Coś dziwnego dzieje się z cenami masła. Klienci mogą się zdziwić w sklepach
Masło przez ostatnie lata stało się jednym z najbardziej obserwowanych produktów spożywczych w Polsce. Jego cena potrafiła w krótkim czasie mocno rosnąć, a przed świętami regularnie pojawiały się promocje, które przyciągały klientów do dyskontów. W 2026 roku sytuacja wyraźnie się jednak zmieniła i konsumenci zaczęli płacić za kostkę znacznie mniej niż rok wcześniej. Eksperci wskazują, że obecny trend może jednak nie utrzymać się bez zmian do końca roku.
Spadki są efektem jednoczesnego działania sytuacji na rynku mleka, większej podaży oraz silnej konkurencji między sieciami handlowymi. Dla klientów oznacza to chwilową ulgę przy kasach, ale prognozy na jesień i okres przedświąteczny są już bardziej ostrożne.
Zakupy spożywcze w Polsce. Na żywność nadal wydajemy dużą część domowego budżetu
Polacy robią zakupy spożywcze przede wszystkim w dyskontach, supermarketach, hipermarketach oraz mniejszych sklepach działających blisko miejsca zamieszkania. Coraz większe znaczenie mają również sklepy convenience i zakupy internetowe, choć w przypadku podstawowej żywności nadal dominują tradycyjne placówki stacjonarne. Klienci zwracają uwagę nie tylko na lokalizację, ale również na promocje, programy lojalnościowe i ceny produktów kupowanych regularnie.
Najczęściej do koszyków trafiają:
- pieczywo,
- nabiał,
- mięso,
- wędliny,
- warzywa,
- owoce,
- napoje,
- produkty sypkie.
Masło należy do artykułów kupowanych powszechnie i stosunkowo łatwych do porównania między sklepami, dlatego sieci często wykorzystują je w promocjach mających przyciągnąć klientów. Podobną rolę pełnią mleko, cukier, olej czy kawa. Silna konkurencja sprawia, że ceny tych produktów bywają okresowo obniżane nawet wtedy, gdy koszty innych kategorii rosną.

Zakupy żywności pozostają istotnym elementem wydatków gospodarstw domowych. Według GUS w 2025 roku przeciętne miesięczne wydatki na jedną osobę wynosiły 2015 zł, czyli o 7,3 proc. więcej nominalnie niż rok wcześniej. Jednocześnie dochód rozporządzalny na osobę sięgał przeciętnie 3500 zł miesięcznie.
W pierwszej połowie 2026 roku ceny żywności i napojów bezalkoholowych były przeciętnie o 1,5 proc. wyższe niż rok wcześniej. Sytuacja zaczęła jednak zmieniać się wraz z nadejściem lata. W czerwcu ceny tej kategorii były już o 0,2 proc. niższe niż rok wcześniej, a sama żywność potaniała przeciętnie o 0,6 proc.
Dla konsumentów nawet niewielkie różnice mają znaczenie, ponieważ zakupy spożywcze powtarzają się kilka razy w tygodniu. Wysokie ceny produktów podstawowych są więc odczuwalne znacznie szybciej niż podwyżki dotyczące rzeczy kupowanych sporadycznie. Z tego powodu masło w poprzednich latach stało się jednym z najbardziej widocznych symboli drożyzny.
Ceny masła w Polsce. Produkt stał się symbolem drożyzny
Rynek masła w ostatnich latach charakteryzował się wyjątkowo dużymi wahaniami. W 2023 roku standardowa kostka kosztowała najczęściej około 5-7 zł, a w sierpniu średnia cena spadła do około 5,13 zł. Później sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać.
Jednym z najważniejszych momentów był 2024 rok. Według danych UCE Research średnia cena kostki masła o gramaturze 200 g wzrosła we wrześniu z 5,47 zł do aż 8,44 zł w październiku. Oznaczało to skok przekraczający 50 proc. w ciągu jednego miesiąca. W całym 2024 roku masło podrożało przeciętnie o około 7 proc., a pod koniec roku wzrosty w ujęciu rocznym dochodziły do kilkudziesięciu procent.
