Rząd chce podnieść grzywny. Pomówienie w internecie może kosztować co najmniej 5000 zł
Rząd chce znacząco podnieść grzywny. Najniższa stawka dzienna ma wzrosnąć dziesięciokrotnie. Minimalna kara wynosiłaby 1000 zł zamiast 100 zł, a maksymalna mogłaby sięgnąć aż 5,4 mln zł. Sąd może orzec grzywnę także za pomówienie, znieważenie, uchylanie się od alimentów albo uszkodzenie cudzej rzeczy.
Rząd przyjął 3 listopada projekt zmiany Kodeksu karnego. Dziś jedna stawka dzienna grzywny może wynosić od 10 do 2000 zł. Projekt zakłada podniesienie dolnej granicy do 100 zł, a górnej do 10 tys. zł. Liczba stawek pozostanie bez zmian.
Nowe kwoty mają dotyczyć grzywien orzekanych przez sądy za przestępstwa. Nie oznacza to, że każda kłótnia, opóźnienie w zapłacie alimentów lub uszkodzenie cudzej rzeczy prowadzi do odpowiedzialności karnej. Muszą zostać spełnione warunki zapisane w Kodeksie karnym, a sąd musi stwierdzić winę sprawcy i uznać, że właściwą karą będzie grzywna.
Pomówienie lub znieważenie w internecie. Jeden wpis może słono kosztować
Kodeks przewiduje grzywnę między innymi za pomówienie. Polega ono na przypisaniu innej osobie postępowania lub cech, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego w pracy czy działalności.
Karalne jest także znieważenie, czyli obrażenie innej osoby w jej obecności, publicznie lub z zamiarem, aby obelga do niej dotarła. Za podstawową postać obu czynów grozi grzywna albo ograniczenie wolności. Jeśli sąd wybierze pierwszą z tych kar i ustali minimalne dziesięć stawek, po zmianie będzie to co najmniej 1000 zł zamiast obecnych 100 zł.
Surowsze zasady obowiązują, gdy sprawca posłuży się środkiem masowego komunikowania, co może obejmować również publikację w internecie. Prawo dopuszcza wówczas także karę do roku więzienia, dlatego minimalna grzywna obejmuje co do zasady 50 stawek. Po podniesieniu wartości jednej stawki do 100 zł wzrosłaby z 500 do 5000 zł.

Alimenty i uszkodzenie cudzej rzeczy. Grzywna może zacząć się od 5000 zł
Podwyżka może dotknąć także osoby skazane za uchylanie się od alimentów. Jedna zaległa miesięczna rata alimentów nie wystarczy. O przestępstwie może być mowa, gdy łączny dług odpowiada co najmniej trzem miesięcznym alimentom albo gdy świadczenie, które miało zostać zapłacone jednorazowo, pozostaje nieuregulowane przez przynajmniej trzy miesiące. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności albo do roku więzienia.
Jeżeli sąd wybierze grzywnę, musi ona obejmować co najmniej 50 stawek dziennych. Po wejściu nowych przepisów w życie oznaczałoby to minimum 5000 zł zamiast obecnych 500 zł. Jeżeli brak alimentów zagraża zaspokojeniu podstawowych potrzeb osoby uprawnionej, kara może wynieść do dwóch lat więzienia. W takim przypadku grzywna obejmuje co najmniej 100 stawek, dlatego jej minimalna wysokość mogłaby wzrosnąć z 1000 do 10 tys. zł.
Podwyżka dotyczyłaby również uszkodzenia cudzej rzeczy, jeśli sąd uzna je za przestępstwo mniejszej wagi. Za taki czyn grozi grzywna, ograniczenie wolności albo do roku więzienia. Minimalna grzywna wzrosłaby wówczas z 500 do 5000 zł. Jeśli szkoda nie przekracza 800 zł, czyn co do zasady pozostaje wykroczeniem, którego projekt nie obejmuje.
Od 1000 zł do 5,4 mln zł. Tak sąd wylicza grzywnę
Grzywna za przestępstwo nie jest ustalana według jednego cennika. Sąd najpierw określa liczbę stawek dziennych, biorąc pod uwagę wagę czynu i stopień winy. Następnie ustala wysokość jednej stawki na podstawie dochodów, majątku, sytuacji rodzinnej oraz możliwości zarobkowych sprawcy. Pomnożenie obu wartości daje ostateczną kwotę do zapłaty.
Co do zasady sąd może orzec od 10 do 540 stawek. Po zmianie dziesięć stawek po 100 zł oznaczałoby grzywnę w wysokości 1000 zł, a 540 stawek po 10 tys. zł - 5,4 mln zł. Ta ostatnia kwota jest skrajnym pułapem podstawowego wyliczenia, a nie karą zwykle wymierzaną przez sądy.
Jeżeli skazany nie może zapłacić całej kwoty jednorazowo, sąd może rozłożyć grzywnę na raty. Jeśli egzekucja okaże się bezskuteczna, sąd może zamienić grzywnę do 120 stawek na pracę społecznie użyteczną. Zastępcze więzienie wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy skazany odmawia takiej pracy, uchyla się od niej albo nie można jej zastosować.
Mandaty drogowe pozostaną bez zmian
Zmiana nie podnosi mandatów za przekroczenie prędkości, złe parkowanie ani inne wykroczenia drogowe. Choć takie sankcje również nazywa się grzywnami, są wymierzane na podstawie innych przepisów. Nowy pułap 5,4 mln zł nie będzie więc maksymalnym mandatem dla kierowcy.
Rząd uzasadnia podwyżkę tym, że obecne granice stawek dziennych obowiązują od 1998 r. Od tego czasu wzrosły wynagrodzenia, a pieniądz stracił na wartości. Według Ministerstwa Sprawiedliwości grzywna wynosząca 100 zł lub niewiele więcej nie jest już odczuwalną karą za przestępstwo.
Projekt trafi teraz do parlamentu. Następnie ustawa będzie wymagała podpisu prezydenta i ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Rząd proponuje, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać po 14 dniach od publikacji. Jeżeli przestępstwo zostanie popełnione przed zmianą prawa, a wyrok zapadnie później, sąd będzie musiał zastosować przepisy korzystniejsze dla sprawcy.