Polskie napoje pojawiły się w rosyjskich sklepach. Firma zajęła stanowisko
Produkty jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek pojawiły się na półkach sklepów działających na terenie Rosji. Sprawa została nagłośniona 28 sierpnia 2026 roku po publikacji zdjęć wykonanych w Obwodzie Królewieckim. Sytuacja zwróciła uwagę ze względu na trwającą wojnę oraz deklaracje wielu europejskich firm dotyczące działalności na rosyjskim rynku. Właściciel odniósł się do sprawy i wyjaśnił, w jaki sposób jego napoje mogły trafić do tamtejszych sklepów.
Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji obecność zachodnich produktów w Rosji jest szczególnie uważnie obserwowana. Część przedsiębiorstw całkowicie opuściła ten rynek, inne ograniczyły działalność, a pozostanie kolejnych doprowadziło do konsumenckich bojkotów. Samo znalezienie produktu na rosyjskiej półce nie musi jednak oznaczać, że jego producent nadal prowadzi tam oficjalną sprzedaż.
Wojna Rosji z Ukrainą trwa od lat. Pełnoskalowa inwazja rozpoczęła się w 2022 roku
Konflikt Rosji z Ukrainą nie rozpoczął się w lutym 2022 roku. Już w 2014 roku Rosja zajęła i bezprawnie anektowała Krym, a na wschodzie Ukrainy rozpoczęły się walki z udziałem wspieranych przez Moskwę separatystów. Kolejny, znacznie poważniejszy etap rozpoczął się 24 lutego 2022 roku, gdy rosyjskie wojska wkroczyły na terytorium Ukrainy z kilku kierunków. Pełnoskalowa wojna trwa więc już ponad cztery i pół roku.
Pierwsze miesiące przyniosły między innymi nieudaną próbę zajęcia Kijowa i wycofanie rosyjskich wojsk z północy kraju. Później walki skoncentrowały się przede wszystkim na wschodzie i południu. Ukraina odzyskała część okupowanych terenów, między innymi podczas kontrofensyw w obwodzie charkowskim i wokół Chersonia, ale Rosja nadal kontroluje znaczną część ukraińskiego terytorium. Kolejne lata przynosiły także masowe ataki rakietowe i dronowe na miasta oraz infrastrukturę energetyczną.

Konsekwencje humanitarne są ogromne. Według UNHCR pod koniec 2025 roku około 3,7 mln osób pozostawało przesiedlonych wewnątrz Ukrainy, a około 5,9 mln uchodźców przebywało poza krajem. W 2026 roku potrzeby pomocy humanitarnej nadal dotyczą milionów ludzi.
Wojna wciąż pochłania także ofiary. ONZ podała, że tylko w lipcu 2026 roku w Ukrainie zginęło co najmniej 437 cywilów, a 2610 zostało rannych. Był to pod względem liczby zabitych najtragiczniejszy miesiąc od maja 2022 roku. Konflikt wpłynął również na gospodarkę i handel, prowadząc do sankcji wobec Rosji oraz masowego wycofywania się z tego kraju zagranicznych przedsiębiorstw.
Firmy opuszczały Rosję, a konsumenci organizowali bojkoty. Maspex wycofał się jeszcze przed wojną
Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji wiele światowych koncernów zawiesiło sprzedaż, zamknęło sklepy albo sprzedało swoje rosyjskie spółki. Według zestawienia przygotowywanego przez Yale School of Management ponad tysiąc przedsiębiorstw publicznie ogłosiło ograniczenie działalności w Rosji w stopniu wykraczającym poza wymagania samych sankcji. Wśród firm uznanych za całkowicie wycofane znalazły się między innymi IKEA, Starbucks, IBM czy polskie LPP.
