Powyżej tej temperatury, żłobek odeśle dzieci do domu. Resort chce zmian
Fale ekstremalnych upałów regularnie uderzały w polską gospodarkę i rynek pracy. Nowe projektowane regulacje Ministerstwa Rodziny sprawią, że rodzice będą musieli nagle odbierać swoje dzieci z przegrzanych placówek opiekuńczych.
Zmieniający się klimat i coraz częstsze fale upałów przestają być wyłącznie tematem letnich rozmów przy kawie, a stają się realnym obciążeniem finansowym dla wielu sektora polskiej gospodarki.
Będą nowe przepisy w związku z upałami
Rosnące słupki rtęci generują bezpośrednie straty w wydajności pracy, podnoszą koszty operacyjne przedsiębiorstw oraz obciążają krajowy system elektroenergetyczny, który musi bilansować rekordowe zapotrzebowanie na energię elektryczną zużywaną przez urządzenia chłodnicze.
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Polski Instytut Ekonomiczny, spadek efektywności pracowników podczas fal upałów sięga w niektórych sektorach nawet kilkunastu procent, co bezpośrednio przekłada się na mniejsze PKB.

Gorąco w budynkach biurowych i halach produkcyjnych wymaga potężnych nakładów na modernizację systemów wentylacyjnych. Systemy klimatyzacji stają się niezbędnym elementem infrastruktury, bez którego utrzymanie ciągłości procesów biznesowych okazuje się wręcz niemożliwe.
Problem ten dotyka nie tylko wielkich korporacji posiadających nowoczesne biurowce, ale przede wszystkim mniejsze podmioty gospodarcze oraz sektor publiczny. Adaptacja budynków użyteczności publicznej do zmieniających się warunków pogodowych przebiega jednak znacznie wolniej niż w przypadku sektora prywatnego.
Upały paraliżowały rynek pracy w Polsce
Wiele obiektów wzniesionych przed dekadami nie posiada nowoczesnych instalacji chłodniczych, a ich termomodernizacja wiąże się z gigantycznymi wydatkami z budżetów lokalnych.
Jak wskazuje Główny Urząd Statystyczny, znacząca część placówek oświatowych i opiekuńczych w Polsce wciąż boryka się z brakiem odpowiedniego zaplecza technicznego. Czy polski rynek pracy jest przygotowany na sytuację, w której brak właściwej wentylacji w budynkach zacznie wstrzymywać pracę dorosłych?
Dotychczas elastyczne podejście pracodawców i próbna organizacja pracy pozwalały wyhamować najgorsze skutki czerwcowych i lipcowych skoków temperatur.

Jednak brak norm technicznych w obiektach użyteczności publicznej doprowadził do sytuacji, w której mikroklimat pomieszczeń zamienia się w barierę dla sprawnego funkcjonowania całych rodzin i przedsiębiorstw.
Rozwiązaniem tego problemu ma być przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt rozporządzenia regulujący zasady funkcjonowania żłobków i klubów dziecięcych w czasie fal upałów.
Zobacz też: Sejm podjął decyzję ws. 2 listopada. Długi weekend stanie się faktem?
Żłobki odeślą dzieci do domów
Nowe przepisy wprowadzają bardzo rygorystyczne procedury bezpieczeństwa. W przypadku gdy temperatura w sali przekroczy 26 stopni Celsjusza, placówka zostanie zobowiązana do przeniesienia maluchów do chłodniejszego pomieszczenia.
Jeśli żłobek nie dysponuje takim miejscem, dalsza opieka będzie dopuszczalna jedynie pod warunkiem obecności pielęgniarki lub położnej, przy ograniczeniu czasu pobytu do maksymalnie czterech godzin. Przełomowy zapis dotyczy jednak sytuacji, w której wskaźnik na termometrze przekroczy 30 stopni Celsjusza.
Jeżeli placówka nie będzie w stanie skutecznie obniżyć temperatury ani zapewnić alternatywnej sali, dostanie bezwzględny prawny zakaz sprawowania opieki.
W takiej sytuacji pracownicy żłobka będą musieli natychmiast powiadomić rodziców o konieczności niezwłocznego odebrania dzieci z placówki.
Co istotne, resort w uzasadnieniu otwarcie wskazał, że optymalna temperatura dla najmłodszych wynosi 20-22 stopnie Celsjusza, lecz jednocześnie nowe przepisy nie nakładają na prowadzących placówki przymusu montowania klimatyzacji ani przeprowadzania kosztownych inwestycji budowlanych.
Oznacza to, że ciężar organizacyjny i finansowy zostanie przerzucony na rodziców oraz ich pracodawców. Odbiór dziecka w środku dnia roboczego wymusi na pracownikach konieczność nagłego opuszczania stanowisk pracy lub korzystania z urlopów na żądanie.
Nowe regulacje, choć podyktowane słuszną troską o zdrowie dzieci, stworzą potężne wyzwanie dla stabilności rynku pracy i obnażą zaległości infrastrukturalne w polskich miastach.