Koniec z alkoholem w sanatoriach? Nowy zakaz może zaskoczyć kuracjuszy
W sejmowych korytarzach wkrótce może zapaść decyzja, która zmieni oblicze sanatoryjnych turnusów. Szykują się głębokie zmiany w funkcjonowaniu obiektów leczniczych - przygotowywane przez Sejm przepisy zakładają zakaz sprzedaży alkoholu na terenie zakładów leczniczych i miejsc udzielania świadczeń zdrowotnych. Unia Uzdrowisk Polskich oraz prywatni właściciele ośrodków zdecydowanie sprzeciwiają się przepisom w obecnym kształcie.
Prace parlamentarne nad nowelizacją dotychczasowych przepisów wkraczają w decydującą fazę. Podczas gdy posłowie na kolejnym posiedzeniu Sejmu analizują poselskie projekty ustaw mających uszczelnić dotychczasowe dziury w prawie, emocje w branży sięgają zenitu.
Koniec popularnego zwyczaju wśród kuracjuszy
Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu odbyło się drugie czytanie pakietu restrykcji obejmujących zdecydowane ograniczenie szeroko rozumianej promocji produktów wrażliwych, wprowadzenie limitów czasu sprzedaży czy wyższe opłaty za stosowne zezwolenia. Posłowie rozpatrywali m.in. propozycje wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży, zaostrzenia zasad promocji napojów wysokoprocentowych, obowiązkowych ostrzeżeń na opakowaniach oraz wyższych opłat za zezwolenia na sprzedaż alkoholu.
Przedstawiciele resortu zdrowia argumentują, że dotychczasowy system, w którym to poszczególne gminy w drodze uznaniowych uchwał decydowały o strefach objętych ograniczeniami, całkowicie się nie sprawdził. Potrzebny jest odgórny, państwowy zakaz, który utnie wszelkie interpretacyjne niedomówienia.
Pytanie tylko, czy sztywne odgórne ramy nie przyniosą opłakanych skutków dla lokalnej gospodarki. Punktem zapalnym stał się przepis wprowadzający bezwzględne zakazy w miejscach udzielania świadczeń zdrowotnych.

Prohibicja w sanatoriach? Rząd szykuje nowe przepisy antyalkoholowe
Istotą sporu jest projektowany całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na terenie zakładów leczniczych oraz w pomieszczeniach innych obiektów świadczących usługi zdrowotne. Branża ostrzega, że odcięcie turystów od napojów z procentami w sanatoryjnych kawiarniach i restauracjach po prostu wykończy lokalną gastronomię.
Przedstawiciele Unii Uzdrowisk Polskich w oficjalnym stanowisku podkreślają, że środowisko wspiera walkę z nadużywaniem substancji, jednak zrównywanie strefy medycznej z komercyjną infrastrukturą hotelową to krok zdecydowanie zbyt daleki.

Przypominają również, że w zakładach lecznictwa uzdrowiskowego już dzisiaj obowiązują surowe procedury - pacjent spożywający alkohol podczas turnusu ryzykuje natychmiastowym, karnym wypisem na własny koszt. Wygląda jednak na to, że państwowa miotła nie zamierza robić wyjątków. Dla kuracjuszy oznacza to koniec znanej od dekad kultury wieczornego wypoczynku, a dla właścicieli obiektów widowiskowy spadek przychodów.
Zobacz też: Kontrole ruszyły w Polskę. Na te posesje wejdą zrobić zdjęcia
Branża alarmuje ws. nowego zakazu w sanatoriach
Choć intencja ustawodawcy wydaje się spójna z profilaktyką medyczną, rzeczywistość polskich kurortów okazuje się znacznie bardziej złożona. Współczesne obiekty uzdrowiskowe od dawna nie są już bowiem wyłącznie skansenami finansowanymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
To wyspecjalizowane kompleksy o profilu wysoce mieszanym. W ramach jednego budynku pacjent korzystający ze świadczeń refundowanych sąsiaduje z komercyjnym turystą, który płaci rynkową stawkę za pełen pakiet wypoczynkowy, zabiegi regeneracyjne, nocleg oraz pełną obsługę restauracyjną.
Wprowadzenie rygorystycznych barier w obiektach o wielofunkcyjnej infrastrukturze stawia pod wielkim znakiem zapytania opłacalność całej branży.
(…) W zakładach lecznictwa uzdrowiskowego w kraju, już dzisiaj funkcjonują odpowiednie procedury dyscyplinujące pacjentów spożywających, a w szczególności nadużywających alkoholu podczas pobytu leczniczego, z dyscyplinarnym wypisem z obiektu leczniczego włącznie - podkreśla w swoim stanowisku Unia Uzdrowisk Polskich.
Wejście ustawy w proponowanym kształcie oznaczałoby, że zakaz dotyczyłby także sanatoryjnych kawiarni, restauracji i barów, w których odbywają się m.in. popularne wieczorki taneczne. Przedsiębiorcy wskazują również, że całkowity zakaz sprzedaży alkoholu może znacząco ograniczyć przychody, zmniejszyć atrakcyjność komercyjnych pobytów oraz naruszać zasadę swobody prowadzenia działalności gospodarczej i proporcjonalności przepisów.