Cinema City dzieli sale na strefy. Miejsce w kinie zdecyduje o dopłacie
Sektor rozrywki i kultury w Polsce szuka nowych sposobów na optymalizację przychodów oraz przyciągnięcie widzów. W odpowiedzi na rosnące rynkowe trendy sieć Cinema City podjęła decyzję o testowym wdrożeniu stref biletowych w wybranych obiektach. Zmienne stawki wprowadzono łącznie w czterech kinach na terenie Polski w ramach specjalnej promocji czasowej.
Najnowsze ruchy rynkowych gigantów pokazują głęboką zmianę w dotychczasowych strategiach sprzedaży biletów. Tym razem zmiany dotkną fanów kina - Cinema City, przejmując strategię znaną z Multikina, wprowadza podział sal na strefy. Jak prezentuje się cennik w zależności od wybranego miejsca?
Tradycyjny cennik w kinach traci na wartości?
Dynamiczne zarządzanie cenami od lat stanowi fundament biznesowy linii lotniczych, sieci hotelowych czy korporacji koncertowych. Polega ono na automatycznym dostosowywaniu stawek za usługę do bieżącego popytu, pory dnia, a nawet profilu klienta. Z biegiem czasu ten elastyczny model zaczął mocno przenikać do tradycyjnego sektora rozrywkowego.
Operatorzy obiektów widowiskowych i organizatorzy wydarzeń masowych stają przed wyzwaniem, jak utrzymać rentowność przy stale rosnących kosztach operacyjnych. Utrzymująca się inflacja kosztowa, wyraźne podwyżki cen energii elektrycznej oraz rosnące presje na płace wymuszają poszukiwanie zupełnie nowych modeli przychodowych.
Dlatego tradycyjny cennik ze stałą stawką za bilet, obowiązujący bez względu na godzinę seansu czy dokładne położenie miejsca, przestaje odpowiadać wymogom nowoczesnego biznesu.

Dla polskiego konsumenta ta ewolucja oznacza konieczność szybkiej rewizji dawnych nawyków zakupowych. Zróżnicowanie stawek ze względu na termin seansu, popularność danego tytułu czy strefę wewnątrz samej sali powoli staje się powszechnym standardem rynkowym.
Jak daleko branża może się jednak posunąć, aby nie zrazić do siebie widzów rozważnie planujących domowe wydatki? Statystyki pokazują, że polski klient błyskawicznie reaguje na wszelkie podwyżki, szukając alternatywnych form spędzania wolnego czasu.
Cinema City odpowiada na zmiany nawyków widzów. Wprowadzono strefy biletowe
Krajowy rynek kinowy charakteryzuje się wyjątkowo dużą wrażliwością cenową odbiorców, co potęguje dodatkowo silna konkurencja ze strony platform streamingowych. Polacy coraz dokładniej analizują wydatki na rozrywkę poza domem, szukając oszczędności tam, gdzie jest to możliwe.
Pierwszym wielkim graczem w Polsce, który na masową skalę zdecydował się wdrożyć stały podział sal na strefy cenowe, było Multikino. Wdrożony tam system dzieli widownię na kilka kategorii, oferując fotele standardowe, miejsca o podwyższonym standardzie oraz ekskluzywne strefy VIP.
Eksperci branżowi wskazują, że taki zabieg pozwala znacząco zwiększyć wskaźnik obłożenia sali. Założenie tego modelu biznesowego pozostaje wyjątkowo proste i logiczne: widzowie wrażliwi cenowo wybiorą tańsze fotele umieszczone z przodu lub po bokach sali, podczas gdy klienci poszukujący wyższego komfortu zapłacą więcej za optymalny widok i wygodniejszy fotel. Pozwala to na elastyczne operowanie różnymi progami cenowymi podczas jednego seansu bez ryzyka utraty rentowności całego wydarzenia.
Sukces finansowy tego typu rozwiązań u konkurencji naturalnie zmusza pozostałych rynkowych graczy do testowania własnych wariantów elastycznego cennika biletowego. Teraz rozwiązanie w postaci specjalnych stref biletowych testuje Cinema City.

Zobacz też: Koniec dotychczasowych żappsów. Żabka szykuje dużą zmianę w aplikacji
Testy w Cinema City. Nieporozumienia wokół stawek
Specjalna promocja czasowa wystartowała 28 sierpnia. Wprowadzona zmiana błyskawicznie wywołała ogromną falę dyskusji w mediach społecznościowych, gdzie wielu klientów błędnie zinterpretowało całą akcję jako stałą i ogólnokrajową rewolucję w polityce cenowej. Testy trwają w kinach zlokalizowanych w Rybniku, Rudzie Śląskiej, Sosnowcu i Elblągu.
Oficjalne komunikaty operatora starają się jednak tonować emocje i uspokajają, że jest to jedynie czasowy pilotaż, a nie trwała zmiana przyjęta w całej sieci. W ramach testowanego obecnie systemu klienci mogą wybierać spośród miejsc w przedziale cenowym od 14,90 zł za najtańsze fotele do 24,90 zł za najbardziej kosztowne opcje.

Warto podkreślić, że ceny biletów w Cinema City różnią się w zależności od miasta, rodzaju seansu (2D, 3D, IMAX) oraz dnia tygodnia. W największych miastach, takich jak Warszawa, standardowe bilety są droższe niż w mniejszych miejscowościach. Dla przykładu w stolicy za bilet normalny zapłacimy od 34,90 do 35,90 zł, podczas gdy w Wałbrzychu jego cena wynosi około 28,90 zł. W Toruniu kupno biletów do kina w tygodniu to wydatek rzędu 29,90 zł, natomiast w Bydgoszczy - 31,90 zł. Z kolei w Bielsko-Białej - 32,90 zł.
Co ciekawe i zaskakujące dla części stałych bywalców, najdroższe miejsca wcale nie zawsze pokrywają się z lokacjami uznawanymi optycznie za najlepsze do oglądania seansu. Obydwie wyznaczone stawki stanowią element badania progu akceptacji cenowej współczesnych widzów.
Nie płacisz więcej, niż wcześniej za żadne miejsce na sali. - podkreśla Cinema City w oficjalnym komunikacie.
Wyniki tego eksperymentu pokażą, czy polski konsument jest gotowy na stałe zróżnicowanie opłat w zależności od fizycznej lokalizacji fotela, czy też woli jednolity system cenowy. Przyszłość polityki sprzedażowej w polskich kinach rozstrzygnie się zatem przy kasach.