Ceny paliw pójdą w dół? Minister energii zapowiedział zmiany. Nowe przepisy już od poniedziałku
Kierowcy mogą szykować się na niższe ceny paliw. Minister Energii Miłosz Motyka przedstawił szczegóły „Pakietu CPN”, który ma przynieść odczuwalne obniżki na stacjach benzynowych. Nowe rozwiązania wejdą w życie już od najbliższego poniedziałku.
Zmiany mają objąć cały rynek paliw i wpłynąć na ceny, które kierowcy widzą przy dystrybutorach. Resort energii zapowiada rozwiązania mające zwiększyć konkurencję oraz ograniczyć koszty ponoszone przez kierowców. Szczegóły „Pakietu CPN” mają być kluczowe dla tego, ile zapłacimy za tankowanie.
Tyle kierowcy zapłacą za paliwo od poniedziałku
Kluczowym elementem zapowiedzianych zmian ma być wprowadzenie maksymalnych cen paliw. Zgodnie z zapowiedziami ministra energii od poniedziałku kierowcy mają zapłacić za litr wyraźnie mniej. Limity mają wyglądać następująco:
- Pb95: 6,41 zł/l, czyli o 89 gr mniej,
- Pb98: 7,20 zł/l, czyli o 1 zł mniej,
- ON: 7,37 zł/l, czyli o 1,03 zł mniej.
Stacje będą musiały przestrzegać limitów
Na tym jednak nie koniec. Zapowiadane limity mają być aktualizowane na bieżąco, a ich wysokość będzie zależeć od sytuacji na rynku hurtowym. Maksymalna cena paliwa ma być wyliczana każdego dnia roboczego i oficjalnie ogłaszana przez ministra energii.
Do przestrzegania ustalonych stawek zostaną zobowiązane stacje paliw w całym kraju. Nad ich respektowaniem mają czuwać kontrolerzy Krajowej Administracji Skarbowej (KAS).
- Robimy wszystko wielkim wysiłkiem Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Energii i całego rządu, aby kierowcom na stacjach, w tym najbardziej newralgicznym momencie, ulżyć - zapewnił minister energii Miłosz Motyka.
Rząd uspokaja w sprawie dostaw paliwa
Rząd zapewnia jednocześnie, że obniżki nie wpłyną na bezpieczeństwo dostaw paliw. Wszystkie zakontraktowane dostawy surowca są realizowane bez zakłóceń, a krajowe magazyny mają być odpowiednio zabezpieczone.
Zapowiadane rozwiązania są również odpowiedzią na spór dotyczący nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Według rządu nowe regulacje mają sprawić, że część oszczędności zamiast pozostawać po stronie firm, trafi bezpośrednio do kierowców.