Rekordowe upały w Europie. Sprawdzamy, ile naprawdę kosztuje klimatyzacja
Kolejne fale wysokich temperatur w Europie sprawiają, że domowy klimatyzator staje się standardem w coraz większej liczbie polskich mieszkań. Analizy rynkowe pokazują jednak, że jego rzeczywisty wpływ na budżet bywa inny, niż zakłada większość konsumentów. Wyjaśniamy, jak policzyć realny koszt chłodzenia i o jakich ukrytych wydatkach warto pamiętać.
Ile kosztuje godzina pracy klimatyzatora
Rzeczywisty koszt korzystania z urządzenia zależy od stawek dostawcy prądu i parametrów technicznych sprzętu. Dobrze pokazuje to analiza portalu Business Insider Polska, przygotowana dla mieszkania na ostatnim piętrze bloku, które ze względu na położenie nagrzewa się najszybciej.
Przy stawce 1,23 zł za kilowatogodzinę, uwzględniającej już opłaty stałe i zmienne, rachunek wygląda następująco:
- klimatyzator o mocy chłodniczej 3,5 kW pobiera w trybie aktywnego chłodzenia około 0,84 kW energii,
- godzina nieprzerwanej pracy to koszt rzędu 1,03 zł,
- 8 godzin chłodzenia w upalny dzień daje wydatek około 8,24 zł,
- przy dwudziestu takich dniach w miesiącu rachunek za prąd rośnie o mniej więcej 274 zł.
Dla wielu osób, zwłaszcza tych mieszkających pod poddaszem, to akceptowalna cena za znośne warunki do życia i pracy w największe upały.
Pobór prądu ważniejszy niż moc chłodnicza
Eksperci firmy Thermoval zwracają uwagę na częsty błąd. Konsumenci mylą moc chłodniczą urządzenia z jego rzeczywistym poborem prądu, a to dwie różne rzeczy. Dla domowych finansów liczą się przede wszystkim klasa energetyczna i realne zużycie energii.
Różnica bywa spora. Nowoczesny klimatyzator potrafi schładzać pomieszczenie z wydajnością 2000 W, pobierając przy tym z sieci zaledwie 750 W. Przy stawce 1,26 zł za kWh godzina pracy takiego modelu kosztuje około 0,95 zł. Co ważne, zużycie energii wyraźnie spada, gdy wnętrze osiągnie zadaną temperaturę. Urządzenie przechodzi wtedy w tryb podtrzymywania parametrów i ogranicza pobór mocy, a więc i koszty.
Wydatki początkowe, serwis i formalności w bloku
Sam zakup i comiesięczne rachunki za prąd to nie wszystko, na co trzeba się przygotować. Do tego dochodzą:
- koszt instalacji – popularne urządzenie o wydajności 3,5 kW wraz z profesjonalnym montażem to wydatek rzędu 5 tysięcy złotych. Warto pamiętać, że klimatyzatora typu split nie wolno montować samodzielnie. Instalację musi wykonać firma z uprawnieniami F-gazowymi, bo urządzenie pracuje na czynniku chłodniczym objętym osobnymi przepisami,
- regularny serwis – coroczne przeglądy i odgrzybianie, potrzebne dla zdrowia domowników i zachowania gwarancji, kosztują od 200 do 500 złotych. Zaniedbany klimatyzator nie tylko zużywa więcej prądu, ale też staje się siedliskiem bakterii i grzybów rozprowadzanych po całym mieszkaniu,
- zgoda wspólnoty lub spółdzielni – w bloku elewacja, dach i zewnętrzna strona balkonu to części wspólne, a nie prywatna własność lokatora. Montaż jednostki zewnętrznej na ścianie budynku wymaga więc pisemnej zgody zarządcy, a samowolny montaż może skończyć się nakazem demontażu na koszt właściciela. Do wniosku dołącza się zwykle opis techniczny urządzenia, schemat instalacji i sposób odprowadzania skroplin.
Spór o chłodzenie placówek publicznych we Francji
Kwestia dostępu do chłodzenia stała się też osią debaty politycznej w Europie. We Francji fala upałów wymusiła we wtorek zamknięcie 1800 szkół, a kolejne 8000 placówek musiało skrócić godziny lekcji przez trudne warunki w klasach.
Éric Ciotti, mer Nicei i szef partii Unia Prawicy wspierającej Zjednoczenie Narodowe, zaproponował ustawę wprowadzającą obowiązek montażu klimatyzacji w szkołach, domach opieki i placówkach ochrony zdrowia. Pomysł poparła Marine Le Pen, nazywając go kwestią zdrowia publicznego. Ostrożniej zabrzmiał rząd: rzeczniczka Maud Bregeon zadeklarowała w BFMTV wsparcie dla instalacji chłodzących, ale tylko tam, gdzie jest to wyraźnie uzasadnione. Lewica z kolei, w tym Jean-Luc Mélenchon, uznaje masową klimatyzację za rozwiązanie pozorne, które obciąża środowisko, i postuluje w zamian głęboką termomodernizację budynków.
Podobny dylemat dotyczy Polski. Klimatyzację ma tu zaledwie około jednej czwartej gospodarstw domowych, a w szkołach pozostaje rzadkością. Samorządy przyznają, że wyposażona jest w nią tylko część placówek, bo przy ograniczonych budżetach łatwiej sfinansować termomodernizację niż kosztowny montaż i późniejszy serwis klimatyzacji.