Kierowcy nie mają powodów do zadowolenia. Ceny paliw ponownie poszły w górę, a najnowsze stawki oznaczają kolejne obciążenie dla domowych budżetów. Szczególnie niepokojące są podwyżki benzyny, która osiągnęła najwyższy poziom od początku obowiązywania obecnej odsłony rządowego pakietu CPN.
Kierowcy mają powody do zadowolenia. Ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce wyraźnie spadły po ponownym uruchomieniu pakietu Ceny Paliwa Niżej. W niektórych województwach za litr popularnej benzyny trzeba zapłacić mniej niż wynosi ustalona cena maksymalna. Różnice między regionami nadal są jednak widoczne. Gdzie obecnie tankowanie jest najbardziej opłacalne?
Kancelaria Prezydenta skierowała do Sejmu projekt ustawy, który ma powstrzymać gwałtowny wzrost cen na stacjach. Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego zakłada mechanizmy mogące obniżyć koszt tankowania nawet o około 2 zł na litrze. Posłowie stają teraz przed wyborem: prezydencki pomysł czy uchwalone wcześniej rozwiązanie rządowe.
Rynki naftowe znów przyprawiają polskich kierowców o zawrót głowy, a cotygodniowe wizyty na stacjach benzynowych zamieniają się w nieprzyjemny sprawdzian odporności psychicznej. Choć widok kwot wybijających zęby na pylonach od dawna budzi sprzeciw, analitycy rynku nie zostawiają złudzeń i zapowiadają, że prawdziwa fala podwyżek dopiero nadchodzi.
Inspekcja Handlowa, na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), po raz kolejny prześwietliła jakość paliw płynnych i gazowych na stacjach w całej Polsce. Choć ogólne wyniki wypadają pozytywnie, kierowcy z czterech województw powinni zachować czujność. Kontrolerzy zakwestionowali próbki oleju napędowego, w których wykryto niebezpieczne odchylenia od norm – od zaniżonej temperatury zapłonu po nadmierną zawartość siarki.
Wakacyjne wyjazdy zbiegły się z kolejną falą wzrostów cen paliw. Według prognoz analityków e-petrol.pl już w przyszłym tygodniu kierowcy mogą odczuć kolejne podwyżki na stacjach. Czy w obliczu prognozowanych wzrostów cen w nadchodzącym tygodniu zmotoryzowani będą mogli liczyć na wsparcie ze strony rządu?
Choć rynkowe mechanizmy sugerowały korektę, Minister Energii Miłosz Motyka położył kres spekulacjom, ogłaszając sztywne limity cen detalicznych paliwa, które mają obowiązywać w najbliższą środę 6 maja. Kierowcy planujący długie trasy w drugiej połowie maja powinni rozważyć napełnienie baków jeszcze w trakcie obowiązywania obecnych limitów, póki decyzja rządu trzyma ceny w ryzach.
Choć rynki hurtowe bywają nieprzewidywalne, polscy właściciele pojazdów otrzymali właśnie jasny sygnał dotyczący maksymalnych stawek, jakie zobaczą na pylonach w najbliższych dniach. Kontynuacja mechanizmu dziennych maksymalnych cen precyzyjnie określa górne limity, co w praktyce oznacza, że tankowanie po majówce nie powinno wydrenować portfeli bardziej niż dotychczas, mimo że na horyzoncie widać pewne korekty względem stawek z poniedziałku.
Kierowcy wchodzą w końcówkę kwietnia z coraz większym niepokojem. Wszystko wskazuje na to, że tuż przed majówką ceny paliw zamiast spadać – mogą wyraźnie wzrosnąć. Analitycy rynku ostrzegają, że na stacjach benzynowych może zrobić się znacznie drożej niż jeszcze kilka dni temu. W grę wchodzą podwyżki sięgające nawet kilkudziesięciu groszy na litrze. Kluczowe są zmiany na rynku ropy oraz polityka podatkowa, która w ostatnim czasie była jednym z głównych czynników stabilizujących ceny.Dlaczego ceny paliw mogą wzrosnąć przed majówką?O ile może zdrożeć paliwo?Czy wysokie ceny utrzymają się po majówce?
Od soboty kierowców czekają nowe ceny paliw na weekend 25-27 kwietnia. Ministerstwo Energii opublikowało limity, których stacje nie mogą przekroczyć, a największa zmiana dotyczy oleju napędowego. Różnica względem piątku może być szczególnie widoczna dla osób, które planują dłuższą trasę lub tankowanie do pełna.