biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Nawet 11,5 tys. zł kary i ryzyko aresztu w turystycznym raju Polaków. Policjant nie będzie miał litości dla przyjezdnych
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 14.07.2026 21:39

Nawet 11,5 tys. zł kary i ryzyko aresztu w turystycznym raju Polaków. Policjant nie będzie miał litości dla przyjezdnych

Nawet 11,5 tys. zł kary i ryzyko aresztu w turystycznym raju Polaków. Policjant nie będzie miał litości dla przyjezdnych
Fot. Mirau, Rainer/Travel Collection/East News

Wyjazd nad błękitny Adriatyk to dla setek tysięcy polskich rodzin coroczna tradycja, która kojarzy się wyłącznie z beztroskim wypoczynkiem. Niestety, urokliwe nadmorskie trasy potrafią bardzo szybko zamienić się w finansową pułapkę, o czym przekonuje się coraz większa rzesza kierowców wracających z południa Europy z wyjątkowo kosztownymi pamiątkami. Lokalne służby zaostrzają kontrole, a tamtejszy taryfikator kar zaskakuje surowością nawet zamożnych podróżnych.

Uwielbiany przez Polaków kraj zaskakuje wysokimi mandatami, ale pozwala na pewną elastyczność

Chorwacja od lat utrzymuje pozycję jednego z absolutnych liderów wakacyjnych wyjazdów Polaków, przyciągając każdego sezonu ogromną liczbę zmotoryzowanych turystów znad Wisły. Według oficjalnych danych tamtejszego sektora turystycznego w ubiegłym roku ten piękny kraj odwiedziło ponad 1,24 mln naszych rodaków, z czego większość zdecydowała się na podróż własnym samochodem.

Przed tak daleką trasą w głowach wielu kierowców pojawia się kluczowe pytanie o niezbędne wyposażenie pojazdu, na które narosło w internecie mnóstwo mitów. Lokalne chorwackie przepisy nakazują posiadanie w kabinie apteczki pierwszej pomocy, zestawu zapasowych żarówek czy kompletu kamizelek odblaskowych dla każdego pasażera. Czy polski kierowca musi zatem biec do sklepu motoryzacyjnego przed przekroczeniem granicy?

Nawet 11,5 tys. zł kary i ryzyko aresztu w turystycznym raju Polaków. Policjant nie będzie miał litości dla przyjezdnych
Fot. majaiva/Getty Images/Canva

Okazuje się, że wcale nie ma takiej konieczności, a rzekome surowe kary za brak tych elementów podczas rutynowej kontroli drogowej można włożyć między bajki. Kwestie te reguluje bowiem międzynarodowa Konwencja Wiedeńska o ruchu drogowym, czyli kluczowy dokument standaryzujący zasady poruszania się po Europie. Zgodnie z jej zapisami pojazd uczestniczący w ruchu międzynarodowym musi spełniać wyłącznie wymogi techniczne i wyposażeniowe kraju, w którym został zarejestrowany.

W praktyce oznacza to, że chorwacki funkcjonariusz nie ma prawa ukarać nas za brak zapasowej żarówki, jeśli nie wymaga jej polskie prawo drogowe. Zamiast martwić się akcesoriami, o wiele rozsądniej jest skierować uwagę na kwestie bezpieczeństwa technicznego i finansowego, ponieważ to tam kryją się prawdziwe, idące w tysiące złotych zagrożenia.

Stan techniczny pojazdu będzie poddany szczegółowej weryfikacji na wyjeździe

O ile kwestię mandatów za brak apteczki mamy z głowy, o tyle problemem pozostaje stan techniczny naszych pojazdów, który weryfikuje długa i wymagająca trasa. Średni wiek samochodu osobowego poruszającego się po polskich drogach wynosi obecnie blisko 15 lat. Taki wiek konstrukcji, w połączeniu z ekstremalnymi temperaturami panującymi latem na południu, tworzy mieszankę wybuchową.

Wielu kierowców niesłusznie sądzi, że to zimowe mrozy są najtrudniejsze dla silników, tymczasem to właśnie długotrwały upał i wielogodzinna jazda autostradą przy pełnym obciążeniu generują najwięcej awarii układu chłodzenia czy elektroniki. Efekt? Każdego roku z chorwackich autostrad zwożone są na lawetach setki unieruchomionych aut na polskich tablicach rejestracyjnych.

Nawet 11,5 tys. zł kary i ryzyko aresztu w turystycznym raju Polaków. Policjant nie będzie miał litości dla przyjezdnych
Fot. iascic/Getty Images/Canva

Jak zabezpieczyć się przed koszmarem awarii na obczyźnie, gdy do domu dzieli nas ponad tysiąc kilometrów? Kluczem jest odpowiednio dobrana polisa ubezpieczeniowa. Polskie, obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej działa na terytorium Chorwacji w pełni automatycznie i nie wymaga wyrabiania tak zwanej Zielonej Karty.

Jednak samo OC chroni jedynie innych uczestników ruchu w razie naszej winy. Aby uniknąć astronomicznych kosztów związanych z awarią lub kolizją, eksperci zalecają wykupienie ubezpieczenia Autocasco połączonego z solidnym pakietem assistance.

Koszt holowania niesprawnego samochodu z Chorwacji do Polski w standardowych stawkach komercyjnych wynosi nawet kilka tysięcy złotych. Wybierając polisę, należy bezwzględnie sprawdzić limit odległości bezpłatnego holowania wariantu zagranicznego - optymalna oferta powinna gwarantować transport uszkodzonego pojazdu na dystansie przynajmniej 1000-1500 kilometrów. Za co grożą najbardziej dotkliwe mandaty na chorwackich drogach?

Zobacz też: Ryanair tnie siatkę połączeń. Z systemu zniknęło aż 7 tras z polskiego lotniska

Nawet 11,5 tys. zł mandatu za łamanie przepisów w Chorwacji

Największe niebezpieczeństwo dla portfeli polskich kierowców czai się jednak bezpośrednio na poboczach chorwackich dróg. Tamtejsza policja wypowiedziała bezwzględną wojnę piratom drogowym, a statystyki pokazują, że systemy kontroli działają z roku na rok coraz sprawniej. W 2025 roku chorwackie służby odnotowały aż 864 050 wykroczeń drogowych, co oznacza gwałtowny wzrost o 9,9 procent w skali roku.

Podobnie jak w Polsce, głównym grzechem kierowców pozostaje nadmierna prędkość, która odpowiada za niemal 37 procent wszystkich ujawnionych przewinień. Czy można liczyć na pobłażliwość ze względu na zagraniczne tablice? Ani trochę. Chorwacki system fotoradarów opiera się na sprytnej strategii - urządzenia umieszczane są w niepozornych, szarych skrzynkach na latarniach i masztach, bez jakichkolwiek znaków ostrzegawczych, a puste obudowy rotacyjnie zapełniane są kamerami.

Jeżeli ulegniemy pokusie mocniejszego wciśnięcia gazu, konsekwencje finansowe będą potężne. Przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym wiąże się z karą od 1320 do nawet 2650 euro, czyli ponad 11 500 złotych.

W skrajnych przypadkach sędzia może zdecydować o areszcie trwającym do 60 dni. Poza terenem zabudowanym za to samo wykroczenie grozi mandat od 660 do 1990 euro. Ostrzeżenia dotyczą też mniejszych przewinień: brak zapiętych pasów bezpieczeństwa lub korzystanie z telefonu komórkowego bez zestawu głośnomówiącego to natychmiastowa kara w wysokości 130 euro.

Co gorsza, brak zatrzymania przez patrol na miejscu nie oznacza bezkarności. Dzięki europejskiemu systemowi wymiany danych, wezwanie do zapłaty trafia na polski adres najczęściej po dwóch lub trzech miesiącach. Biorąc pod uwagę pięcioletni okres przedawnienia tych spraw w Chorwacji, próba ignorowania korespondencji może skończyć się zatrzymaniem i przymusową egzekucją długu podczas kolejnej wakacyjnej podróży. Zdjęcie nogi z gazu to najprostszy sposób, by urlop pozostawił po sobie wyłącznie piękne wspomnienia.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Jagody słoik
Tak oszukują na jagodach. Przed zakupem koniecznie sprawdź jeden szczegół
Pieniądze turystyka
Nawet 600 zł dopłaty do wypoczynku. Pieniądze trafią do dwóch grup Polaków
Pieniądze
Nawet 1978,49 zł co miesiąc za urodzenie dziecka. Tym kobietom należy się dodatek z ZUS
Komornik
Po jakim czasie przedawnia się dług? Komornik nie będzie mógł działać w nieskończoność
Zakopane turyści
Zmiana trendu w Zakopanem. Wiadomo, kto zastąpi arabskich turystów
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: