Nowe doniesienia ws. cen paliw w Polsce. Minister zabrał głos
Ceny paliw w Polsce budzą coraz większe obawy kierowców. Po ostatnich podwyżkach wielu Polaków zastanawia się, jak sytuacja będzie wyglądała w kolejnych miesiącach i czy tankowanie ponownie mocno obciąży domowe budżety.
W sprawie sytuacji na rynku paliw głos zabrał minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. We wtorek 22 września polityk był gościem radia RMF FM, gdzie odniósł się m.in. do dostępności paliw na polskich stacjach oraz działań podejmowanych przez państwo i koncern Orlen.
Polacy obawiają się o ceny paliw w Polsce w kolejnych miesiącach
Obawy kierowców nie są przypadkowe. We wrześniu ceny paliw wyraźnie wzrosły, a na rynku pojawiały się kolejne informacje dotyczące możliwego dalszego wzrostu kosztów tankowania. Średnia cena diesla osiągnęła już poziom 9 zł za litr, a w przypadku benzyny 95 zbliżała się do granicy 8 zł. Prognozy na kolejny tydzień wskazywały przedział 7,97–8,11 zł za litr benzyny E10 oraz 8,99–9,28 zł za litr oleju napędowego.
Na sytuację wpływają przede wszystkim wydarzenia na światowym rynku ropy oraz problemy związane z dostawami surowca. Wcześniej analitycy zwracali uwagę, że wzrost cen ropy może przekładać się na kolejne podwyżki przy krajowych dystrybutorach. We wrześniu dodatkowym czynnikiem była również zmiana zasad obowiązujących po zakończeniu wcześniejszych mechanizmów osłonowych. Od 1 września wróciła podstawowa, 23-procentowa stawka VAT na paliwa, a przestały obowiązywać maksymalne ceny detaliczne ustalane w ramach programu „Ceny Paliw Niżej”.

Dla kierowców oznacza to większą niepewność co do kosztów podróżowania w kolejnych miesiącach. Cena przy dystrybutorze jest bowiem zależna nie tylko od sytuacji na krajowym rynku, ale także od notowań ropy, kursów walut oraz kosztów sprowadzania paliw i surowców. Wysokie ceny mogą być szczególnie odczuwalne przez osoby, które codziennie korzystają z samochodu w drodze do pracy lub prowadzą działalność gospodarczą wymagającą regularnego tankowania.
Minister uspokaja Polaków
Do sytuacji na rynku paliw odniósł się 22 września minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. W rozmowie w RMF FM polityk mówił zarówno o bezpieczeństwie dostaw, jak i o działaniach podejmowanych przez państwo oraz Orlen. Jednym z najważniejszych tematów była kwestia tego, czy w Polsce może dojść do problemów z dostępnością paliwa na stacjach.
Minister wskazał, że nie widzi obecnie ryzyka niedoborów paliw. Jak wyjaśnił, rezerwy pozostają nienaruszone, a dostawy są zdywersyfikowane. Balczun poinformował również, że Orlen w sierpniu podpisał umowę dotyczącą jednej czwartej swoich dostaw ze źródeł norweskich. W ostatnim czasie zawarto także kolejne umowy dotyczące dostaw z różnych kierunków. Według ministra podejmowane działania mają zabezpieczyć ciągłość dostaw paliw.
Wojciech Balczun odniósł się przy tym również do działań samego Orlenu. Z przekazanych przez niego informacji wynika, że koncern przygotowuje specjalne promocje dla swoich klientów na stacjach benzynowych. Minister nie podał jednak szczegółów dotyczących wysokości rabatów ani zasad, na jakich kierowcy będą mogli z nich skorzystać.
To istotna informacja w sytuacji, gdy ceny paliw pozostają wysokie. Promocje sieci paliwowych mogą bowiem obniżyć faktyczny koszt pojedynczego tankowania, choć ich znaczenie dla kierowcy będzie zależało od wysokości rabatu, limitów oraz warunków uczestnictwa. Już wcześniej największe sieci paliwowe przygotowywały dla klientów jesienne akcje rabatowe.
Jaki rząd ma plan na obniżenie cen paliw w Polsce?
Rząd wcześniej uruchomił pakiet „Ceny Paliw Niżej”, którego elementem były m.in. maksymalne ceny detaliczne oraz rozwiązania podatkowe. W okresie obowiązywania mechanizmu maksymalne ceny były ustalane odgórnie, a paliwa objęte programem nie mogły być sprzedawane na stacjach drożej niż wyznaczony limit. Przykładowo pod koniec czerwca maksymalna cena benzyny 95 wynosiła 6,02 zł za litr, benzyny 98 – 6,70 zł, a oleju napędowego – 6,17 zł.
Kolejnym elementem planu rządu jest podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw z sektora paliwowego. 15 września Rada Ministrów ponownie przyjęła projekt ustawy przewidującej czasowe opodatkowanie nadzwyczajnych zysków firm zajmujących się produkcją i handlem paliwami sprowadzanymi z zagranicy. Według Ministerstwa Finansów wpływy z tego rozwiązania mają wynieść około 4 mld zł, a środki mają pomóc finansować działania osłonowe związane z wysokimi cenami paliw. Projekt zakłada stawkę 60 proc. od określonej nadwyżki zysku i ma dotyczyć okresu od 1 marca do 31 grudnia 2026 r.

To właśnie finansowanie kolejnych działań osłonowych pozostaje jednym z kluczowych elementów rządowego planu. W lipcu prezydent skierował wcześniejszą wersję ustawy dotyczącej podatku od nadzwyczajnych zysków do Trybunału Konstytucyjnego, przez co przewidziane w niej wpływy nie mogły zostać wykorzystane do czasu rozstrzygnięcia.
Na dziś kierowcy mogą więc liczyć przede wszystkim na działania mające zabezpieczyć dostawy oraz przygotowywane przez Orlen promocje. Jednocześnie rząd ponownie proceduje rozwiązanie podatkowe, które ma zapewnić środki na finansowanie mechanizmów chroniących odbiorców przed skutkami wysokich cen paliw. Szczegóły dotyczące nowych promocji Orlenu nie zostały jeszcze przedstawione.