Nad Polskę nadciąga kolejna fala upałów. Na termometrach zobaczymy nawet 43 stopnie Celsjusza
Krótkie ochłodzenie na początku miesiąca dało Polakom chwilę wytchnienia, jednak letnia spiekota szykuje się do spektakularnego powrotu. Najnowsze analizy synoptyczne nie pozostawiają złudzeń i wskazują konkretny moment, w którym kolejna fala upałów uderzy w kraj ze zdwojoną siłą.
Egzotyczne upały powrócą do Polski już za chwilę
Ostatnie dni przyniosły w całym kraju umiarkowane temperatury, które pozwoliły odpocząć od wcześniejszych gorących nocy. Ten komfortowy stan nie potrwa jednak długo, gdyż nad Europę Środkową ponownie zmierzają potężne masy rozgrzanego powietrza zwrotnikowego. Choć najbliższy czas upłynie jeszcze pod znakiem znośnej i stabilnej aury, to procesy meteorologiczne na kontynencie już przyspieszają.
Prognozy średnioterminowe jednoznacznie wskazują, że obecne uspokojenie to jedynie cisza przed nadejściem kolejnego frontu. Sektor energetyczny oraz rolnictwo już teraz muszą przygotować się na nadchodzące wyzwania. Zmiany na mapach barycznych zaczną być widoczne na horyzoncie już na początku przyszłego tygodnia. Wtedy to zachodnia granica kraju doświadczy pierwszego silniejszego uderzenia gorąca.

We wtorek 14 lipca mieszkańcy zachodnich województw zobaczą na swoich termometrach wartości zbliżające się do granicy 30°C. Będzie to jednak zaledwie skromne preludium do tego, co wydarzy się kilkadziesiąt godzin później. Prawdziwa anomalna aura rozpocznie się na dobre w piątek 17 lipca.
Gorący front obejmie wtedy Pomorze Zachodnie, Ziemię Lubuską oraz Opolszczyznę. Na północy Dolnego Śląska słupki rtęci osiągną aż 34°C. Wiadomo, gdzie będzie najgoręcej.
W tych regionach temperatura będzie utrzymywać się na najwyższych poziomach
Głównym narzędziem, na którym eksperci opierają swoje niepokojące przewidywania, są zaawansowane wyliczenia numeryczne. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej regularnie wykorzystuje dane Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych. Służą one do bieżącej osłony hydrologiczno-meteorologicznej kraju i pomagają z dużym wyprzedzeniem oceniać ryzyko wystąpienia katastrofalnych zjawisk.
To właśnie te algorytmy przewidują, że kulminacyjny moment uderzenia nastąpi w sobotę 18 lipca. Wtedy kolejna fala upałów osiągnie swoje ekstremalne apogeum. W cieniu i na standardowej wysokości 2 metrów termometry w wielu miejscach pokażą od 35°C do nawet 38°C.
Szczególnie trudna sytuacja zapanuje w województwach dolnośląskim i opolskim, które staną się głównymi centrami letniego skwaru. Najwyższą temperaturę odnotujemy bezpośrednio przy powierzchni ziemi. Tam wartości będą drastycznie wyższe. W sobotę 18 lipca na zachodzie i południowym zachodzie kraju model ECMWF wskazuje lokalnie nawet od 40°C do 43°C przy gruncie.
Najwyższe wskaźniki prognozowane są w rejonie województwa lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego oraz śląskiego. Przy tak rozgrzanym podłożu miejskie wyspy ciepła zaczną generować ekstremalne zagrożenie dla zdrowia obywateli.
Czy prognozy długoterminowe mają szansę się sprawdzić?
Doświadczeni synoptycy przypominają, że prognozy średnioterminowe zawsze są obarczone dużym marginesem błędu. Matematyczne modele numeryczne, choć niezwykle zaawansowane, przetwarzają olbrzymią liczbę zmiennych, takich jak wilgotność powietrza, trajektoria niżów czy zachmurzenie, które mogą ulec modyfikacji w ciągu kilkunastu godzin. Przedstawiony scenariusz jest obecnie najbardziej prawdopodobnym wariantem, lecz ostateczny rozwój sytuacji synoptycznej może jeszcze ulec przesunięciu w czasie lub osłabieniu.
Czy drobna zmiana kierunku wiatru może ocalić nas przed 40-stopniowym żarem? Historia pomiarów pokazuje, że letnie układy wysokiego ciśnienia bywają stabilne, co zwiększa szanse na sprawdzenie się czarnych prognoz ECMWF. Z tego powodu meteorolodzy zalecają regularne śledzenie komunikatów oraz ostrzeżeń krótkoterminowych, które będą aktualizowane bezpośrednio przed weekendem.
Niezależnie od ostatecznych wskazań termometrów, nadchodząca druga połowa lipca upłynie pod znakiem dynamicznej aury. Obywatele planujący urlopy oraz wypoczynek na świeżym powietrzu muszą bezwzględnie wziąć pod uwagę te doniesienia, ponieważ nagłe uderzenie gorąca po okresie chłodu jest zawsze najbardziej dotkliwe dla ludzkiego organizmu.