Wiek emerytalny pójdzie w górę? Jest komunikat ZUS, wydano kluczową opinię
Czy Polaków czeka podwyższenie wieku emerytalnego i zmiana zasad przyznawania świadczeń? Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Liwiusz Laska w rozmowie z „Rzeczpospolitą" ocenił, na ile społeczeństwo jest gotowe na taką dyskusję. Odniósł się przy tym do rządowych pomysłów wiążących wiek emerytalny z posiadaniem dzieci.
„Nie jesteśmy dziś gotowi na dyskusję"
Obecnie na emeryturę przechodzi się w Polsce w wieku 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn. Zapytany o możliwość podniesienia tych progów, prezes ZUS odpowiedział jednoznacznie.
„Jako społeczeństwo nie jesteśmy dziś gotowi na dyskusję o podwyższeniu wieku emerytalnego" — stwierdził.
Powołał się przy tym na badania opinii publicznej.
„Z badań opinii publicznej, które analizowałem jeszcze około półtora roku temu, wynikało, że większość Polaków chce utrzymania obecnego wieku emerytalnego" — dodał.
Laska zastrzegł, że jego instytucja nie ma w tym sporze roli politycznej. Jak zaznaczył, „rolą ZUS nie jest jednak prowadzenie debaty politycznej, lecz pokazywanie obywatelom konsekwencji ich decyzji". Zakład może natomiast edukować.
„Możemy jasno wskazywać, jak wydłużenie aktywności zawodowej wpływa na wysokość przyszłej emerytury. Każdy dodatkowy rok pracy oznacza wyższe świadczenie, a szczególnie duże znaczenie ma to w przypadku kobiet" — wyjaśnił.
Wątpliwości wobec emerytury zależnej od liczby dzieci
Prezes ZUS odniósł się także do propozycji minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która sugerowała powiązanie wieku emerytalnego kobiet z liczbą urodzonych dzieci. Tu również nie krył sceptycyzmu.
„Jeśli chodzi o propozycję uzależnienia wieku emerytalnego od posiadania dzieci, mam poważne wątpliwości" — powiedział.
Wskazał na pytania o sprawiedliwość takiego rozwiązania.
„Co z kobietami, które nie mogą ich mieć? Czy powinny być z tego powodu w gorszej sytuacji? Gdzie postawić granicę, jedno dziecko, dwoje, czworo?" — pytał.
Zwrócił też uwagę na skutki finansowe wcześniejszego odejścia z rynku pracy.
„Warto również pamiętać, że niższy wiek emerytalny oznacza z reguły niższe świadczenie. Kobiety opuszczają rynek pracy w momencie, gdy osiągają najwyższe zarobki i mają największe doświadczenie zawodowe. To jeden z powodów, dla których luka emerytalna między kobietami i mężczyznami nadal jest znacząca" — zaznaczył.

Polki pracują dłużej, niż wymaga ustawa
Z danych przedstawionych przez szefa ZUS wynika, że sami pracownicy coraz częściej dostrzegają korzyści z dłuższej aktywności zawodowej. Widać to zwłaszcza wśród kobiet, które, jak ujął to Laska, „coraz częściej same decydują się na dłuższą aktywność zawodową".
„Obecnie średni wiek ich faktycznego przechodzenia na emeryturę wynosi około 61,5 roku, mimo że ustawowy wiek emerytalny to 60 lat" − sprecyzował.
U mężczyzn jest inaczej. Moment zakończenia kariery praktycznie pokrywa się z progiem ustawowym i wynosi 65 lat. Zdaniem prezesa ZUS zachowanie kobiet świadczy o rosnącej świadomości finansowej.
„To pokazuje, że świadomość ekonomicznych konsekwencji wcześniejszego zakończenia pracy stopniowo rośnie" − ocenił na łamach gazety.
Prezes ZUS radzi, jak podnieść przyszłą emeryturę
Prezes ZUS zachęca do korzystania z kalkulatorów emerytalnych, wskazując jednocześnie, że Polacy wciąż zbyt rzadko sprawdzają wysokość swoich przyszłych świadczeń.
„Jednak niewiele osób z nich korzysta. Często zainteresowanie pojawia się dopiero tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego, kiedy możliwości zwiększenia świadczenia są już znacznie mniejsze" − zauważył.
Dlatego ZUS uruchomił program Aktywni 50+, który informuje o sposobach na podniesienie przyszłej emerytury. Prezes instytucji ma też własne rady.
„Zachęcam wszystkich, aby regularnie sprawdzali prognozy swoich przyszłych emerytur. Sam to robię" − przyznał.
Samo sprawdzanie prognoz to jednak dopiero pierwszy krok. Szef ZUS wskazał także konkretne narzędzia, po które warto sięgnąć, jeśli wyliczona kwota okaże się rozczarowująca.
„Warto również rozważyć dodatkowe formy oszczędzania, takie jak PPK czy IKZE, a jeśli to możliwe, zaplanować dłuższą karierę zawodową. To jeden z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie wysokości przyszłego świadczenia" − dodał.