Decyzje przedsiębiorstw szybko zaczęły wpływać również na wybory podczas zakupów. W badaniu SW Research z marca 2022 roku 74 proc. respondentów deklarowało zamiar bojkotowania przynajmniej jednej marki, która nie wycofała się z Rosji. Badanie EY przeprowadzone kilka miesięcy później wskazywało natomiast, że 61 proc. Polaków deklarowało ograniczenie lub rezygnację z produktów firm i sieci handlowych kontynuujących działalność w tym kraju.
Nie wszystkie polskie firmy opuszczały jednak Rosję bezpośrednio w reakcji na wojnę. Maspex, właściciel takich marek jak Tymbark, Kubuś, Lubella czy Łowicz, sprzedał swój rosyjski biznes już w 2021 roku. Prezes grupy Krzysztof Pawiński tłumaczył później, że po ponad 20 latach działalności firma była rozczarowana tamtejszym rynkiem i zdecydowała się zaakceptować straty zamiast dalej angażować w niego pieniądze. Decyzja zapadła więc z powodów biznesowych, jeszcze przed rosyjską pełnoskalową inwazją.
Po rozpoczęciu wojny Maspex zaangażował się natomiast w pomoc Ukrainie. Firma informowała o przeznaczeniu 1,2 mln zł na wsparcie finansowe i żywnościowe, a jej pracownicy zebrali dodatkowo ponad 527 tys. zł.
Tymbark pojawił się w rosyjskim sklepie. Maspex: „Nie prowadzimy sprzedaży produktów do Rosji”
Sprawa wróciła 28 sierpnia 2026 roku. Dziennikarz Piotr Leski opublikował w serwisie X zdjęcie soków Tymbark znajdujących się w sklepach sieci SPAR w Obwodzie Królewieckim. Produkty polskiej marki były więc dostępne dla klientów w Rosji, mimo że Maspex od kilku lat nie prowadzi tam oficjalnej działalności.
WP Finanse zwróciła się w tej sprawie bezpośrednio do właściciela marki. Maspex potwierdził, że wycofał się z rosyjskiego rynku w 2021 roku i zapewnił: "Nie prowadzimy sprzedaży produktów do Rosji”.
Firma wskazuje na możliwość tak zwanego importu równoległego lub późniejszej odsprzedaży przez niezależnych pośredników. Towar może zostać legalnie sprzedany przez producenta lub jego dystrybutora w jednym państwie, a następnie kupiony przez inny podmiot i bez udziału producenta przewieziony dalej. W takim przypadku Maspex nie musi być stroną transakcji, dzięki której napoje ostatecznie trafiają do rosyjskiego sklepu.
Produkty międzynarodowych marek mogą pojawiać się na rynkach, na których producenci nie prowadzą działalności handlowej, na skutek tzw. importu równoległego lub odsprzedaży przez niezależne podmioty poza oficjalnym łańcuchem dystrybucji producenta - tłumaczy biuro prasowe Grupy Maspex cytowane przez WP Finanse.
Sytuację komplikuje również sposób działania samego SPAR-u. Jak opisuje WP, po rozpoczęciu wojny SPAR International wstrzymał kontakty biznesowe z rosyjskimi partnerami, ale na terenie Rosji nadal funkcjonują sklepy używające tej marki. Firma tłumaczy, że prowadzą je niezależni franczyzobiorcy i że sama nie posiada w Rosji sklepów, aktywów, zapasów ani personelu. Liczba tamtejszych licencjobiorców miała zmniejszyć się z 16 do pięciu.
Obecność Tymbarku na rosyjskiej półce nie jest więc sama w sobie dowodem na wznowienie przez Maspex sprzedaży w Rosji. Pokazuje natomiast, jak trudno producentowi całkowicie kontrolować dalszą drogę swoich produktów po ich sprzedaży niezależnym podmiotom. W warunkach wojny nawet pojedyncze zdjęcie napoju czy żywności w rosyjskim sklepie może mieć konsekwencje wizerunkowe i wywołać pytania konsumentów o rzeczywiste źródło dostaw.