie otrzymany paragon warto odpowiednio zabezpieczyć. Dokument może zawierać informacje, które w niektórych sytuacjach mogą zostać wykorzystane przez osoby postronne. Dlatego po zakupach najlepiej zabrać go ze sobą, a jeśli nie jest już potrzebny - podrzeć i wyrzucić w bezpiecznym miejscu.
Jeżeli sprzedawca nie wyda paragonu fiskalnego, sytuację można zgłosić:
- w urzędzie skarbowym,
- pod całodobowym i bezpłatnym numerem 800 060 000,
- mailowo na adres [email protected],
- za pomocą bezpłatnej i anonimowej aplikacji e-Paragony.