Problemy utrzymały się również w 2025 roku. Średnio w całym roku ceny masła były o 11,5 proc. wyższe niż w 2024 roku. Na podwyżki wpływały między innymi:
- ceny mleka,
- koszt energii i transportu,
- sytuacja na europejskim rynku mleczarskim,
- kursy walut,
- wcześniejsze kontrakty zawierane przez producentów i sieci handlowe.

Znaczenie miała również podaż. Masło jest produktem silnie zależnym od sytuacji na rynku mleka, a ceny tłuszczu mlecznego reagują na wielkość produkcji nie tylko w Polsce, ale również w pozostałych krajach Unii Europejskiej, USA i Nowej Zelandii. Zmiany hurtowe nie zawsze są widoczne natychmiast na półkach. Eksperci wskazują, że przełożenie zmian cen surowców na ceny detaliczne może trwać od dwóch do czterech miesięcy, a przy dłuższych kontraktach jeszcze dłużej.
Masło stało się również narzędziem walki między największymi sieciami. Dyskonty regularnie oferowały je w promocjach wymagających zakupu kilku sztuk, posiadania aplikacji albo wykonania zakupów za określoną kwotę. Częste obniżki sprawiały, że ceny promocyjne mogły znacznie odbiegać od regularnych.
Skutkiem były duże różnice między tym, ile za masło płacił klient korzystający z promocji, a ile kosztowało ono poza akcją rabatową. Produkt zaczął pełnić funkcję tzw. magnesu cenowego, niska cena miała sprowadzić klienta do konkretnego sklepu, gdzie przy okazji kupował również inne towary.
Zwrot w cenach masła w 2026 roku. Spadki są ogromne, ale jesienią może być drożej
W 2026 roku trend gwałtownie się odwrócił. Dane GUS pokazują, że w czerwcu masło kosztowało przeciętnie o 25,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Był to jeden z największych spadków wśród podstawowych produktów spożywczych. Cała grupa olejów i tłuszczów potaniała w tym czasie o 16,8 proc. rok do roku.
Jeszcze większe spadki pokazała analiza cen detalicznych prowadzona przez UCE Research i Uniwersytety WSB Merito. Według danych obejmujących sklepy sieciowe w czerwcu masło było tańsze o około 34,9 proc. rok do roku. Jednym z powodów była wysoka produkcja oraz większa dostępność surowca.
Obniżkom sprzyja również sytuacja na rynku mleka. W pierwszych miesiącach 2026 roku ceny płacone producentom mleka spadały, a podaż w Europie pozostawała stosunkowo wysoka. W lipcu hurtowe ceny masła w Polsce zaczęły się stabilizować, co może oznaczać, że największa część spadkowej korekty jest już za rynkiem.
Jednocześnie sklepy nadal mocno wykorzystują masło w walce promocyjnej. Konkurencja pomiędzy dyskontami ogranicza ceny, które faktycznie płacą klienci, i może powodować, że nawet przy stabilizacji rynku hurtowego regularnie pojawiają się oferty z kostką kosztującą około 5 zł lub mniej. W skrajnych przypadkach, podczas promocji, kostkę masła można było kupić za złotówkę.
Eksperci ostrzegają jednak, że wakacyjne minimum nie musi utrzymać się jesienią. Wcześniejsza analiza UCE Research wskazywała, że jesienią trend może się odwrócić, a pod koniec roku cena kostki może wrócić do około 6-7 zł.
Nie jest jednak obecnie oczekiwany powrót do gwałtownego szoku cenowego podobnego do tego z jesieni 2024 roku. Podaż mleka jest stabilniejsza, a sieci handlowe znacznie mocniej konkurują cenowo. Bardziej prawdopodobny pozostaje scenariusz stopniowego odbicia i stabilizacji niż powrót do nagłych, kilkudziesięcioprocentowych podwyżek.
Dla klientów oznacza to, że najbliższe tygodnie nadal mogą być dobrym momentem na zakup masła w niższej cenie. Nie ma jednak gwarancji, że obecny poziom utrzyma się do końca roku. Jeżeli jesienią wzrośnie popyt, a promocji będzie mniej, ceny na sklepowych półkach mogą ponownie zacząć rosnąć.