Miała być pompa ciepła, niższe rachunki i spokojniejsza przyszłość. Zamiast tego 59-latek z okolic Augustowa został z wieloletnim zobowiązaniem, którego skala miała go zaskoczyć dopiero po czasie. Według ustaleń sprawa, która zaczęła się od obietnicy nowoczesnego ogrzewania i dopłaty, skończyła się gigantycznym kredytem oraz montażem urządzenia, które nie odpowiadało temu, co miało zostać sprzedane.W artykule przeczytasz:Oferta brzmiała bezpiecznie. Wszystko zaczęło się od obietnicy dopłaty i niskiej ratyPo montażu zaczęły wychodzić niezgodności. Wtedy pojawił się prawdziwy problemSpór nie dotyczył tylko ceny. Problemem okazał się też sam rodzaj urządzenia