Będą wielkie zmiany w NFZ? Tusk zapowiedział działania, tak zmienią się pensje lekarzy
Rada Ministrów przyjęła we wtorek pakiet pięciu projektów ustaw, które mają zreformować publiczną ochronę zdrowia i wprowadzić nowe zasady wynagradzania medyków. Premier Donald Tusk zapowiedział koniec z nadużyciami w placówkach rozliczających się z NFZ oraz sztywne pułapy zarobkowe. Nowe przepisy jeszcze tego samego dnia trafiły do Sejmu, a posłowie zajmą się nimi na posiedzeniu rozpoczynającym się 6 października.
Regulacje mają uderzyć w finansowe patologie w szpitalach i zlikwidować kominy płacowe na kontraktach finansowanych ze środków publicznych.
Najważniejsze zmiany, jakie proponujemy, uniemożliwią wyzyskiwanie systemu NFZ na nieuzasadnione zarobki – zadeklarował premier.
Zastrzegł jednocześnie, że limity nie dotkną dochodów, jakie lekarze osiągają w prywatnych gabinetach.
Górny pułap i maksymalnie dwa etaty
Zgodnie z projektem maksymalne wynagrodzenie medyka w publicznym systemie zostanie powiązane z płacą minimalną. Na jednym etacie limit wyniesie jej 8-krotność, czyli 38 400 zł brutto, a pracować będzie można najwyżej na dwóch etatach (320 godzin miesięcznie).
Lekarz będzie mógł pracować maksymalnie na dwóch etatach i wtedy to maksymalne wynagrodzenie nie przekroczy miliona zł, będzie na wysokości ok. 900 tys. zł w skali roku – wyliczał Tusk.
W praktyce oznacza to nieco ponad 70 tys. zł miesięcznie, a maksymalna stawka godzinowa wyniesie 240 zł.
Co istotne, limit liczony będzie jako średnia z okresu nie dłuższego niż cztery miesiące, a obejmie nie tylko etaty, ale też kontrakty B2B oraz placówki prywatne mające umowę z NFZ.
Przewidziano jeden wyjątek.
Wyjątkiem są specjaliści transplantologii i centrów urazowych, gdzie stawki podniesiono do 12-krotności, czyli 57 600 zł – poinformowała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Pół roku na dostosowanie starych kontraktów
Nowe zasady wymuszą zmiany w dotychczasowych umowach szpitali. Placówki dostaną maksymalnie pół roku na dopasowanie trwających kontraktów do ustawowych limitów, a nowe porozumienia będą podpisywane na zmienionych warunkach od razu. Pierwotnie okres przejściowy miał wynosić rok.
To nie będzie 12 miesięcy, tylko maksimum 6 miesięcy – tłumaczył premier skrócenie tego czasu.
Zmieni się też sposób łączenia pracy. Lekarz będzie musiał realizować w jednej placówce co najmniej pół etatu, a zatrudnienie w kolejnym podmiocie z kontraktem NFZ będzie wymagało zgody pierwszego pracodawcy. Do limitu nie wliczą się dyżury pod telefonem, trzynastki, odszkodowania ani nagrody jubileuszowe.
Jawne konkursy w odpowiedzi na rekordowe zarobki
Reforma to odpowiedź na ujawnione w mediach dysproporcje płacowe w publicznych szpitalach. Najgłośniejszy był przypadek Dawida Kacprzyka, lekarza i byłego radnego KO, który jako koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić 1,6 mln zł rocznie.
Premier wymieniał też kolejne przykłady. Lekarza z Braniewa, który według dokumentacji NFZ miał pracować 72 godziny na dobę, oraz ortopedę z Grójca zarabiającego ponad 3 mln zł rocznie. Zdarzało się, że koszty wynagrodzeń przewyższały cały budżet szpitala.
Aby ukrócić takie praktyki, Ministerstwo Zdrowia uruchomi ogólnodostępną platformę z ofertami.
Te konkursy będą transparentne, zamieszczane na jednej platformie. Będziemy mogli wtedy dowiedzieć się, na jakich warunkach zostały rozstrzygnięte – wyjaśniła Sobierańska-Grenda.
Rada Ministrów przedłużyła też funkcjonowanie sieci szpitali do połowy 2029 roku, by zapewnić stabilność placówkom przechodzącym restrukturyzację i konsolidację oddziałów.
