Tego w sklepiku szkolnym już nie kupisz. Od 1 września rewolucja w szkołach
Początek roku szkolnego 2026/2027 przyniesie uczniom nie tylko nowe lekcje i obowiązki. Zmieni się również to, co będzie można kupić w szkolnym sklepiku albo dostać na stołówce. Ministerstwo Zdrowia przygotowało nowe regulacje dotyczące żywienia dzieci i młodzieży, które zastąpią zasady obowiązujące od dekady. Część popularnych produktów nie spełni nowych wymagań i będzie musiała zniknąć ze szkół.
Zmiany obejmą sklepy, bufety i automaty vendingowe, ale także żywienie zbiorowe prowadzone przez szkolne kuchnie oraz firmy cateringowe. Kluczowe będą nie konkretne marki, lecz skład produktów, zawartość cukru, soli i tłuszczu oraz konstrukcja całego jadłospisu.
W polskich szkołach uczy się kilka milionów dzieci i młodzieży
Polski system edukacji obejmuje kilka kolejnych etapów. Przed rozpoczęciem obowiązkowej nauki dzieci korzystają z wychowania przedszkolnego, a następnie trafiają do ośmioletniej szkoły podstawowej. Po jej ukończeniu mogą wybrać m.in. czteroletnie liceum ogólnokształcące, pięcioletnie technikum albo trzyletnią branżową szkołę I stopnia. Dalej możliwa jest nauka w szkole branżowej II stopnia, policealnej lub na studiach.
Skala systemu jest ogromna. Według wstępnych danych GUS w roku szkolnym 2025/2026 w placówkach wychowania przedszkolnego, szkołach podstawowych, ponadpodstawowych i policealnych kształciło się 6,7 mln dzieci, młodzieży i dorosłych. Stanowili oni 17,9 proc. ludności Polski. Samo wychowanie przedszkolne obejmowało ponad 1,36 mln dzieci.

Najdłuższym obowiązkowym etapem pozostaje szkoła podstawowa, podczas której uczniowie zdobywają podstawowe kompetencje językowe, matematyczne, przyrodnicze, cyfrowe i społeczne. Kolejne lata mają przygotować ich do dalszej nauki albo wejścia na rynek pracy, zależnie od wybranej ścieżki.
Szkoła pełni jednak znacznie szerszą funkcję niż samo przekazywanie wiedzy. Dzieci spędzają w niej dużą część dnia, dlatego placówki odpowiadają również za bezpieczeństwo, opiekę i stworzenie warunków sprzyjających zdrowiu. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że sposób odżywiania wpływa m.in. na samopoczucie, koncentrację, możliwości uczenia się oraz późniejsze nawyki zdrowotne. Z tego powodu jedzenie dostępne na terenie szkół również podlega szczegółowym regulacjom.
Szkoła podstawowa musi zapewnić gorący posiłek. Korzystanie z niego jest dobrowolne
Nie każda polska szkoła prowadzi własną kuchnię, ale szkoły podstawowe mają ustawowy obowiązek zapewnienia uczniom jednego gorącego posiłku w ciągu dnia oraz możliwości zjedzenia go podczas pobytu w placówce. Przepisy obowiązują w tym zakresie od 1 września 2022 roku. Samo korzystanie z posiłku jest jednak dobrowolne i odpłatne.
Placówka może prowadzić własną stołówkę, korzystać z kuchni działającej w innym miejscu albo zapewniać jedzenie za pomocą cateringu. Prawo nie wymaga więc, aby w każdym budynku funkcjonowała pełna kuchnia. Istotny jest efekt: uczeń szkoły podstawowej ma mieć możliwość zjedzenia ciepłego posiłku.

Jeżeli szkoła prowadzi stołówkę, cenę posiłków ustala dyrektor w porozumieniu z organem prowadzącym. Co ważne, do opłaty ponoszonej przez ucznia nie wlicza się wynagrodzeń pracowników kuchni ani kosztów utrzymania samej stołówki. Rodzice mogą też zostać częściowo lub całkowicie zwolnieni z opłaty w przypadku szczególnie trudnej sytuacji materialnej albo uzasadnionych zdarzeń losowych.
Państwo wspiera szkoły również finansowo. W ramach programu "Posiłek w szkole i w domu” na lata 2024-2028 placówki mogą otrzymać do 80 tys. zł na uruchomienie, modernizację lub doposażenie stołówki oraz do 25 tys. zł na przygotowanie i wyposażenie jadalni.
Samo zapewnienie ciepłego obiadu nie przesądza jednak o jego jakości. Dlatego już od 2016 roku funkcjonują przepisy regulujące skład posiłków i produktów dostępnych w szkołach. Od września zostaną one zastąpione nowym, bardziej szczegółowym systemem.
Zobacz też: 250 tys. Polaków z wezwaniem do wojska. MON opublikowało projekt rozporządzenia
Od 1 września zmiany w sklepikach i stołówkach. Część słodyczy i przekąsek zniknie
Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia zacznie obowiązywać 1 września 2026 roku. Zastąpi przepisy z 26 lipca 2016 roku i obejmie sklepiki szkolne, bufety, automaty vendingowe, stołówki oraz catering działający w placówkach systemu oświaty. Za regulację odpowiada Ministerstwo Zdrowia.
W szkolnym sklepiku nie będzie można sprzedawać dowolnej żywności. Przepisy ustanawiają katalog dozwolonych grup produktów i w wielu przypadkach dodatkowe limity dotyczące zawartości cukrów, tłuszczu i soli. W praktyce część słodkich płatków śniadaniowych, smakowych produktów mlecznych, pieczywa cukierniczego i innych wysoko przetworzonych artykułów przestanie spełniać wymagania. Nie oznacza to jednak automatycznego zakazu każdej drożdżówki czy każdego jogurtu, decydować będzie konkretny skład.
Nadal będzie można sprzedawać m.in. kanapki, pieczywo, mleko, wybrane produkty mleczne, owoce, warzywa, orzechy, nasiona czy odpowiednie produkty zbożowe. Dopuszczone będą również soki, przeciery i musy bez dodatku cukru lub substancji słodzących, a nawet gorzka czekolada zawierająca co najmniej 70 proc. kakao.
Zmiany będą widoczne również na stołówkach. Warzywa lub owoce mają pojawiać się przy każdym posiłku, z przewagą warzyw. Przy całodziennym żywieniu przewidziano co najmniej dwie porcje mleka lub jego odpowiednich roślinnych zamienników. W ciągu tygodnia ma znaleźć się minimum jedno danie rybne oraz przynajmniej jedna potrawa oparta na nasionach strączkowych, bez produktów pochodzenia zwierzęcego. Jednocześnie przewidziano dwie porcje świeżego mięsa, a liczbę potraw smażonych ograniczono do dwóch tygodniowo. Co najmniej dwie zupy mają być przygotowane na wywarze warzywnym.
Dla właścicieli sklepików oznacza to konieczność dokładniejszego analizowania etykiet, a dla dyrektorów, kuchni i firm cateringowych, przebudowę części jadłospisów. Uczniowie po wakacjach mogą więc zauważyć, że część produktów zniknęła, a oferta sklepiku szkolnego i stołówki stała się wyraźnie bardziej podporządkowana zasadom zdrowego żywienia.