biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Zamiast pompy ciepła, zamontowali coś innego. 59-latek wpadł w kosztowaną pułapkę, policja alarmuje
Amelia Konopnicka
Amelia Konopnicka 13.04.2026 16:15

Zamiast pompy ciepła, zamontowali coś innego. 59-latek wpadł w kosztowaną pułapkę, policja alarmuje

Zamiast pompy ciepła, zamontowali coś innego. 59-latek wpadł w kosztowaną pułapkę, policja alarmuje
Fot. Shutterstock

Miała być pompa ciepła, niższe rachunki i spokojniejsza przyszłość. Zamiast tego 59-latek z okolic Augustowa został z wieloletnim zobowiązaniem, którego skala miała go zaskoczyć dopiero po czasie. Według ustaleń sprawa, która zaczęła się od obietnicy nowoczesnego ogrzewania i dopłaty, skończyła się gigantycznym kredytem oraz montażem urządzenia, które nie odpowiadało temu, co miało zostać sprzedane.

W artykule przeczytasz:

  • Oferta brzmiała bezpiecznie. Wszystko zaczęło się od obietnicy dopłaty i niskiej raty
  • Po montażu zaczęły wychodzić niezgodności. Wtedy pojawił się prawdziwy problem
  • Spór nie dotyczył tylko ceny. Problemem okazał się też sam rodzaj urządzenia

Oferta brzmiała bezpiecznie. Wszystko zaczęło się od obietnicy dopłaty i niskiej raty

Do 59-latka mieli zgłosić się dwaj mężczyźni, którzy przedstawili się jako reprezentanci firmy montującej pompy ciepła. Propozycja brzmiała atrakcyjnie - nowoczesne źródło ogrzewania, niższe rachunki i pomoc przy formalnościach. Kluczową rolę odegrała obietnica uzyskania dofinansowania, które miało zmniejszyć realny koszt całej inwestycji. Z relacji wynika, że mężczyzna miał usłyszeć o kredycie na 19,5 tys. zł, a miesięczna rata miała wynosić około 124 zł przez 10 lat.

Jak relacjonowała mł. asp. Magda Czarniecka z Komendy Powiatowej Policji w Augustowie, handlowcy mieli budować poczucie bezpieczeństwa i przekonywać, że cała operacja będzie korzystna finansowo. 

„Jednocześnie przekonywali, że możliwe jest uzyskanie dofinansowania na wymianę pieca, które pokryje część kosztów inwestycji w pompę ciepła, a po otrzymaniu środków będzie można nadpłacić kredyt, co obniży wysokość rat i skróci czas spłaty zobowiązania”

To właśnie ten element mógł przesądzić o decyzji klienta. Problem pojawił się później, gdy oferta zaczęła zderzać się z dokumentami i rzeczywistymi zasadami programu.

Po montażu zaczęły wychodzić niezgodności. Wtedy pojawił się prawdziwy problem

Po podpisaniu umowy i wykonaniu montażu sytuacja miała się szybko zmienić. Z opisu sprawy wynika, że środki z kredytu trafiły bezpośrednio do firmy, a kontakt z jej przedstawicielami zaczął później słabnąć. 59-latek postanowił więc sam sprawdzić warunki uzyskania dopłaty. Właśnie wtedy miał ustalić, że jednym z warunków wsparcia jest demontaż starego pieca, choć wcześniej miał słyszeć, że nie będzie to konieczne.

Największy szok przyszedł przy analizie dokumentów. Jak przekazała policjantka z Augustowa: 

„59-latek zwrócił się do firmy o przesłanie egzemplarza podpisanej umowy. Po jej otrzymaniu szybko zauważył różnice między dokumentami, które otrzymał, a tymi, które sam podpisał. Dodatkowo ustalił, że całkowita kwota kredytu do spłaty wynosi 40 tys. zł, czyli znacznie więcej, niż początkowo przedstawiano”

To właśnie ten moment pokazał skalę problemu - z oferty, która miała wyglądać jak szansa na oszczędności, zrobiło się zobowiązanie znacznie większe, niż klient zakładał na starcie.

Spór nie dotyczył tylko ceny. Problemem okazał się też sam rodzaj urządzenia

Najbardziej uderzające w tej sprawie jest to, że w mieszkaniu 59-latka zamontowano klimatyzację, a nie pompę ciepła, którą miał kupować. Dla przeciętnego klienta różnica może wydawać się niewielka, ale z perspektywy kosztów, funkcji urządzenia i warunków wsparcia ma ogromne znaczenie. W praktyce taki przypadek może oznaczać nie tylko spór o zakres umowy, ale też problem z oceną, czy instalacja w ogóle odpowiada temu, za co klient płacił.

Programy wsparcia i modernizacja ogrzewania miały pomagać rodzinom ograniczać rachunki i poprawiać efektywność energetyczną domów. Tymczasem przy źle sprawdzonej ofercie pompa ciepła może stać się początkiem bardzo drogiego problemu. Dlatego przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy trzeba sprawdzić pełny koszt kredytu, dokładny typ urządzenia, zapisy o dofinansowaniu i to, czy oferta rzeczywiście dotyczy tego, co obiecuje handlowiec. 

Policja prowadzi czynności w tej sprawie i ostrzega przed podobnymi sytuacjami.

Zamiast pompy ciepła, zamontowali coś innego. 59-latek wpadł w kosztowaną pułapkę, policja alarmuje
Fot. AndreyPopov/Getty Images
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: