Tysiące właścicieli działek ruszyło do urzędów. Wszystko przez nowe przepisy, czas tylko do końca sierpnia
Mieszkańcy wielu gmin ruszyli do urzędów, chcąc zdążyć przed zmianą przepisów. W ostatnich tygodniach obserwowany jest gwałtowny wzrost liczby składanych wniosków. Wszystko przez regulacje, które mają wejść w życie pod koniec sierpnia i mogą znacząco wpłynąć na sytuację wielu właścicieli nieruchomości.
Właściciele działek ruszyli do urzędów
Powodem wzmożonego ruchu w urzędach są zmiany wynikające z nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zgodnie z przepisami, pod koniec sierpnia mija termin na uchwalenie tzw. planów ogólnych, które zastąpią dotychczasowe studia uwarunkowań i staną się podstawą m.in. do wydawania decyzji o warunkach zabudowy oraz tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
Nowe regulacje budzą obawy wśród właścicieli nieruchomości, którzy chcą zdążyć z załatwieniem formalności przed wejściem zmian w życie. Skalę zainteresowania pokazuje liczba wniosków wpływających do urzędów. Jak informuje Portal Samorządowy, w małopolskiej gminie Kęty na rozpatrzenie czeka obecnie 651 wniosków, a zdecydowana większość z nich dotyczy odrolnienia gruntów.
Nowe zasady utrudnią zabudowę działek
Obawy właścicieli gruntów wynikają przede wszystkim z tego, że po wejściu nowych przepisów uzyskanie możliwości zabudowy może być znacznie bardziej skomplikowane. Zgodnie z założeniami reformy nowa zabudowa ma być bardziej skoncentrowana, dlatego działki przeznaczone do przekształcenia będą musiały spełniać określone warunki.
Grunt będzie musiał m.in. bezpośrednio sąsiadować z terenami już zurbanizowanymi, a także mieć dostęp do drogi publicznej oraz niezbędnej infrastruktury, takiej jak sieć kanalizacyjna i energetyczna.
Zmiany mogą uderzyć w właścicieli gruntów
Takie ograniczenia budzą jednak sprzeciw części samorządów, które obawiają się, że zbyt rygorystyczne podejście do nowych zasad może wywołać poważne problemy. Związek Gmin Wiejskich RP ostrzega przed możliwym paraliżem decyzyjnym, wskazując na ryzyko nadmiernych wymagań ze strony niektórych Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ).
Wiceprzewodniczący organizacji Jacek Brygman zwraca również uwagę na potencjalne konsekwencje finansowe dla właścicieli gruntów. Jeśli działka utraci możliwość zabudowy, jej wartość rynkowa może znacząco spaść. W takiej sytuacji właściciele mogą próbować dochodzić odszkodowań od gmin.