Nowe ceny paliw na stacjach. Diesel za ponad 8,75 zł/l. Jest komunikat ministra energii
Kierowcy ponownie mierzą się z szybko rosnącymi rachunkami na stacjach paliw. W ciągu zaledwie tygodnia ceny najpopularniejszych paliw wzrosły o kilkadziesiąt groszy na litrze, a olej napędowy ustanowił nowy rekord w historii jednego z najważniejszych zestawień rynku. W części kraju przeciętna cena diesla przekracza już 8,75 zł za litr, a benzyna 95 zbliża się do granicy 8 zł. Do sytuacji odniósł się również minister energii Miłosz Motyka, który został zapytany o znacznie bardziej niepokojący scenariusz dla portfeli kierowców.
Obecne podwyżki zbiegły się z końcem rządowego pakietu CPN, ale nie jest to jedyna przyczyna wzrostu cen. Na rynek wpływają również droższa ropa, sytuacja geopolityczna oraz podwyżki w krajowym hurcie. W efekcie wrzesień przynosi kierowcom znacznie wyższe wydatki niż końcówka wakacji.
Paliwo drożeje nie tylko przez podatki. Ropa i ceny hurtowe również idą w górę
Sytuacja na polskich stacjach pozostaje silnie związana z wydarzeniami na międzynarodowym rynku ropy. Według analityków e-petrol.pl systematyczny wzrost jej cen trwa od końca sierpnia. Jednocześnie wyraźnie podrożało paliwo sprzedawane w hurcie, co stopniowo przekłada się na cenniki widoczne przy dystrybutorach.
To szczególnie istotne, ponieważ podwyżki na początku września nie wynikają wyłącznie z jednej decyzji administracyjnej. Wygaszenie rządowych osłon zbiegło się w czasie z pogorszeniem sytuacji na rynkach naftowych. E-petrol już 4 września ostrzegał, że taki splot czynników sprawi, iż wzrost cen na stacjach w kolejnych dniach nie wyhamuje.

Na rynku ciąży przede wszystkim napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie. Konflikt USA i Izraela z Iranem, który rozpoczął się pod koniec lutego, wcześniej doprowadził do gwałtownego wzrostu cen ropy i stał się jednym z powodów uruchomienia przez rząd nadzwyczajnych rozwiązań dla kierowców.
Dla właścicieli samochodów oznacza to, że dalszy kierunek cen zależy dziś od kilku czynników jednocześnie: notowań surowca, kosztów importu i hurtu, kursów walut oraz rozwoju sytuacji geopolitycznej. Sam powrót niższych podatków nie rozwiązałby więc wszystkich problemów rynku.
Diesel bije historyczny rekord. Średnio 8,75 zł za litr, a na Mazowszu jeszcze więcej
Najnowszy raport e-petrol.pl z 9 września 2026 roku przyniósł kierowcom kolejne podwyżki. Średnia ogólnopolska cena oleju napędowego wzrosła w ciągu tygodnia aż o 36 groszy i osiągnęła 8,75 zł za litr. Według serwisu jest to najwyższy poziom diesla w historii prowadzonych przez niego notowań.
Drożeje również benzyna. Litr Pb95 kosztuje obecnie przeciętnie 7,89 zł, czyli o 26 groszy więcej niż tydzień wcześniej. W przypadku LPG wzrost wyniósł 6 groszy, do średnio 2,95 zł za litr.

Ceny różnią się jednak w zależności od regionu. Najdroższy diesel jest obecnie na Mazowszu, gdzie średnia wynosi 8,77 zł/l. Na Podlasiu jest to 8,67 zł. Benzyna 95 osiąga natomiast średnio 7,90 zł na Dolnym Śląsku, Podkarpaciu i w województwie świętokrzyskim.
Na pojedynczych stacjach wartości są jeszcze wyższe. Money.pl wskazywał 9 września przykład warszawskiej stacji Orlenu, gdzie Pb95 kosztowała 7,99 zł/l, a diesel 8,84 zł/l.
Skok jest szczególnie widoczny w porównaniu z końcówką sierpnia. Między 27 sierpnia a 3 września benzyna 95 podrożała średnio o 1,06 zł/l, a diesel o 88 groszy.
Paliwo po 10 zł za litr? Minister energii wydał jasny komunikat
Wraz z kolejnymi podwyżkami pojawiło się pytanie o znacznie bardziej pesymistyczny scenariusz. Minister energii Miłosz Motyka został 8 września zapytany w TVP Info, czy ceny paliw w Polsce mogą w najbliższej przyszłości przekroczyć 10 zł za litr.
Minister uspokoił kierowców. Jak stwierdził, obecnie nie ma analiz wskazujących na taki scenariusz i nie przewidują go również analitycy. Zastrzegł jednak, że dalszy rozwój kryzysu na Bliskim Wschodzie pozostaje niewiadomą. Motyka przyznał jednocześnie wprost, że obecne ceny paliw w Polsce są wysokie.
Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują. To, jak się rozwinie kryzys na Bliskim Wschodzie, jest niewiadomą, ale w najbliższej przyszłości takiego zagrożenia nie ma. Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie - stwierdził.
Kierowcy nie powinni też obecnie zakładać szybkiego powrotu dotychczasowych osłon. Pakiet CPN, czyli "Ceny Paliwa Niżej”, obowiązywał ponownie od 17 do 31 sierpnia. W tym czasie VAT na benzynę i olej napędowy obniżono z 23 do 8 proc., a minister energii publikował maksymalne ceny detaliczne. Cały program kosztował państwo około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł przypadło na ostatnią, sierpniową odsłonę.
Rząd wskazuje, że kolejne uruchomienie osłon jest problematyczne ze względu na sytuację budżetową. Planowanym źródłem finansowania miał być podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, z którego zakładano około 4 mld zł wpływów. Ustawa została jednak skierowana przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego.
Na razie komunikat dla kierowców jest więc dwuznaczny: minister nie przewiduje w najbliższym czasie paliwa po 10 zł za litr, ale aktualne podwyżki są faktem, a rekord diesla pokazuje, że sytuacja pozostaje napięta.