Nawet 50 gr mniej na litrze za paliwo. Na tych stacjach kierowcy zatankują teraz taniej
Ceny na pylonach stacji paliw potrafią przyprawić kierowców o zawrót głowy, ale jesienna rzeczywistość przynosi niespodziewane oszczędności. Największe sieci paliwowe w Polsce rozpoczynają zaciętą walkę o klientów, oferując rabaty sięgające nawet kilkudziesięciu groszy na litrze. Sprawdź, jak aplikacje mobilne pozwalają obniżyć rachunki za tankowanie.
Jeszcze do niedawna kierowcy przyzwyczajeni byli do prostej zależności: gigantyczne promocje na paliwo kojarzyły się niemal wyłącznie z wakacyjnymi wyjazdami i wygasały wraz z pierwszym dzwonkiem szkolnym. Tegoroczna jesień całkowicie przełamuje ten utarty schemat.
Promocje na stacjach paliw w Polsce
Paliwa na rynkach detalicznych pozostają drogie, co mocno uderza w budżety domowe Polaków. Aby zatrzymać klientów i uchronić się przed spadkiem wolumenu sprzedaży, największe sieci paliwowe postawiły na przedłużenie okresu promocyjnego.
Różnica polega jednak na tym, że mechanizmy udzielania zniżek stały się znacznie bardziej skomplikowane i wymagają od kierowców większego zaangażowania. Nie wystarczy już po prostu podjechać pod dystrybutor, by zapłacić mniej.

Kluczem do tańszego tankowania stają się smartfony oraz zainstalowane w nich programy lojalnościowe. Czy gra jest warta świeczki? Przy pełnym baku oszczędności sięgają kwot, za które można zrealizować dodatkowe zakupy lub pokryć koszty dobrej kawy na drogę.
Taniej zatankujemy m.in. na Orlenie, Circle K, czy MOL
Przyglądając się ofertom poszczególnych operatorów, wyraźnie widać różnorodność przyjętych strategii. Wystarczy spojrzeć na propozycję sieci Circle K, która w ramach programu Circle K extra wprowadziła nowe kupony pojawiające się w aplikacji co tydzień.
Zniżka zależy od wybranego paliwa: dla odmiany premium miles+ wynosi ona 35 groszy na litrze, dla podstawowego miles jest to 30 groszy, natomiast kierowcy aut z instalacją LPG zyskują 10 groszy na litrze SupraGas. Przy limicie 50 litrów oznacza to do 17,50 zł oszczędności na jednym tankowaniu.
Z kolei lider rynku, Orlen, w ramach jesiennej akcji zaoferował użytkownikom aplikacji Orlen Vitay trzy kolejne kupony kwotowe o wartości 10, 15 i 20 zł przy tankowaniu minimum 30 litrów benzyny lub oleju napędowego Efecta bądź Verva.

Ciekawostką jest fakt, że przy idealnym zaplanowaniu wizyt i tankowaniu za każdym razem równo 30 litrów, łączny rabat wyniesie 45 zł na 90 litrów paliwa. Oznacza to efektywny rabat na poziomie aż 50 groszy na litrze od ceny widniejącej na pylonie.
Ciekawą kontrę stanowi też akcja sieci MOL i Yanosika, gdzie jednorazowy kupon ścina cenę paliwa podstawowego oraz premium o 40 groszy na litrze (LPG o 20 groszy), a limit wynosi aż 100 litrów, co daje 40 zł oszczędności. Haczyk? Kupon po aktywacji jest ważny zaledwie przez 60 minut.
Inne stacje również nie pozostają bierne, tworząc własne systemy zachęt.
Jak mądrze liczyć rabaty na stacjach paliw?
Inni gracze również nie pozostają bierni, tworząc własne systemy zachęt. Na stacjach Shell podstawowy rabat w aplikacji Shell ClubSmart wynosi 20 groszy na litrze paliw FuelSave i V-Power, jednak można go zwiększyć do 35 groszy, dokupując dowolny produkt marki własnej, np. z oferty Shell Café, lub program myjni.
W sieci Avia weekendowa promocja pozwala uzyskać 25 groszy rabatu, który rośnie do 40 groszy na litrze po wydaniu minimum 8 zł na gastronomię lub zakupy.
Z kolei BP po wakacyjnych obniżkach o 35 groszy zredukowało jesienny rabat podstawowy do 10 groszy na litrze, koncentrując się na promocjach paliw premium Ultimate w wybrane dni tygodnia.
Sieć Moya oferuje natomiast kupony obniżające cenę o 20 groszy na litrze lub stały rabat 5 groszy bez limitu. Trzeba jednak pamiętać o kluczowej zasadzie ekonomicznej: sama wysokość rabatu podawana w reklamie nie gwarantuje najniższego rachunku na rynku. Stacje paliw charakteryzują się zróżnicowanymi cenami bazowymi.
Może się okazać, że paliwo z imponującym rabatem 40 groszy na droższej stacji będzie kosztować dokładnie tyle samo lub nawet więcej niż na tańszym obiekcie bez żadnej promocji. Dlatego świadomy kierowca powinien traktować aplikacje jako jedno z narzędzi i przed wyjazdem porównywać ostateczne koszty.