130 zł więcej za gaz miesięcznie. Ekspert zdradza twarde prognozy od lipca
Obecna, zamrożona taryfa gazowa od myOrlen obowiązuje wyłącznie do końca czerwca 2026 roku. Na giełdach towarowych notowania surowca drastycznie rosną, co oznacza nieuniknioną presję na gigantyczny wzrost kosztów ogrzewania domów w sezonie jesienno-zimowym. Ekspert Łukasz Czekała z Optimal Energy szacuje, że przy wzroście ceny paliwa o 10% typowe gospodarstwo domowe z domem 140 m² zapłaci ok. 130 zł więcej miesięcznie.
- Kiedy ostatecznie wygasa okres obowiązywania obecnych, preferencyjnych stawek za gaz?
- Ile wyniesie podwyżka miesięcznego rachunku dla typowego właściciela domu?
- Jakie kroki podjąć, aby skutecznie obniżyć zużycie energii i odliczyć koszty w ramach ulg podatkowych?
Aktualna sytuacja na rynku gazu i dlaczego grozi nam droższy sezon
Obecna sytuacja rynkowa jest wyjątkowo niestabilna. Mimo że od lutego 2026 roku klienci indywidualni korzystali z rekordowo niskich stawek, rynki giełdowe już dyskontują przyszłe problemy z podażą surowca. Cena 1 kWh paliwa gazowego w taryfie największego sprzedawcy wynosi obecnie 197,29 zł/MWh netto, ale to zabezpieczenie kończy się wraz z nadejściem wakacji. Eksperci wskazują, że presja na wzrost cen jest obecnie najsilniejsza od wielu miesięcy.
- Ceny gazu, zarówno w kontraktach terminowych na lata 2027 i 2028, jak i na rynku dnia następnego, wyraźnie wzrosły – mówi Łukasz Czekała, CEO Optimal Energy.
Wzrosty te nie biorą się znikąd – wynikają bezpośrednio z niepokojów geopolitycznych oraz sytuacji w kluczowych punktach przeładunkowych świata. Choć latem zużycie gazu jest naturalnie mniejsze, to właśnie w tym okresie zapadają kluczowe decyzje dotyczące stawek na najtrudniejszy, zimowy okres.
- W marcu notowania wzrosły do ponad 190 zł/MWh dla kontraktów terminowych na 2027 rok, natomiast na rynku RDN przekroczyły poziom 230 zł/MWh. Mówimy więc o wzroście sięgającym blisko 50% – wyjaśnia Łukasz Czekała.

O ile wzrosną rachunki?
Zagrożenie dotyczy ponad 7 mln odbiorców w Polsce, którzy wykorzystują gaz do gotowania, podgrzewania wody lub ogrzewania pomieszczeń. Najbardziej dotkliwą zmianę odczują właściciele domów jednorodzinnych. Przy obecnej konstrukcji rachunku, samo paliwo odpowiada za ok. 80% całkowitej kwoty, którą płacimy co miesiąc. Pozostałe 20% to opłaty abonamentowe i dystrybucyjne, które zazwyczaj są bardziej stabilne, ale nie niwelują one skoku cen surowca.
Z prognoz wynika, że wysokość nowych rachunków będzie ściśle uzależniona od metrażu nieruchomości oraz sposobu wykorzystania paliwa gazowego. W przypadku niewielkich mieszkań o powierzchni 50 m², gdzie gaz służy jedynie do gotowania i podgrzewania wody, szacowana miesięczna podwyżka wyniesie od 15 do 25 zł.
Zobacz też: Prognozy na maj nie pozostawiają złudzeń. "Zimni ogrodnicy" uderzą bardzo mocno
Znacznie większe obciążenie odczują właściciele standardowych domów jednorodzinnych o powierzchni 140 m². Przy pełnym wykorzystaniu gazu do ogrzewania, podgrzewania wody oraz gotowania, miesięczny rachunek może wzrosnąć o kwotę rzędu 120–130 zł.
Najwyższe wzrosty kosztów czekają osoby zamieszkujące duże domy o powierzchni 200 m². W takich budynkach, przy pełnym zapotrzebowaniu energetycznym, należy spodziewać się opłat wyższych o 180–210 zł każdego miesiąca. Powyższe wyliczenia opierają się na założeniu wzrostu ceny paliwa gazowego o 10% względem obecnie obowiązującej taryfy.
Skala problemu zależy od tego, jak trwała okaże się obecna hossa na giełdach.
- Skala tych podwyżek będzie jednak zależeć od tego, jak długo obecne, wyższe poziomy cen utrzymają się na rynkach światowych i krajowym. Duże znaczenie ma tu również sytuacja geopolityczna, w tym napięcia wpływające na handel surowcami, choćby w rejonie Cieśniny Ormuz – ostrzega ekspert Optimal Energy.
Należy pamiętać, że każdy procent podwyżki to realny ubytek w domowym budżecie, który kumuluje się w najzimniejszych miesiącach roku, kiedy piec pracuje na najwyższych obrotach.
- Jeśli natomiast przejdziemy do konkretnych liczb, to przy założeniu, że mówimy o domu jednorodzinnym o powierzchni około 140 m², w którym gaz wykorzystywany jest do ogrzewania, przygotowania ciepłej wody i gotowania, wzrost ceny paliwa gazowego o każde 10% względem obecnej taryfy może oznaczać podwyżkę rachunku rzędu około 120–130 zł miesięcznie – wylicza precyzyjnie Łukasz Czekała.
Jak uniknąć pułapki cenowej? Ostatni dzwonek na zmiany
Wielu właścicieli nieruchomości staje przed dylematem: czy modernizować obecną kotłownię, czy ryzykować dalszą eksploatację gazu? Rok 2026 może być kluczowy pod kątem planowania inwestycji w termomodernizację. Chociaż wymiana sprawnego, kilkuletniego kotła gazowego nie zawsze jest ekonomicznie uzasadniona „na już”, to zaniechanie docieplenia budynku może być kosztownym błędem.
- Niezależnie od tego jakie mamy źródło ciepła (pompa ciepła czy piec gazowy) w tematy związane z termomodernizacją warto inwestować i zmniejszać zużycie energii, korzystając przy tym z dostępnych ulg podatkowych czy też dofinansowań – sugeruje CEO Optimal Energy.
Ograniczenie zapotrzebowania budynku na energię to jedyny pewny sposób na uniezależnienie się od dyktatu cen giełdowych, które w 2027 i 2028 roku mogą być jeszcze wyższe niż obecnie przewidywane scenariusze.
- Sama oszczędność wynikająca z różnicy pomiędzy kosztami zakupu prądu do zasilania pompy ciepła, a opłaceniem za rachunek za gaz to tylko jedna strona równania. Po drugiej są koszty związane z zakupem samej pompy – zauważa Łukasz Czekała.
Zobacz też: Magnesy na lodówce, a opłaty za prąd. Za te błędy naprawdę płacisz więcej
Pompa ciepła czy gaz? Przelicz to indywidualnie
Rynek urządzeń grzewczych w 2026 roku przeszedł dużą transformację. Urządzenia są łatwiej dostępne, a ich ceny przestały gwałtownie rosnąć. Nie oznacza to jednak, że każdy powinien natychmiast rezygnować z gazu. Decyzja o przejściu na pompę ciepła musi być poprzedzona audytem, ponieważ źle dobrana instalacja w nieocieplonym domu może generować rachunki za prąd wyższe niż te za gaz po podwyżkach.
- Rynek pomp ciepła stał się bardzo konkurencyjny i na ten moment nie grozi nam gwałtowny wzrost kosztów zakupu samych urządzeń, co daje nam potencjalnie jeszcze czas na to, żeby ew. zmianę źródła ogrzewania dobrze przekalkulować – wyjaśnia ekspert.
To ważne, by nie ulegać panice, lecz działać strategicznie. Jeśli Twój piec gazowy ma zaledwie kilka lat, skup się najpierw na uszczelnieniu okien i ociepleniu poddasza – to najszybszy sposób na realne oszczędności.
- Trzeba też pamiętać, że to co zadziała w budynku X, może nie zadziałać w budynku Y. Tego typu inwestycje trzeba przeliczyć indywidualnie – podsumowuje Łukasz Czekała.
Biorąc pod uwagę zbliżający się termin 1 lipca, warto już teraz zweryfikować stan techniczny instalacji i przygotować zapas gotówki na jesienne faktury, które mogą być najwyższe od lat.
Źródło: BiznesInfo