Nowe ceny paliw w weekend. Kierowcy mogą się nieźle zdziwić!
Od soboty kierowców czekają nowe ceny paliw na weekend 25-27 kwietnia. Ministerstwo Energii opublikowało limity, których stacje nie mogą przekroczyć, a największa zmiana dotyczy oleju napędowego. Różnica względem piątku może być szczególnie widoczna dla osób, które planują dłuższą trasę lub tankowanie do pełna.
Dlaczego pakiet ratunkowy nie zatrzymał weekendowych podwyżek?
Sytuacja na rynku paliw pozostaje napięta po wzroście cen ropy wywołanym konfliktem na Bliskim Wschodzie. Rządowy pakiet „Ceny Paliwa Niżej” działa od końca marca, ale nie oznacza pełnego zamrożenia stawek na stacjach. Jego podstawą są ceny maksymalne oraz czasowe obniżki podatków - VAT na paliwa został obniżony z 23 proc. do 8 proc., a akcyza sprowadzona do minimalnych poziomów dopuszczonych w UE.
Mechanizm ma ograniczać skalę podwyżek, a nie całkowicie odcinać polskie stacje od zmian na rynku ropy i paliw gotowych. Dlatego limity mogą się zmieniać wraz z kolejnymi obwieszczeniami. Ministerstwo Energii wskazywało, że maksymalna cena to wartość graniczna - żadna stacja nie może jej przekroczyć, ale może sprzedawać paliwo taniej.
Zobacz też: Kierowco, za jazdę "po staremu" będą zabierać prawo jazdy. 30 marca zadziała nowy przepis
Weekendowe podwyżki są więc skutkiem aktualizacji limitów, a nie wycofania pakietu. Regulacje nadal obowiązują, lecz przy wysokich kosztach surowca ich działanie polega głównie na łagodzeniu skoków cen.
Limit to nie cena na każdej stacji. Za przekroczenie grożą wysokie kary
Nowe ceny maksymalne nie są tym samym, co jednolity cennik na wszystkich stacjach w kraju. Stacje mogą sprzedawać paliwo taniej, jeśli pozwala im na to polityka cenowa, lokalna konkurencja lub warunki zakupu paliwa. Nie mogą natomiast przekroczyć limitu wskazanego w obwieszczeniu. Za sprzedaż paliwa powyżej ceny maksymalnej grozi kara pieniężna do 1 mln zł.
Wynika to z przepisów dotyczących obowiązku stosowania ceny nie wyższej niż ogłoszona cena maksymalna. Postępowanie w takich sprawach prowadzą organy celno-skarbowe. Regulacja obejmuje rynek, na którym działa znacznie więcej niż 3,5 tys. stacji.
Zobacz też: Seniorzy mogą tankować za półdarmo. Polacy nie mają pojęcia, wystarczy uzyskać jeden dokument
Według danych POPiHN na koniec 2025 roku w Polsce było 7919 stacji paliw, czyli o 18 mniej niż rok wcześniej. Kierowcy powinni więc traktować weekendowe limity jako punkt odniesienia przed tankowaniem, zwłaszcza przed dłuższą trasą. Kolejne komunikaty resortu pokażą, czy po weekendzie ceny paliw utrzymają się w pobliżu obecnych poziomów, czy znów zostaną skorygowane.
Od soboty nowe ceny paliw na weekend. Kierowcy zobaczą różnicę przy dystrybutorach
Ministerstwo Energii podało maksymalne ceny detaliczne paliw, które będą obowiązywać od soboty 25 kwietnia do poniedziałku 27 kwietnia 2026 roku. To ważna informacja dla kierowców planujących weekendowe wyjazdy, bo limity są wyższe niż w piątek.

Cena maksymalna benzyny Pb95 wzrośnie z 6,03 zł do 6,17 zł za litr, Pb98 z 6,62 zł do 6,71 zł, a oleju napędowego z 6,79 zł do 7,01 zł za litr. Oznacza to odpowiednio 14 gr, 9 gr i 22 gr więcej na litrze.
Największa zmiana dotyczy więc diesla, który ponownie przekracza psychologiczną granicę 7 zł. Przy tankowaniu 50-litrowego baku różnica między piątkiem a weekendowym limitem dla oleju napędowego wynosi 11 zł.
Limity nie oznaczają, że każda stacja automatycznie ustawi ceny dokładnie na tym poziomie. Wyznaczają jednak górną granicę, której sprzedawcy nie mogą przekroczyć. Dane wynikają z obwieszczeń publikowanych przez resort energii oraz aktów wykonawczych dotyczących cen maksymalnych paliw.