Ceny paliw mogą wzrosnąć od poniedziałku. Prognoza cen benzyny i diesla na kolejny tydzień
Wakacyjne wyjazdy zbiegły się z kolejną falą wzrostów cen paliw. Według prognoz analityków e-petrol.pl już w przyszłym tygodniu kierowcy mogą odczuć kolejne podwyżki na stacjach. Czy w obliczu prognozowanych wzrostów cen w nadchodzącym tygodniu zmotoryzowani będą mogli liczyć na wsparcie ze strony rządu?
Paliwa znów drożeją. Kierowcy już odczuli podwyżki na stacjach
Końcówka tygodnia przyniosła wyraźne pogorszenie sytuacji dla kierowców. Jak wskazują analitycy, ceny paliw na stacjach systematycznie rosną, a podwyżki są widoczne już w detalicznych cennikach. W połowie mijającego tygodnia litr benzyny Pb95 kosztował średnio 6,99 zł, natomiast za litr oleju napędowego kierowcy płacili przeciętnie 7,19 zł. To poziomy wyższe niż jeszcze kilka tygodni wcześniej, a wszystko wskazuje na to, że nie jest to koniec wzrostów.
Eksperci zwracają uwagę, że w ostatnich dniach szczególnie mocno podrożały ceny w hurcie. W rafineriach dominowały podwyżki, które sprawiły, że hurtowe notowania benzyny 95-oktanowej osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku. Oznacza to, że stacje paliw będą stopniowo przenosiły wyższe koszty zakupu na klientów. W efekcie kierowcy muszą liczyć się z kolejnymi zmianami cen na pylonach już od początku nowego tygodnia.
Rosnące ceny są szczególnie dotkliwe w okresie wakacyjnym, gdy wielu Polaków wybiera się w podróże samochodem. Większy popyt na paliwa zbiega się z napiętą sytuacją na światowych rynkach, co dodatkowo zwiększa presję na wzrost cen. Analitycy podkreślają, że obecna sytuacja jest wyjątkowo dynamiczna, a kierunek zmian będzie zależał przede wszystkim od wydarzeń poza granicami Polski.

Eksperci pokazali prognozy. Tyle może kosztować tankowanie w przyszłym tygodniu
Prognoza e-petrol.pl na tydzień 20–26 lipca nie pozostawia złudzeń – kierowcy powinni przygotować się na kolejne podwyżki. Według ich szacunków litr benzyny Pb95 będzie kosztował od 7,09 do 7,22 zł, benzyny Pb98 od 7,99 do 8,15 zł, oleju napędowego od 7,51 do 7,65 zł, a autogazu od 3,16 do 3,24 zł za litr.
Eksperci oceniają, że podwyżki mogą sięgać nawet kilkunastu groszy na litrze. To efekt zmian, które wcześniej pojawiły się na rynku hurtowym. W praktyce oznacza to, że właściciele stacji będą stopniowo aktualizować swoje cenniki, a kierowcy od początku tygodnia mogą zauważyć wyższe ceny podczas tankowania.
Zdaniem analityków rynek pozostaje wyjątkowo wrażliwy na wydarzenia geopolityczne. O tym, czy wzrosty będą kontynuowane również w kolejnych tygodniach, zdecyduje rozwój sytuacji wokół najważniejszych szlaków transportu ropy oraz dalsze wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Każda nowa informacja dotycząca konfliktu może szybko przełożyć się na notowania surowca i produktów paliwowych.
Zobacz także: Karol Nawrocki podpisał ustawę. Państwo zyska większy wgląd w wynagrodzenia lekarzy
Bliski Wschód wpływa na rynek paliw. Czy wróci program wsparcia dla kierowców?
Analitycy e-petrol.pl, na których powołuje się “Fakt” wskazują, że obecna fala podwyżek jest bezpośrednio związana z napiętą sytuacją geopolityczną.
Eksperci e-petrol.pl wskazują, że rosnącym cenom paliw towarzyszy eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz wznowienie amerykańsko-irańskich działań militarnych, co zwiększa niepewność na rynku.
Jak wyjaśniają, produkty naftowe drożeją obecnie szybciej niż sama ropa. Wynika to z ograniczonych globalnych mocy przerobowych rafinerii, a także rekordowo wysokich marż producentów paliw. Dodatkowo rynek ropy pozostaje bardzo podatny na wszelkie informacje dotyczące działań wojskowych i dyplomatycznych oraz bezpieczeństwa kluczowych cieśnin morskich, przez które transportowana jest znaczna część światowych dostaw surowca.
Do sytuacji odniósł się również minister finansów Andrzej Domański. W piątek, 17 lipca, na antenie TVN24 poinformował, że rząd nie wyklucza uruchomienia nowego mechanizmu wsparcia dla kierowców, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się zaostrzał.
Chodzi o rozwiązanie podobne do programu CPN – Ceny Paliwa Niżej, który w przeszłości miał łagodzić skutki gwałtownych wzrostów cen. Na razie nie zapadły jednak żadne decyzje dotyczące jego ewentualnego uruchomienia.
Warto dodać, że w tej sprawie nie padła też żadna deklaracja, która zapewniałaby na ponowne wprowadzenie programu, sprawa zostaje więc otwarta.
