biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Po to Niemcy specjalnie przyjeżdżają do Polski. Kusi ich nie tylko cena usługi
Julia Bogucka
Julia Bogucka 13.08.2026 20:05

Po to Niemcy specjalnie przyjeżdżają do Polski. Kusi ich nie tylko cena usługi

Po to Niemcy specjalnie przyjeżdżają do Polski. Kusi ich nie tylko cena usługi
Fot. Max Vakhtbovycn/Pexels/CanvaPro

Mieszkańcy niemieckich regionów położonych przy granicy z Polską od lat przekraczają ją w poszukiwaniu tańszych zakupów i usług. Do paliwa czy produktów spożywczych dołączyła kolejna kategoria, która szczególnie w okresie wakacyjnym przyciąga klientów z zachodu. Niemieckie media zwracają uwagę na rosnące zainteresowanie salonami działającymi po polskiej stronie granicy. Decydują jednak nie tylko pieniądze, lecz także sposób organizacji pracy i dostępność terminów.

Dla przedsiębiorców w polskich miejscowościach przygranicznych oznacza to dostęp do dodatkowej, stosunkowo dużej grupy klientów. Niektóre firmy dostosowują godziny otwarcia, ofertę oraz sposób komunikacji właśnie do osób przyjeżdżających z Niemiec.

Niemcy robią zakupy w Polsce. Przyjeżdżają po paliwo, papierosy i usługi

Zakupy transgraniczne od dawna są charakterystycznym elementem życia miejscowości położonych przy granicy polsko-niemieckiej. Mieszkańcy Brandenburgii czy Meklemburgii-Pomorza Przedniego mogą w stosunkowo krótkim czasie dotrzeć do polskich sklepów, targowisk, stacji paliw i punktów usługowych. O tym, czy podróż się opłaca, decydują przede wszystkim różnice cenowe, odległość od granicy oraz liczba rzeczy, które można załatwić podczas jednego wyjazdu.

Niemieccy klienci przyjeżdżają do Polski między innymi po paliwo i papierosy. Przy okazji odwiedzają targowiska oraz sklepy, w których kupują żywność i artykuły codziennego użytku. "Nordkurier”, cytowany przez polskie media, wskazuje także na kwiaty, ryby, sery i niedrogie tekstylia. Coraz częściej takie wyjazdy nie dotyczą już wyłącznie starszych mieszkańców terenów przygranicznych. Z możliwości korzystają również młodsi Niemcy, dla których przekraczanie granicy jest częścią codziennych zakupowych zwyczajów.

Po to Niemcy specjalnie przyjeżdżają do Polski. Kusi ich nie tylko cena usługi
Fot. Madalina Todica's Images/CanvaPro

Istotną częścią tego rynku są usługi. Różnice w kosztach pracy i prowadzenia działalności sprawiają, że wybrane usługi po polskiej stronie mogą kosztować wyraźnie mniej niż w Niemczech. W poprzednich latach niemieckie media opisywały już mieszkańców Berlina i Brandenburgii przyjeżdżających do Słubic między innymi na farbowanie i strzyżenie włosów. Wówczas wyliczano, że nawet po doliczeniu kosztu biletu kolejowego oszczędność mogła pozostać znacząca.

Takie wyjazdy przynoszą pieniądze lokalnym przedsiębiorcom i zwiększają ruch w miejscowościach przygranicznych. Klient, który przyjedzie do Polski zatankować samochód, może jednocześnie odwiedzić sklep, restaurację, targowisko czy punkt usługowy. W efekcie korzyść nie ogranicza się do jednej branży.

Nie należy jednak zakładać, że wszystkie produkty są w Polsce tańsze niż w Niemczech. Różnice zależą od konkretnej kategorii, aktualnych cen i kursu walutowego. W przypadku usług osobistych połączenie ceny z łatwą dostępnością może jednak nadal stanowić argument wystarczający do przekroczenia granicy.

Salony fryzjerskie w Polsce. Ceny i dostępność odróżniają je od niemieckich

Rynek usług fryzjerskich jest bardzo zróżnicowany. Inne ceny obowiązują w niewielkim zakładzie w mniejszej miejscowości, inne w salonie premium w centrum dużego miasta. Koszt zależy również od długości włosów, renomy fryzjera, używanych produktów oraz rodzaju zabiegu. Proste męskie strzyżenie jest zdecydowanie tańsze od wieloetapowej koloryzacji czy rozjaśniania.

W przypadku salonów przy polsko-niemieckiej granicy przewagą okazuje się nie tylko cennik. Z relacji niemieckiego "Nordkuriera” wynika, że w niektórych polskich zakładach nie trzeba wcześniej rezerwować wizyty. Klient może po prostu wejść do salonu, a kilka osób z personelu jest jednocześnie gotowych do obsługi. Część punktów działa od około godz. 8 do 19 i przyjmuje zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

To szczególnie istotne latem. W północno-wschodnich Niemczech w sierpniu 2026 roku znalezienie szybkiego terminu u fryzjera może być trudniejsze ze względu na sezon urlopowy oraz niedobór wykwalifikowanych pracowników. Niemiecka branża od dłuższego czasu zmaga się z problemami kadrowymi, które wpływają zarówno na dostępność usług, jak i ich ceny.

Po to Niemcy specjalnie przyjeżdżają do Polski. Kusi ich nie tylko cena usługi
Fot. Aflo Images/CanvaPro

Różnica cenowa również pozostaje zauważalna. Według danych przytaczanych przez Deutsche Welle w 2025 roku kobiety w Niemczech płaciły średnio około 54 euro za mycie, strzyżenie i modelowanie, a mężczyźni około 33 euro. Ceny rosły między innymi przez wyższe koszty pracy, energii i materiałów. Wynagrodzenia personelu odpowiadają za około 55-60 proc. wydatków niemieckich salonów.

Polskie salony nie muszą jednak oferować identycznego standardu w każdym przypadku. Niemieccy klienci sami zwracają uwagę, że czasem usługa wykonywana jest szybciej, a stosowane kosmetyki mogą różnić się od tych, do których są przyzwyczajeni. Dla części osób jest to jednak akceptowalny kompromis w zamian za niższą cenę i możliwość wizyty bez kilkudniowego oczekiwania.

Zobacz też: Nowe doniesienia ws. 14. emerytury. Te osoby nie dostaną dodatkowego świadczenia

Niemcy jeżdżą do polskich fryzjerów. Za wizytę płacą 25 euro

"Nordkurier” opisał przypadek mieszkanki regionu Uckermark w Brandenburgii, która regularnie korzysta z polskiego salonu fryzjerskiego. Kobieta przyznała, że już wcześniej przyjeżdżała do Polski po paliwo i papierosy, a punkt fryzjerski odkryła dzięki swojej matce. Obie zostały jego stałymi klientkami.

Mycie, strzyżenie i suszenie za 25 euro - to oferta bezkonkurencyjna. Zawsze płacę okrągłe 30 euro i mimo to oszczędzam w porównaniu z Niemcami. Nawet farbowanie jest tu wielokrotnie tańsze - podkreśla.

Cena nie jest jednak dla niej najważniejszym argumentem. Klientka zwraca uwagę przede wszystkim na elastyczność. Może pojawić się wtedy, gdy pozwalają jej na to obowiązki zawodowe, bez konieczności rezerwowania jednej konkretnej godziny z dużym wyprzedzeniem. Jednocześnie kilku pracowników salonu może obsługiwać klientów, dzięki czemu łatwiej znaleźć miejsce nawet przy spontanicznej wizycie.

Podoba mi się, że mogę przyjść wtedy, kiedy mi to pasuje ze względu na obowiązki służbowe, i że w tym samym czasie kilku pracowników jest gotowych do obsługi klientów. Nie potrzebuję jednej fryzjerki, która zawsze jest do mojej dyspozycji — wyjaśnia.

Nie przeszkadza jej również bariera językowa. Według relacji niemieckich klientów pracownicy przygranicznych salonów znają podstawowe słowa po niemiecku potrzebne do ustalenia długości włosów czy rodzaju wykonywanej usługi. W miejscowościach żyjących z ruchu transgranicznego obsługa niemieckich klientów stała się na tyle powszechna, że część salonów jest wyraźnie nastawiona właśnie na tę grupę.

Zjawisko nie jest zupełnie nowe. Już w 2023 roku "Berliner Zeitung” opisywał osoby regularnie podróżujące z Niemiec do Słubic na wizyty fryzjerskie. Wówczas wskazywano, że za pakiet usług w Polsce można było zapłacić około 55 euro, podczas gdy porównywalna usługa w Berlinie kosztowała od 150 do 200 euro. Nie są to ceny, które można bezpośrednio porównać z dzisiejszą ofertą każdego salonu, ale pokazują, że przewaga cenowa polskich usług jest dostrzegana przez niemieckich klientów od lat.

Dla polskich przedsiębiorców zainteresowanie zza granicy oznacza większą liczbę klientów i możliwość budowania działalności w oparciu o ruch transgraniczny. Z kolei dla niemieckich salonów może oznaczać dodatkową konkurencję, szczególnie w regionach położonych najbliżej Polski. Jeżeli różnice cenowe i problemy z dostępnością terminów w Niemczech będą się utrzymywały, wyjazd do polskiego fryzjera może pozostać atrakcyjną opcją nie tylko dla osób szukających oszczędności, ale także dla tych, którym zależy na szybkim terminie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Bogucka
O autorze
Julia Bogucka
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka specjalizująca się w tematyce nowych technologii, innowacji oraz ich wpływu na gospodarkę i codzienne życie. W swojej pracy łączy doświadczenie dziennikarskie z zainteresowaniem sztuczną inteligencją, mediami cyfrowymi i rozwojem nowoczesnych rozwiązań technologicznych.Obszary specjalizacji:Nowe technologie, sztuczna inteligencja, innowacje, media cyfrowe, biznes i gospodarka.Doświadczenie dziennikarskie zdobywała między innymi w radiu akademickim. Obecnie pracuje jako redaktorka portalu biznesowo-finansowego, gdzie przygotowuje materiały dotyczące technologii, gospodarki, rynku pracy, finansów i zmian istotnych dla konsumentów. Do redakcji BiznesINFO dołączyła w styczniu 2025 roku, w Iberionie pracuje od stycznia 2024 roku.Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół komunikacji człowieka ze sztuczną inteligencją, mediów oraz relacji rozwijanych z technologiami komunikacyjnymi.Stypendystka Stypendium im. Leopolda Ungera w X edycji. Do jej osiągnięć należą również działalność w radiu akademickim oraz rozwijanie dorobku naukowego w obszarze komunikacji społecznej, mediów i sztucznej inteligencji.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
biedronka
Biedronka wydała komunikat dla klientów. Zmienia godziny otwarcia sklepów
biedronka
Promocje w Biedronce, na takie oferty czekali klienci. Czas tylko do końca dnia
ciężarówka
Służby zatrzymały transport z Ukrainy. To chcieli wwieźć do Polski
Biedronka
Szaleństwo w Biedronce, na klientów czekają akcje 1+1 gratis. Czas tylko do końca dnia
Wyprzedaż likwidacyjna
Polska marka modowa zamknęła wszystkie sklepy. Ruszyły wyprzedaże sięgające 85 proc.
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: