Boom na prawo jazdy w Polsce. Ekspert wyjaśnia, co z polisami ubezpieczeniowymi po zmianie przepisów
Nowelizacja przepisów drogowych wywołała prawdziwe oblężenie w ośrodkach egzaminacyjnych. Tysiące kandydatów chce zdobyć uprawnienia przed osiągnięciem pełnoletności, co rodzi pytania o koszty ubezpieczeń.
Nastolatkowie szturmują WORD-y po zmianie przepisów
Początek wiosny przyniósł fundamentalną zmianę w systemie szkolenia polskich kierowców. Od 3 marca 2026 roku znowelizowane prawo pozwala na uzyskanie prawa jazdy kategorii B już w wieku 17 lat. Warunkiem jest jazda w towarzystwie dorosłego, doświadczonego opiekuna, który ukończył 25 lat i posiada uprawnienia od przynajmniej 5 lat. Przepisy poszły jeszcze dalej w stronę elastyczności.
Młodzież może rozpocząć oficjalny kurs na prawo jazdy mając zaledwie 16 lat i 9 miesięcy, a do sprawdzianu wiedzy teoretycznej podejść dwa miesiące później. Efekt? Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego przeżywają renesans popularności, a statystyki rosną z tygodnia na tydzień. Nastolatkowie masowo ruszyli do zapisów, co widać w danych spływających z urzędów marszałkowskich w całym kraju. Czy system egzaminacyjny wytrzyma tak gwałtowny napływ chętnych?

Skala zjawiska najlepiej widoczna jest w ujęciu regionalnym, choć instytucje raportują dane w różny sposób. W województwie wielkopolskim odnotowano imponującą liczbę 7 164 egzaminów teoretycznych oraz 1 379 praktycznych wśród najmłodszej grupy wiekowej. Na samym Mazowszu do testów i sprawdzianów na placu manewrowym przystąpiło 3 747 młodych kandydatów. Podobne poruszenie panuje na Dolnym Śląsku, gdzie teorię zdawało 3 907 siedemnastolatków, a praktykę 864 osoby.
Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie, obsługujący także filie w Oświęcimiu i Tarnowie, przyjął już 1 525 młodych kursantów. Statystyki pokazują, że popyt nie ogranicza się wyłącznie do największych aglomeracji. Mniejsze ośrodki, takie jak Białystok z wynikiem 541 egzaminów praktycznych czy Grudziądz z liczbą 373 osób, również pracują na najwyższych obrotach. Okazuje się jednak, że młody wiek i ogromny entuzjazm nie zawsze idą w parze z perfekcyjnym przygotowaniem technicznym. Na przykład w Łodzi egzamin praktyczny zdało 48 procent młodych osób.
Ryzyko wpisane w wiek - zapłacimy więcej za OC i AC?
Masowy napływ niedoświadczonych kierowców na polskie drogi budzi naturalny niepokój analityków rynku ubezpieczeniowego. Osoby rozpoczynające samodzielną jazdę są tradycyjnie klasyfikowane przez zakłady ubezpieczeń jako grupa podwyższonego ryzyka. Wynika to bezpośrednio ze statystyk Komendy Głównej Policji, według których młodzi kierowcy powodują relatywnie najwięcej wypadków w przeliczeniu na liczbę posiadanych uprawnień. Brak nawyków i mniejsza wyobraźnia przestrzenna utrudniają podejmowanie trafnych decyzji w sytuacjach kryzysowych.
Z drugiej strony eksperci zwracają uwagę na wentyl bezpieczeństwa wbudowany w nową ustawę, jakim jest jazda z opiekunem. Czy obecność starszego pasażera wystarczy, by powstrzymać wzrosty składek za polisy komunikacyjne? Z perspektywy ubezpieczycieli nowa rzeczywistość prawna nie wywoła natychmiastowej rewolucji cenowej, ale bez wątpienia zmieni strukturę portfeli klientów.
Z punktu widzenia ubezpieczycieli sama zmiana przepisów nie wywoła rewolucji z dnia na dzień, ale może mieć kilka istotnych konsekwencji dla rynku OC i AC. Nowe przepisy zwiększą liczbę osób z bardzo krótkim doświadczeniem drogowym, a tę grupę zakłady ubezpieczeń tradycyjnie klasyfikują jako dosyć szkodową – ocenia Jacek Mieczkowski, Dyrektor Produktu z Trasti w komentarzu dla BiznesInfo. - Odpowiednio dobrane parametry polisy oraz odpowiedzialne decyzje dotyczące użytkowania pojazdu mogą wspierać budowanie historii ubezpieczeniowej, a finalna składka jest zawsze wynikiem indywidualnej kalkulacji.

Sektor ubezpieczeniowy stoi przed koniecznością wdrożenia nowoczesnych narzędzi weryfikacji umiejętności. Towarzystwa ubezpieczeniowe będą intensywnie szukać sposobów oceny rzeczywistego zachowania na drodze, odchodząc od prostego szacowania ryzyka na podstawie samego wieku. Na popularności zyskają zaawansowane aplikacje telemetryczne monitorujące styl jazdy w czasie rzeczywistym. Rozwiązania typu pay-how-you-drive (płać za to, jak jeździsz) mogą stać się standardem dla osób poniżej 25. roku życia.
Dla dynamicznie rozwijających się firm z sektora nowych technologii w ubezpieczeniach to potężny impuls do tworzenia programów lojalnościowych nagradzających bezpieczne manewrowanie. Odpowiedzialna jazda od pierwszych kilometrów pozwoli nastolatkom na stopniowe budowanie czystej historii ubezpieczeniowej i obniżenie barier finansowych w przyszłości. Co ciekawe, wraz z napływem młodych kierowców na polskich drogach, na rynku pojawia się coraz więcej możliwości załatwiania spraw związanych z ubezpieczeniami, bez konieczności czekania w tradycyjnych kolejkach.
Zobacz też: Miliony kierowców czeka wymiana dokumentów. Trzeba pilnować terminów ws. prawa jazdy
Młodzi kierowcy nie chcą czekać w tradycyjnych kolejkach po ubezpieczenie
Dla wchodzącej w dorosłość generacji wybór i zakup polisy OC (obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej) to często pierwsze zderzenie z rynkiem finansowym. Nastolatkowie wychowani w świecie smartfonów wykazują zupełnie inne oczekiwania konsumenckie niż starsze pokolenia kierowców. Szybkie sprawdzenie warunków ochrony oraz wyliczenie składki na podstawie indywidualnych kryteriów musi odbywać się błyskawicznie.
Młodzi klienci całkowicie rezygnują z tradycyjnych wizyt u agentów oraz długich rozmów z konsultantami na infoliniach. Standardem staje się pełna automatyzacja procesów za pośrednictwem platform internetowych zintegrowanych z bazami danych CEPiK oraz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Narzędzia te pozwalają na sfinalizowanie transakcji w kilka minut za pomocą wirtualnych asystentów i intuicyjnych formularzy online.
Nowe nawyki młodych kierowców rewolucjonizują także procedury likwidacji szkód komunikacyjnych, gdzie liczy się czas i brak zbędnej biurokracji. Pokolenie cyfrowe oczekuje możliwości samodzielnego zgłoszenia stłuczki przez aplikację, przesyłania zdjęć uszkodzeń bezpośrednio z miejsca zdarzenia i automatycznej wyceny naprawy. Towarzystwa ubezpieczeniowe, które chcą utrzymać pozycję rynkową, muszą dynamicznie skracać czas procesowania wniosków.
Trend ten potwierdzają najnowsze dane rynkowe za 2026 rok, wskazujące na radykalne przyspieszenie procedur likwidacyjnych. Odsetek spraw ubezpieczeniowych zamykanych i rozliczanych w czasie poniżej 30 dni wzrósł z poziomu 53 procent notowanego jeszcze kilkanaście miesięcy temu do 85 procent obecnie. Cyfryzacja okazuje się więc nie tylko odpowiedzią na potrzeby młodzieży, ale realnym czynnikiem podnoszącym efektywność całego sektora finansowego.