Tyle wyniosą ceny paliw w majówkę. Podano konkretne wyliczenia
Kierowcy wchodzą w końcówkę kwietnia z coraz większym niepokojem. Wszystko wskazuje na to, że tuż przed majówką ceny paliw zamiast spadać – mogą wyraźnie wzrosnąć. Analitycy rynku ostrzegają, że na stacjach benzynowych może zrobić się znacznie drożej niż jeszcze kilka dni temu. W grę wchodzą podwyżki sięgające nawet kilkudziesięciu groszy na litrze. Kluczowe są zmiany na rynku ropy oraz polityka podatkowa, która w ostatnim czasie była jednym z głównych czynników stabilizujących ceny.
- Dlaczego ceny paliw mogą wzrosnąć przed majówką?
- O ile może zdrożeć paliwo?
- Czy wysokie ceny utrzymają się po majówce?
Dlaczego ceny paliw mogą wzrosnąć przed majówką?
Eksperci wskazują, że głównym powodem możliwych podwyżek są rosnące notowania ropy naftowej na rynkach światowych oraz utrzymująca się niepewność geopolityczna, szczególnie w rejonach kluczowych dla globalnych dostaw surowca. To właśnie te czynniki przekładają się bezpośrednio na ceny hurtowe paliw, które stanowią bazę dla stawek na stacjach.
Drugim istotnym elementem jest wygaszanie części działań osłonowych wprowadzonych przez rząd, takich jak czasowe obniżki VAT i akcyzy. Jak przypomina TVN24 Biznes, mechanizmy te miały charakter tymczasowy i ich stopniowe wygaszanie może automatycznie przełożyć się na wyższe ceny detaliczne.
Dodatkowo na rynku krajowym działa mechanizm cen maksymalnych, który – choć ogranicza skoki cen – nie blokuje całkowicie ich wzrostu. W praktyce oznacza to, że gdy rosną koszty hurtowe, końcowa cena na stacjach również idzie w górę.
O ile może zdrożeć paliwo?
Według analityków cytowanych przez TVN24 Biznes, kierowcy muszą liczyć się z tym, że przed majówką ceny paliw mogą wzrosnąć nawet o kilkanaście do kilkudziesięciu groszy na litrze.
Obecnie benzyna 95 kosztuje około 6,03 zł za litr, olej napędowy 6,79 zł, a benzyna 98 około 6,62 zł. W scenariuszu wzrostowym ceny mogą więc zbliżyć się do psychologicznych barier, szczególnie w przypadku diesla, który już teraz jest najdroższym paliwem na stacjach.
Eksperci podkreślają, że największe ryzyko podwyżek dotyczy oleju napędowego, który silniej reaguje na zmiany na rynku ropy i jest bardziej wrażliwy na koszty logistyczne. W przypadku benzyny wzrosty mogą być nieco łagodniejsze, ale również odczuwalne dla kierowców planujących wyjazdy na długi weekend.
Czy wysokie ceny utrzymają się po majówce?
Prognozy na kolejne miesiące są ostrożne i niejednoznaczne. Analitycy wskazują, że wiele zależy od sytuacji na rynku ropy oraz decyzji dotyczących polityki podatkowej. Rządowe programy stabilizacyjne, które czasowo obniżały VAT i akcyzę, mogą być stopniowo wygaszane, co w dłuższej perspektywie może oznaczać utrzymanie wyższych cen paliw.
Z drugiej strony część ekspertów zwraca uwagę, że rynek paliw pozostaje bardzo dynamiczny i podatny na szybkie zmiany. Ewentualne uspokojenie sytuacji geopolitycznej lub spadek cen ropy na świecie mogłyby zatrzymać trend wzrostowy.
Na chwilę obecną rynek przygotowuje się na dłuższy konflikt. Pytaniem jest, czy USA zdołają rozminowywać cieśninę Ormuz w tempie pozwalającym na systematyczny wzrost transportu ropy naftowej i produktów naftowych z regionu Zatoki Perskiej - dodali przedstawiciele biura Reflex cytowani przez TVN24.
Jedno jest pewne – kierowcy muszą przygotować się na to, że ceny paliw w 2026 roku pozostaną niestabilne, a okresy spadków mogą być krótkotrwałe. Jak wynika z analiz rynku, zmienność cen ropy i paliw w ostatnich miesiącach utrzymuje się na wysokim poziomie, co bezpośrednio przekłada się na sytuację na stacjach.