Nowe ceny paliw namieszają po majówce. Tyle zapłacisz za tankowanie we wtorek 5 maja
Choć rynki hurtowe bywają nieprzewidywalne, polscy właściciele pojazdów otrzymali właśnie jasny sygnał dotyczący maksymalnych stawek, jakie zobaczą na pylonach w najbliższych dniach. Kontynuacja mechanizmu dziennych maksymalnych cen precyzyjnie określa górne limity, co w praktyce oznacza, że tankowanie po majówce nie powinno wydrenować portfeli bardziej niż dotychczas, mimo że na horyzoncie widać pewne korekty względem stawek z poniedziałku.
CPN wciąż obowiązuje. Pakiet osłonowy i redukcja obciążeń fiskalnych
Majowy weekend pod względem kosztów transportu upływa pod znakiem stabilizacji, która dla wielu kierowców jest zaskoczeniem w obliczu napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Kluczem do zrozumienia obecnych stawek jest sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą transportuje się od 20 do 30 proc. morskiego handlu ropą. Ograniczenie ruchu w tym regionie wywołało silny wzrost cen i dużą zmienność na giełdach w Londynie i Nowym Jorku.
W odpowiedzi na te zagrożenia polski rząd uruchomił pakiet CPN – „Ceny Paliw Niżej”. Program ten opiera się na dwóch filarach: zamrożeniu cen detalicznych oraz znaczącej redukcji obciążeń fiskalnych. Jak przypomina Ministerstwo Energii, bez tych działań koszty tankowania byłyby drastycznie wyższe. Obecnie obniżona stawka VAT na paliwa wynosi 8 proc., zamiast standardowych 23 proc. Dodatkowo obcięto akcyzę o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na dieslu.

Zobacz też: Biedronka zmienia zasady zwrotu butelek i puszek. Od 5 maja mniej ograniczeń dla klientów
Tyle zapłacimy za paliwo we wtorek 5 maja. Ważne wieści dla kierowców
Zgodnie z najnowszymi wytycznymi resortu energii, od 5 maja 2026 roku utrzymany zostaje mechanizm maksymalnych cen paliw. Kierowcy mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ stawki pozostają pod ścisłą kontrolą państwa, mimo że presja na wzrosty wciąż jest odczuwalna.
W poniedziałek 4 maja sytuacja na stacjach odzwierciedlała stabilne limity wyznaczone przez resort. Choć w segmencie benzyn obserwuje się niewielkie wahania, mechanizm ochronny skutecznie zapobiega gwałtownym skokom cen, które mogłyby wystąpić w warunkach w pełni wolnorynkowych.
Zobacz też: Rewolucja na rynku najmu. Kary do 50 tys. zł uderzą w właścicieli mieszkań już od 20 maja
Wprowadzenie tych ograniczeń to efekt strategii zapoczątkowanej 31 marca 2026 roku. Wówczas rząd zdecydował się na interwencję w reakcji na gwałtowny wzrost notowań ropy naftowej, co było bezpośrednim skutkiem eskalacji konfliktu po ataku USA i Izraela na Iran pod koniec lutego.
Zgodnie z najnowszym, poniedziałkowym obwieszczeniem, 5 maja maksymalne ceny paliw nieznacznie podskoczyły w górę względem minionych dni i wyniosą:
- benzyna 95 - 6,49 zł/l,
- benzyna 98 - 6,99 zł/l,
- diesel - 7,31 zł/l.
W poniedziałek 4 maja, tak jak wcześniej w trakcie majówki, kierowcy płacą 6,46 zł/l za benzynę 95, 6,96 zł/l za benzynę 98 i 7,31 zł/l w przypadku diesla.
Perspektywy operacji „Projekt Wolność”
Na rynkach surowcowych pojawił się delikatny powiew optymizmu związany z zapowiedziami Donalda Trumpa dotyczącymi operacji „Projekt Wolność” (Project Freedom). Ma ona na celu odblokowanie jednostek uwięzionych w cieśninie Ormuz i przywrócenie płynności dostaw surowca poprzez zapewnienie swobody żeglugi na tym kluczowym szlaku.
Minister energii, Miłosz Motyka, zaznacza jednak, że spadek cen na rynkach światowych jest widoczny na polskich stacjach z kilkudniowym opóźnieniem. Choć rząd utrzymał preferencje podatkowe, decyzje o konkretnych limitach cenowych zapadają w regularnych odstępach czasu, dostosowując się do dynamiki rynku. Żaden legalnie działający punkt sprzedaży nie może obecnie przekroczyć wyznaczonej przez resort bariery cenowej, co jest rygorystycznie egzekwowane przez organy kontrolne.