Załamanie pogody w Polsce. Tak zimnego lipca nie było od lat, podano zaskakujące wartości
W ostatnich dniach niemal cała Polska zmagała się z falą upałów. Temperatury, któe miejscami niebezpiecznie zbliżały się do wartości 40 stopni Celsjusza sprawiły, że wielu Polaków z utęsknieniem wypatrywało końca anomalii. Niestety, zamiast początku typowego lata dla naszej strefy klimatycznej, z temperaturami na poziomie 25-30 stopni Celsjusza, nad Polskę nadciąga kolejna anomalia, która tym razem przyniesie zaskakująco silne ochłodzenie. Na pierwsze odczuwalne załamanie pogody nie będziemy musieli długo czekać.
Fala upałów w Polsce. IMGW ostrzega przed kolejną anomalią
Przełom czerwca i lipca upłynął pod znakiem szalenie wysokich temperatur. Wartości zbliżone do 40 stopni Celsjusza dały się we znaki mieszkańcom niemalże całego kraju. Zaraz po fali upałów nadciągnęło wyczekiwane ochłodzenie, które jednak przyniosło ze sobą falę burz, gradobić, czy porywistych wiatrów. Gdy wydawało się, że to koniec anomalii, IMGW przekazało informacje o kolejnych zawirowaniach w pogodzie. Gorące masy powietrza tym razem będą musiały ustąpić chłodniejszemu frontowi z północy.
Synoptycy IMGW wskazują, że już 9 lipca do Polski napłynie polarne powietrze, które skutecznie obniży temperaturę w całym kraju. Najbardziej odczuwalna zmiana nastąpi na północy i północnym wschodzie Polski, gdzie już w czwartek słupki rtęci wskażą 16-19 stopni Celsjusza. Nieco cieplej będzie na zachodzie i południu kraju, gdzie termometry wskażą 21-23 stopni Celsjusza.
Niż znad Svalbardu sprowadzi do Polski nagłe ochłodzenie
Wspomniany polarny front atmosferyczny odpowiadający za kolejne anomalie w Polsce to niż znad Svalbardu. Meteorolodzy ostrzegają, że niż będzie już od 9 lipca przemieszczał się w głąb kraju, sukcesywnie obniżając temperaturę o kolejne kilka stopni. Poza spadkiem temperatury, niżowy front przyniesie ze sobą porywiste wiatry (nawet do 90km/h na wybrzeżu i 60-80 w centrum) oraz przelotne opady deszczu i lokalne burze. Niewykluczone są miejscowe gradobicia.
Synoptycy podkreślają, że będzie to efekt dużego kontrastu między ciepłym powietrzem zalegającym nad częścią Europy a chłodniejszymi masami napływającymi z północy. Taki układ baryczny sprawi, że odczuwalna temperatura będzie niższa od tej wskazywanej przez termometry, zwłaszcza podczas silniejszego wiatru.
Nawet jednocyfrowe wartości na termometrach. Taka pogoda czeka Polskę w kolejnych dniach
Największe zmiany w pogodzie odczujemy nie tylko w dzień, ale również w nocy. W wielu regionach Polski wieczorem temperatura może spaść nawet do 7-9 stopni, szczególnie w regionach podgórskich. W pozostałych regionach nie powinna ona spaść poniżej 10 stopni Celsjusza.
W związku z nadejściem kolejnej anomalii, synoptycy ostrzegają turystów oraz mieszkańców regionów podgórskich przed skarnie niskimi temperaturami. Według prognoz już w środę na Śnieżce temperatura może osiągnąć zaledwie 3 stopnie Celsjusza, a w wyższych pasmach wartości te mogą być jeszcze niższe. Meteorolodzy zalecają ostrożność i zachowanie rozwagi podczas planowania górskich wędrówek.
Chociaż wspomniane anomalie nie napawają optymizmem, synoptycy pozostawiają nas z pozytywnymi informacjami. Już w połowie miesiąca do Polski ponownie napłyną cieplejsze masy powietrza, co zwiastuje początek typowego polskiego lata.