Ministerstwo Zdrowia zmienia zasady pochówku. Chodzi m.in. o otwieranie trumny
Polskie prawo cmentarne od dziesięcioleci pamięta zupełnie inną epokę i wreszcie doczekało się głębszej rewizji. Rządowy projekt wprowadza rygorystyczne normy sanitarne, które dotkną całą branżę funeralną oraz rodziny zmarłych. Nadchodzące regulacje definitywnie zmienią dotychczasowe zwyczaje i wymuszą kosztowne inwestycje techniczne.
Branża pogrzebowa w Polsce funkcjonuje w oparciu o regulacje prawne, których fundamenty sięgają jeszcze 1959 roku. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych, czyli podstawowy akt prawny regulujący kwestie pochówku i gospodarki cmentarnej, od dawna nie przystawała do współczesnych realiów sanitarnych oraz europejskich standardów logistycznych.
Ministerstwo Zdrowia zmienia zasady pochówku
Rynek usług pogrzebowych w naszym kraju wart jest obecnie kilka miliardów złotych rocznie, a mimo to przez lata brakowało w nim precyzyjnych wytycznych dotyczących zabezpieczeń biologicznych czy certyfikacji sprzętu.
Przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt nowego rozporządzenia ma tę lukę definitywnie zamknąć, wprowadzając jednolity reżim sanitarny. Dla mniejszych przedsiębiorców działających lokalnie nowe wymogi oznaczają konieczność szybkiej modernizacji taboru samochodowego i zaplecza magazynowego.
Nowe zasady pochówku mają na celu przede wszystkim uszczelnienie systemu sanitarnego, jednak w praktyce pociągną za sobą zauważalne podwyżki cen ceremonii żałobnych. Czy w dobie rosnących kosztów energii i transportu rodziny zmarłych muszą przygotować się na kolejny drenaż portfeli?

Zmiany przepisów dotkną niemal każdego etapu ostatniej drogi, zaczynając od momentu odbioru ciała ze szpitala lub domu opieki. Resort przewidział co prawda 12-miesięczny okres przejściowy na dostosowanie części infrastruktury, ale nowe procedury wejdą w życie zaledwie 14 dni po publikacji dokumentu w Dzienniku Ustaw.
Będą nowe zasady przewozu ciała
Kluczowym elementem rządowej reformy jest wprowadzenie szczegółowych wymogów logistycznych zależnych od pokonywanej odległości. Projektodawcy postanowili precyzyjnie podzielić zasady przewozu ciał na trzy odrębne kategorie dystansowe.
Na najkrótszych trasach, wynoszących do 50 kilometrów, przewóz do kostnicy, prosektorium lub zakładu pogrzebowego będzie dopuszczalny na specjalnych noszach w zamkniętym pokrowcu.
Sytuacja komplikuje się przy średnich trasach sięgających 100 kilometrów, gdzie niezbędne stanie się wykorzystanie w pełni szczelnej trumny transportowej lub kapsuły wielorazowego użytku podlegającej stałej dezynfekcji.

Prawdziwą rewolucję techniczną wyznacza jednak granica 100 kilometrów, powyżej której bezwzględnym wymogiem staje się aktywny agregat chłodniczy, czyli specjalistyczne urządzenie utrzymujące stałą, obniżoną temperaturę w przestrzeni ładunkowej karawanu.
Obowiązek ten obejmie również bez wyjątków każdy międzynarodowy transport zwłok, co diametralnie utrudni zadanie podmiotom bez certyfikowanych pojazdów. Co niezwykle istotne, przewozem ciał na odległość przekraczającą 60 kilometrów będą mogły zajmować się wyłącznie wyspecjalizowane przedsiębiorstwa o potwierdzonych uprawnieniach technicznych.
Podobnym rygorom poddano ekshumacje przeprowadzane przed okresem mineralizacji, czyli przed upływem pełnego rozkładu szczątków. Wydobyte ciało wraz z trumną będzie musiało trafić do zdezynfekowanej kapsuły transportowej i pozostać w niej aż do momentu ponownego pochówku na cmentarzu.
Zobacz też: Zmiany w chowaniu zmarłych już w Senacie. Teraz grozi za to kara nawet 5 tys. zł
Nie każdą trumnę będzie można otworzyć
Najbardziej emocjonalna część nowych regulacji dotyczy momentu bezpośredniego pożegnania ze zmarłym, który w tradycyjnej polskiej obrzędowości odgrywa rolę fundamentalną. Zgodnie z projektowanymi przepisami raz zamknięta trumna nie będzie mogła zostać ponownie otwarta na życzenie rodziny w kaplicy czy kościele.
Ministerstwo Zdrowia zawęża katalog sytuacji, w których dopuszczalne będzie naruszenie wieka, rezerwując ten krok wyłącznie do ściśle określonych procedur formalnych. Otwarcie zamkniętej trumny będzie możliwe jedynie w celu przygotowania ciała do spopielenia w krematorium, sprowadzenia zwłok z zagranicy lub pobrania materiału genetycznego do identyfikacji biologicznej.
Czynność ta będzie także dopuszczona na formalne zlecenie policji, prokuratury bądź podczas sądowo-lekarskich oględzin zwłok. Nowe zasady pochówku wykluczają przy tym jakąkolwiek dowolność lokalizacyjną, ponieważ otwarcie trumny będzie mogło nastąpić jedynie w wyznaczonych prosektoriach, krematoriach lub pracowniach medycyny sądowej przez wykwalifikowany personel sanitarny.
Oznacza to definitywny koniec tradycji czuwania przy otwartej trumnie, jeśli ciało zostało już wcześniej formalnie zapieczętowane w transporcie. Reforma sanitarna bez wątpienia podnosi bezpieczeństwo biologiczne i porządkuje wieloletni chaos prawny, ale jednocześnie odbiera bliskim prawo do tradycyjnego pożegnania w dotychczasowej formie.