Znana sieć dyskontów zamknie 300 sklepów w Europie. Wiadomo, co czeka klientów w Polsce
Ekspansja polegająca na otwieraniu placówek niemal w każdym dostępnym lokalu, coraz częściej zderza się ze ścianą realiów rynkowych i zmieniającymi się nawykami konsumentów. Znany niemiecki dyskont z produktami tekstylnymi i niespożywczymi pogodził się z niepowodzeniem i postanowił zamknąć 300 sklepów w Europie. Co z Polską?
Wyścig o dominację w handlu detalicznym od lat przypomina grę bez trzymanki, w której liczy się przede wszystkim skala działania oraz stały dopływ nowych klientów. W tej dynamicznej rzeczywistości nawet giganci handlowi potrafią przecenić swoje możliwości, rzucając na szalę zasoby, które zamiast generować zyski, zaczynają generować straty.
Polacy nie dali szansy niemieckiej sieci
Lata taniego pieniądza oraz relatywnie niskich kosztów operacyjnych przyzwyczaiły sieci dyskontowe do agresywnego zwiększania udziałów rynkowych. Strategia bazująca na zagęszczaniu siatki sprzedaży i wchodzeniu do każdego dostępnego parku handlowego wydawała się niezawodnym przepisem na sukces.
Rzeczywistość gospodarcza ostatnich miesięcy zrewidowała jednak te założenia. Ceny energii, skokowy wzrost kosztów wynajmu powierzchni komercyjnych oraz stale rosnąca presja płacowa podniosły próg rentowności stacjonarnych punktów handlowych.
Analizy sektorowe wskazują jasno, że sam wzrost przychodów ze sprzedaży nie rekompensuje już rosnącej bazy kosztowej. Konsumenci, mimo że wciąż chętnie szukają oszczędności, stali się znacznie bardziej selektywni.
Wysoce wrażliwy cenowo klient nie odwiedza już kilku placówek tej samej marki położonych w bliskim sąsiedztwie, lecz wybiera te najbardziej dogodne logistycznie. W efekcie wielkie sieci zaczęły wygaszać punkty, które zamiast generować dodatkowy wolumen, po prostu podbierały obroty sąsiednim sklepom własnej marki.
KiK zamyka 300 sklepów w Europie
Niemiecka sieć dyskontowa KiK - powszechnie znana z oferowania odzieży oraz artykułów gospodarstwa domowego - oficjalnie potwierdziła szeroko zakrojoną restrukturyzację. Z mapy Europy ma zniknąć łącznie około 300 sklepów, z czego około 150 placówek zostanie zlikwidowanych na rodzimym, niemieckim rynku. Ruch ten odzwierciedla głębszy problem: w niektórych lokalizacjach dyskonty tej marki znajdowały się w odległości mniejszej niż kilometr od siebie.
Przedstawiciele firmy otwarcie przyznają, że polityka skalowania biznesu poniosła porażkę. Prezes i dyrektor finansowy spółki, Christian Kümmel, zaznaczył, że formuła zakładająca otwarcie pięciu nowych placówek w celu pięciokrotnego zwiększenia liczby klientów po prostu się nie sprawdziła.

W ramach planu naprawczego sieć zamierza wprawdzie otworzyć w całej Europie 75 nowych obiektów, w tym 15 w Niemczech, jednak będą to wyłącznie starannie wyselekcjonowane punkty w parkach handlowych lub w strefach o wyraźnie wyższym natężeniu ruchu pieszych. Biorąc pod uwagę zapowiedzi centrali, optymalizacja portfela nie ominie także pobocznych rynków, choć ma mieć charakter selektywny i skupiać się na zamianie gorszych lokalizacji na nowocześniejsze koncepty.
Zobacz też: Wars otwiera się na nowy biznes. Pierwszych gości zaprosi już po wakacjach
KiK zadebiutował w Polsce w 2012 roku. Co z zamknięciem sklepów?
Marka powstała w 1994 roku pod hasłem "Kunde ist König" (klient jest królem) rozwijała się niezwykle dynamicznie, docierając aż do 14 krajów i osiągając łączny obrót na poziomie 2,4 miliarda euro.
Nad Wisłą sieć zadebiutowała w 2012 roku i zdołała wybudować silną pozycję, operując na poziomie ponad 450 placówek. W 2024 roku sieć uruchomiła 26 nowych sklepów, ale jednocześnie zamknęła 29 placówek.
Doniesienia o możliwych zmianach i ich konsekwencjach dla polskiego rynku pojawiały się już rok temu. Wówczas do medialnych spekulacji odniósł się szef KiK Polska, Jan Skowron, który stanowczo zaprzeczył informacjom o planowanych masowych zamknięciach.
Jak podkreślał w rozmowie z „Wiadomościami Handlowymi”, firma nigdy nie posługiwała się liczbami sugerującymi tak dużą skalę zamknięć. Zaznaczył również, że podobnych zapowiedzi nie słyszał od przedstawicieli KiK z innych krajów. Jednocześnie przyznał, że sieć prowadzi obecnie działania porządkujące strukturę sklepów. Nie oznacza to jednak planów masowego zamykania placówek w Polsce.
Zapowiedziane zamknięcia wpisują się w szerszy trend widoczny w całym handlu detalicznym w Europie Środkowo-Wschodniej. Tradycyjny model ilościowy ustępuje miejsca optymalizacji jakościowej. Detaliści, chcąc utrzymać marże w otoczeniu wysokich stóp procentowych, wolą posiadać mniej placówek, ale charakteryzujących się wyższą rentownością z metra kwadratowego powierzchni handlowej.