Ceny tego opału wystrzeliły. Polacy muszą wydać fortunę, żeby ogrzać dom
Sezon grzewczy 2026/2027 przynosi kolejne problemy finansowe właścicielom domów jednorodzinnych. Ceny pelletu drzewnego utrzymują się na wysokim poziomie, a w niektórych ofertach za tonę opału trzeba zapłacić niemal dwukrotnie więcej niż kilkanaście miesięcy wcześniej. Najnowsze zestawienia pokazują, że zakup paliwa na całą zimę może oznaczać wydatek sięgający nawet kilkunastu tysięcy złotych. Przyczynom podwyżek przyjrzał się już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a ustalenia nie napawają optymizmem.
Właściciele kotłów na biomasę muszą zwracać uwagę nie tylko na wysokość cen, ale również na jakość kupowanego opału i sposób jego pakowania. Pozornie korzystna oferta może bowiem okazać się znacznie droższa po przeliczeniu na kilogramy. Różnice pomiędzy sprzedawcami są na tyle duże, że wybór konkretnego składu opałowego może mieć istotny wpływ na domowy budżet.
Sezon grzewczy w Polsce. Pellet stał się popularnym sposobem ogrzewania
Pellet drzewny od kilku lat zyskuje na popularności wśród właścicieli domów jednorodzinnych. Paliwo produkowane z odpowiednio przetworzonych pozostałości drzewnych jest wykorzystywane przede wszystkim w nowoczesnych kotłach z automatycznym podajnikiem. Dla wielu gospodarstw domowych stanowi alternatywę dla tradycyjnego ogrzewania węglowego, szczególnie w kontekście wymiany starych źródeł ciepła.
Rosnące zainteresowanie biomasą ma związek między innymi z programami dofinansowującymi modernizację instalacji grzewczych. Jak wynika z danych przedstawionych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w 2025 roku około 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie "Czyste Powietrze” dotyczyło kotłów na pellet i drewno.

Według UOKiK z tego rodzaju urządzeń korzysta obecnie około 450 tys. gospodarstw domowych w Polsce. To o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku. Wzrost liczby instalacji oznacza jednocześnie coraz większe zapotrzebowanie na paliwo.
Pellet powstaje przede wszystkim z trocin, wiórów oraz innych odpowiednich pozostałości obróbki drewna. Jego dostępność jest więc uzależniona między innymi od sytuacji w tartakach i przemyśle drzewnym.
Choć jeszcze kilka lat temu ogrzewanie pelletem uchodziło za stosunkowo ekonomiczne rozwiązanie, ostatnie podwyżki znacząco zmieniły sytuację. Właściciele domów muszą obecnie znacznie uważniej planować wydatki na opał, zwłaszcza przed nadejściem największych mrozów.
Ceny pelletu w listopadzie 2026 roku. Tyle trzeba zapłacić za tonę
Najnowsze zestawienia cen pokazują, że zakup pelletu staje się coraz poważniejszym obciążeniem finansowym. Jak informuje WP, w wybranych składach opałowych na terenie województwa śląskiego tona paliwa kosztuje obecnie najczęściej od około 2200 do 2400 zł. W przypadku niektórych producentów ceny zbliżają się nawet do 2500 zł.
Przykładowo w składzie opałowym przy ulicy Energetyków 46 w Rybniku za paletę pelletu A Plus I Klasa o wadze 975 kg trzeba zapłacić 2145 zł. Po przeliczeniu daje to około 2200 zł za tonę.
Nieco taniej wypada pellet marki Laxa, oferowany w Wodzisławiu Śląskim przy ulicy Marklowickiej 34C. Paleta ważąca 832 kg kosztuje 1820 zł, co odpowiada około 2188 zł za tonę.

Podobny poziom cen potwierdzają dane serwisu PelletRadar. Według zestawienia z 4 listopada mediana cen certyfikowanego pelletu klasy A1 wynosiła 2256 zł za tonę. Już 7 listopada wskaźnik ten obniżył się do 2203 zł, a najtańsza z monitorowanych ofert kosztowała 1743 zł za tonę.
Skala wzrostów jest szczególnie widoczna w porównaniu z wcześniejszymi okresami. W połowie sierpnia 2025 roku średnia cena pelletu klasy A1 wynosiła około 1300 zł za tonę. Oznacza to, że niektóre listopadowe oferty są obecnie niemal dwukrotnie droższe niż ówczesna średnia, choć porównanie dotyczy różnych miesięcy.
Eksperci zwracają uwagę, że zakup całych palet jest zwykle korzystniejszy finansowo niż kupowanie pojedynczych worków w marketach budowlanych.
Dlaczego pellet tak podrożał? UOKiK wskazał przyczyny podwyżek
Gwałtowny wzrost cen pelletu stał się przedmiotem analizy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W komunikacie opublikowanym 27 sierpnia 2026 roku urząd poinformował, że podwyżki wynikają przede wszystkim z problemów systemowych, a nie praktyk ograniczających konkurencję.
Najważniejszym czynnikiem jest rosnący popyt na pellet, za którym nie nadąża krajowa produkcja. Coraz więcej gospodarstw domowych korzysta z kotłów na biomasę, podczas gdy dostępność surowca wykorzystywanego do produkcji paliwa pozostaje ograniczona.
Znaczenie mają również ceny trocin i sytuacja w przemyśle drzewnym. Lasy Państwowe wskazują, że na rynek wpływa wiele czynników, w tym skala przetwarzania drewna przez tartaki oraz konkurencja o surowiec. Nie można więc sprowadzać podwyżek wyłącznie do jednego powodu.
Wysokie ceny bezpośrednio przekładają się na koszty utrzymania domów. Przy zużyciu od 3 do 5 ton pelletu w sezonie i cenie około 2200 zł za tonę wydatki na sam opał wyniosą orientacyjnie od 6600 do 11 000 zł.
Jeszcze wyższe koszty wykazał Polski Alarm Smogowy. Według raportu z września 2026 roku roczne ogrzewanie modelowego domu o powierzchni 150 mkw. wraz z przygotowaniem ciepłej wody za pomocą kotła pelletowego kosztuje 12 852 zł. W ciągu roku cena tego paliwa wzrosła w analizie o 52 proc.
Dla porównania roczny koszt ogrzewania tego samego budynku gazem oszacowano na 8676 zł, natomiast pompą ciepła, w zależności od instalacji, na 4700-7189 zł.
UOKiK ostrzegał, że problemy z dostępnością surowca mogą utrzymywać się również w obecnym sezonie grzewczym. Dalsza sytuacja cenowa będzie zależeć przede wszystkim od relacji między popytem a podażą paliwa.
