biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Polska stała się "śmietnikiem Europy". Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.07.2026 07:27

Polska stała się "śmietnikiem Europy". Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek

Polska stała się "śmietnikiem Europy". Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek
Fot. Manuel Tauber-Romieri, Getty Images/Canva

Polskie rolnictwo znalazło się w najgłębszym kryzysie od dwóch dekad. Rosnące koszty produkcji, anomalie pogodowe oraz napływ taniej żywności z zagranicy sprawiają, że widmo bankructwa zagląda w oczy tysiącom producentów. Protestujący na ulicach gospodarze wprost alarmują, że grozi nam masowy upadek gospodarstw rodzinnych.

Niskie ceny skupu i niespełnione obietnice rządu

14 lipca rolnicy ponownie wyszli na ulice Warszawy, aby zamanifestować swoje głębokie niezadowolenie przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Ich zdaniem obecna sytuacja w krajowym sektorze rolno-spożywczym jest najtrudniejsza od wielu lat i bezpośrednio dotyka niemal wszystkich obszarów produkcji rolniczej.

Przedstawiciele związków zawodowych oraz organizacji branżowych ostrzegają przed nadchodzącą falą bankructw, która może bezpowrotnie zmienić strukturę polskiej wsi i zniszczyć rodzimy kapitał. Głównym zapalnikiem do wyjścia na ulice stał się brak realizacji rządowych obietnic z początku kwietnia, kiedy to rządzący deklarowali błyskawiczne uruchomienie pomocy nawozowej oraz dopłat do zakupu paliwa.

Polska stała się "śmietnikiem Europy". Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek
Fot. shotbydave/Getty Images/Canva

Mimo twardych zapewnień polityków, że wsparcie trafi do poszkodowanych gospodarstw w ciągu zaledwie dwóch tygodni, producenci do dziś nie doczekali się obiecanych środków finansowych. Największy dramat rozgrywa się obecnie na rynku trzody chlewnej, gdzie hodowcy zmagają się z absolutną katastrofą cenową. Ceny skupu żywca spadły do poziomu od 3,50 do 4 złotych za kilogram.

W Polsce dzisiaj gospodarstwa rodzinne są na skraju bankructwa. Ta sytuacja jest spowodowana m.in. brakiem odpowiedniej pomocy finansowej ze strony ministerstwa rolnictwa i rządu. Niestety widzimy, że rolnicy nadal nie otrzymali tej pomocy, która była zapowiadana - podkreślił w rozmowie z Interią Biznes Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych. 

Jak to możliwe, że przy dzisiejszej drożyźnie rolnik otrzymuje za swoją ciężką pracę stawki rodem z początku lat dwutysięcznych? Przy współczesnych kosztach życia taka wycena oznacza dla producentów generowanie potężnych strat przy każdej sprzedanej sztuce. Podobna stagnacja cenowa dotyczy rynku zbóż, gdzie stawki za tonę pszenicy również odbiegają od realiów rynkowych. To jednak zaledwie początek problemów z jakimi mierzy się rodzime rolnictwo.

Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek

Problemów nie da się jednak sprowadzić wyłącznie do niskich stawek w punktach skupu. Polską wieś w ostatnich miesiącach dotknęły ekstremalne anomalie pogodowe, które spustoszyły uprawy. Ogromna susza, której nie zrekompensowały ostatnie opady deszczu, zniszczyła uprawy w wielu regionach kraju.

Producenci rolni zwracają przy tym uwagę na rażące błędy w rządowym systemie monitoringu suszy prowadzonym przez Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa, który kompletnie nie odzwierciedla realnych strat widocznych na polach. Dodatkowo gwałtowne kwietniowe przymrozki zredukowały plony rzepaku o połowę, a zbóż o blisko jedną trzecią.

Polska stała się "śmietnikiem Europy". Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek
Fot. Johannes Plenio, Pexels/Canva

W tym samym czasie polski rynek masowo zalewają tanie warzywa sprowadzane z Niemiec oraz Holandii. Przedstawiciele organizacji rolniczych alarmują, że nasz kraj stał się swego rodzaju „śmietnikiem Europy”, do którego trafiają produkty wycofywane z zachodnich rynków z powodu niskiej jakości. Warzywa te są pospiesznie przepakowywane w krajowych firmach, a następnie sprzedawane w dużych sieciach handlowych jako świeży, polski towar.

Te warzywa trafiają do Polski, są przepakowywane w paczkowniach, a następnie sprzedawane w dużych sieciach handlowych. W tym samym czasie polski ziemniak i polskie warzywa, świeżo zebrane z pól naszych rolników, nie mają zbytu. Ceny spadają poniżej kosztów produkcji, a rolnicy zostają z niesprzedanym towarem - przyznaje Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych w rozmowie z Interią Biznes.

Taka nieuczciwa konkurencja bezpośrednio przyspiesza upadek gospodarstw, które specjalizowały się dotychczas w uprawie warzyw polowych. Konsumenci często nie mają świadomości, że kupują gorsze produkty kosztem rodzimych plantatorów. W obliczu problemów Unia Europejska szykuje finansowy system wsparcia dla polskich rolników - w puli znajdzie się około 66,6 miliona euro.

Zobacz też: Te owoce to prawdziwy hit sprzedaży. W Lidlu mieli greckie, w Aldi polskie i to dużo taniej

Kosztowna biurokracja i unijne miliony na ratowanie wsi

Kolejną barierą uniemożliwiającą normalne funkcjonowanie gospodarstw są gigantyczne i wciąż rosnące koszty produkcji. Ceny nawozów sztucznych od lat utrzymują się na rekordowo wysokim poziomie, a olej napędowy kosztujący około 7 złotych za litr podnosi koszty transportu i prac polowych.

Do tego dochodzą wysokie rachunki za gaz ziemny. Sytuację pogarsza wszechobecna biurokracja. Liczba unijnych norm, rejestrów i dokumentów sprawia, że rolnicy spędzają setki godzin rocznie przy biurkach. Większe gospodarstwa rodzinne muszą zatrudniać do tego dedykowanych pracowników, by uniknąć dotkliwych kar finansowych.

W efekcie rynek maszyn rolniczych niemal całkowicie zamarł, a producenci wstrzymują wszelkie inwestycje rozwojowe. Protestujący domagają się natychmiastowej interwencji rządu, w tym ustawowego ograniczenia marż narzucanych przez sieci handlowe. Obecnie rolnik za kilogram młodego ziemniaka otrzymuje zaledwie 25-30 groszy, podczas gdy w sklepie ten sam produkt kosztuje 3 złote.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapewnia jednak, że nie pozostawi poszkodowanych bez pomocy. Resort przygotowuje się do uruchomienia wsparcia w wysokości około 66,6 miliona euro pochodzących z funduszy Komisji Europejskiej na pokrycie kosztów zakupu nawozów. Choć te unijne miliony mogą chwilowo złagodzić kryzys finansowy, bez systemowych zmian i ochrony rynku przed niekontrolowanym importem, trwały upadek gospodarstw w Polsce pozostanie realnym zagrożeniem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: