biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Do Europy trafia skażone mięso. Aż 80 proc. transportu z salmonellą
Julia Bogucka
Julia Bogucka 07.05.2026 12:07

Do Europy trafia skażone mięso. Aż 80 proc. transportu z salmonellą

Do Europy trafia skażone mięso. Aż 80 proc. transportu z salmonellą
Fot. Julia Filirovska/Pexels/CanvaPro

Umowa handlowa z państwami Ameryki Południowej miała obniżyć ceny w sklepach. Otwarcie unijnych rynków na żywność zza oceanu testuje wytrzymałość lokalnego rolnictwa. W pierwszych partiach mrożonego mięsa wykryto drobnoustroje, dotyczy to nawet 80 proc. transportu.

Zderzenie dwóch światów na talerzu. Dlaczego unijne normy przegrywają z ceną?

Europejski model produkcji rolnej przez całe dekady uchodził za globalny wyznacznik najwyższych standardów sanitarnych. Żywność trafiająca na unijne półki sklepowe przechodziła rygorystyczne kontrole, co dawało konsumentom gwarancję bezpieczeństwa. Ta wizja właśnie ulega dekonstrukcji za sprawą umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur (południowoamerykańskim blokiem gospodarczym zrzeszającym m.in. Brazylię i Argentynę).

Porozumienie zakłada zniesienie ponad 90 proc. dotychczasowych ceł na towary importowane na Stary Kontynent. Takie otwarcie granic na tani surowiec rodzi obawy o jakość zamorskich ładunków. Dlaczego Bruksela zaryzykowała poluzowanie przepisów? Przeważyła chęć poszerzenia rynków zbytu dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Do Europy trafia skażone mięso. Aż 80 proc. transportu z salmonellą
Fot. Miguel Perfectti/Getty Images/CanvaPro

Rolnictwo stało się kartą przetargową, a audyty w południowoamerykańskich zakładach obnażają tamtejsze standardy. Z oficjalnych raportów unijnych wynikało, że brazylijskie władze sanitarne wielokrotnie traciły kontrolę nad łańcuchem dostaw mięsa. Co gorsza, unijne weryfikacje bezsprzecznie potwierdzają istnienie poważnych luk w systemach kontroli eksportowej tego towaru na rynek europejski. W tym samym czasie europejscy gospodarze zmagają się z drakońskimi wymogami polityki klimatycznej, która winduje koszty utrzymania zwierząt. Zderzenie odmiennych systemów prawnych zawsze przynosi wstrząs, faworyzując podmioty grające poza surowymi regułami.

Rodzimy drób w rynkowej defensywie i tykająca bomba epidemiologiczna

Polska, jako absolutny potentat w produkcji białka zwierzęcego, dotkliwie odczuwa skutki tej liberalizacji handlu. Nasz kraj przez długie lata budował pozycję europejskiego lidera, dostarczając kurczaka, którego hodowla podlega skrupulatnemu nadzorowi od momentu wyklucia aż po ubój. Krajowe zrzeszenia ponoszą olbrzymie nakłady finansowe związane z prawnymi wymogami dotyczącymi dobrostanu zwierząt. Tymczasem najtańszy kurczak sprowadzany zza oceanu produkowany jest w absolutnie innych, dzikich realiach ekonomicznych. Na tamtejszych fermach stosuje się metody tuczu i prewencji farmakologicznej, które na Stary Kontynencie pozostają zakazane. Warszawa wielokrotnie próbowała zablokować niekorzystne zapisy traktatu, argumentując to skrajną asymetrią kosztów i ryzykiem potężnego załamania rynku.

Do Europy trafia skażone mięso. Aż 80 proc. transportu z salmonellą
Fot. RusN/Getty Images/CanvaPro

Finansowa presja na lokalne zakłady to zaledwie wierzchołek ogromnej góry lodowej. Brak odpowiedniego państwowego nadzoru nad masową żywnością stanowi perfekcyjne środowisko dla zakaźnych drobnoustrojów. Bezbłędnym barometrem cięcia kosztów w ubojniach pozostaje salmonella (agresywna bakteria wywołująca ostre zatrucia pokarmowe, a w zaniedbanych przypadkach niewydolność narządów wewnętrznych). Patogen ten błyskawicznie ewoluuje w warunkach nadużywania antybiotyków, stając się opornym na rutynowe leczenie.

Problem zakażeń od lat pozostaje ogromnym wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia. W 2021 roku odnotowano w Polsce 8294 przypadki salmonellozy, a choć w kolejnych latach publiczne dane wskazywały na spadek do poziomu około sześciu tysięcy rocznie, ryzyko wciąż istnieje. Powszechne wpuszczenie na giełdy niepewnego towaru zadziała jak silny zapalnik, mogąc błyskawicznie zniweczyć ten pozytywny i wypracowany z trudem trend epidemiczny.

Zobacz też: Promocja na truskawki w Dino. Tyle klienci zapłacą za kilogram, taniej nie kupią nigdzie

Toksyczny ładunek w Grecji. Salmonella w 80 proc. transportu

Wszelkie merytoryczne obawy i teoretyczne dyskusje prowadzone w brukselskich kuluarach zostały brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość na początku maja tego roku. Pierwsi potężne skutki globalnego otwarcia portów celnych odczuli mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego. Do jednego z ateńskich węzłów rozładunkowych zawinął kontenerowiec dostarczający trzytonowy transport mrożonego drobiu z brazylijskich centrali dystrybucyjnych. Rygorystyczna procedura nakazała miejscowym celnikom rutynowe zabezpieczenie próbek biologicznych, a towar natychmiast powędrował do państwowych laboratoriów mikrobiologicznych.

Testy udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że w obrębie zbadanej partii aktywnie namnażają się kolonie niebezpiecznych patogenów jelitowych. Surowe statystyki wskazały, że aż 80 proc. transportu kurczaka z obszaru Mercosur nosiło ślady groźnej salmonelli.

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez laboratoria weterynaryjne w Agia Paraskevi, na przedmieściach Aten, około 80 proc. pierwszych przebadanych partii okazało się skażonych salmonellą, co doprowadziło do ich natychmiastowego zwrotu – przekazał Keep Talking Greece cytowany przez “Do Rzeczy”.

Podczas konferencji prasowej prezes Ogólnogreckiej Federacji Inżynierów Geotechnicznych, Nikos Kakavas, potwierdził przypadki skażenia i wyraził zaniepokojenie bezpieczeństwem sprowadzanej żywności. Zwrócił również uwagę na konsekwencje dla sektora pierwotnego, podkreślając, że rosnący import osłabia krajową produkcję. Dodał także, że służby weterynaryjne zmagają się z brakami kadrowymi sięgającymi nawet 40 procent etatów, co negatywnie odbija się na skuteczności prowadzonych kontroli.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: