Nowe ceny paliw od czwartku. Ministerstwo Energii podało kwoty, kierowcy nie będą zadowoleni
Ministerstwo Energii właśnie opublikowało aktualne zestawienie stawek, które zaczną obowiązywać na stacjach paliw już od najbliższego czwartku. Dla wielu zmotoryzowanych Polaków, spoglądających z niepokojem na wyświetlacze dystrybutorów, nie są to wiadomości optymistyczne, gdyż ceny benzyny ponownie pnie się w górę.
W Polsce wciąż obowiązuje system regulacji cen paliw
System regulacji cen paliw, z którym mamy obecnie do czynienia, opiera się na restrykcyjnych obwieszczeniach publikowanych codziennie w dni robocze przez Ministra Energii. Mechanizm ten został skonstruowany w taki sposób, aby cena maksymalna obowiązywała od dnia następującego po jej ogłoszeniu w Monitorze Polskim.
Co istotne dla podróżujących, w przypadku ogłoszenia stawek przed dniami wolnymi od pracy lub świętami, ustalona cena pozostaje niezmienna aż do najbliższego dnia roboczego włącznie. Oznacza to, że czwartkowe zestawienie zdeterminuje nasze wydatki na paliwo przez niemal cały okres majówkowych wyjazdów.
Nad przestrzeganiem tych przepisów czuwa Krajowa Administracja Skarbowa, która przeprowadza regularne kontrole na stacjach. Handlowcy, którzy zdecydowaliby się na sprzedaż paliwa powyżej odgórnie wyznaczonego limitu, muszą liczyć się z drastycznymi konsekwencjami finansowymi. Ustawa przewiduje w takim przypadku karę sięgającą nawet 1 mln złotych, co skutecznie zniechęca do spekulacji kosztami transportu w okresach wzmożonego ruchu turystycznego.

Cały proces ustalania kwot, jakie widzimy na pylonach, nie jest przypadkowy i opiera się na precyzyjnej, matematycznej formule. Fundamentem obliczeń jest średnia cena hurtowa paliw na rynku krajowym, do której dolicza się należną akcyzę (podatek pośredni nakładany na niektóre wyroby konsumpcyjne) oraz opłatę paliwową. Do tak przygotowanej bazy resort dodaje ustawowo ograniczoną marżę sprzedażową, która obecnie wynosi dokładnie 0,30 zł za każdy litr paliwa.
Na samym końcu doliczany jest podatek VAT. Tak restrykcyjne podejście do kształtowania cen ma na celu ochronę konsumentów przed gwałtownymi wahaniami rynkowymi, choć w obecnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej oznacza to jedynie stabilizację na poziomach, które jeszcze kilka lat temu uznawane byłyby za niedopuszczalnie wysokie.
System regulacji cen paliw obowiązuje jeszcze tylko do 15 maja
Obecne, relatywnie stabilne poziomy cenowe są efektem trwającego wciąż okresu obowiązywania tarczy antyinflacyjnej, która znacząco modyfikuje obciążenia podatkowe nakładane na paliwa płynne. Zgodnie z aktualnymi przepisami, do 15 maja obowiązuje specjalne rozporządzenie, które obniża stawkę podatku VAT na paliwa z podstawowych 23 proc. do zaledwie 8 proc.
To jednak nie jedyny mechanizm łagodzący uderzenie w portfele Polaków. Równolegle funkcjonuje rozporządzenie redukujące wysokość akcyzy do najniższego poziomu dopuszczalnego przez przepisy Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to, że państwo zrezygnowało z poboru 29 groszy na każdym litrze benzyny oraz 28 groszy w przypadku oleju napędowego. Takie rozwiązanie ma jednak swój termin ważności, a zbliżająca się połowa maja budzi uzasadnione obawy o to, czy rząd zdecyduje się na przedłużenie tego specyficznego „okresu ochronnego”.
Czy faktycznie po 15 maja czeka nas cenowy szok? Wiele zależy od dynamiki cen ropy naftowej na rynkach światowych oraz kondycji polskiego złotego. Warto zauważyć, że każde pchnięcie stawek w górę przy obecnych, obniżonych podatkach, zwiastuje jeszcze większe problemy w momencie powrotu do pełnego opodatkowania.
Już teraz kierowcy odczuwają każdą korektę o kilka groszy, a statystyki pokazują, że popyt na paliwa w okresach takich jak nadchodząca majówka pozostaje sztywny – ludzie po prostu muszą dojechać do celu, niezależnie od kosztów. Resort energii stara się balansować między interesem Skarbu Państwa a wytrzymałością finansową obywateli, ale pole manewru przy obecnej formule cenowej staje się coraz węższe.
Zobacz też: Tyle rzeczywiście kosztuje ładowanie telefonu. Polacy mogą się zdziwić, ile za to płacą
Są już nowe ceny paliw 30 kwietnia 2026
Najnowsze obwieszczenie Ministra Energii, które wejdzie w życie w czwartek 30 kwietnia, przynosi konkretne liczby, które bezpośrednio przełożą się na koszty transportu w najbliższych dniach. Najważniejszą informacją dla większości właścicieli aut osobowych jest wzrost ceny benzyny 95. Jeszcze w środę litr popularnej „dziewięćdziesiątki piątki” kosztował maksymalnie 6,23 zł.
Od czwartku granica ta została przesunięta do poziomu 6,28 zł za litr. Choć pięć groszy na litrze może wydawać się wartością marginalną, to przy tankowaniu pełnego baku różnica staje się odczuwalna. Podobny trend dotknął benzynę 98, która również podrożeje względem środowej stawki wynoszącej 6,73 zł. Te zmiany bezpośrednio wynikają z rosnących kosztów surowca w hurcie, które resort musi uwzględnić w swojej codziennej aktualizacji.
Zupełnie inną dynamikę obserwujemy w segmencie oleju napędowego. Tutaj resort przygotował dla kierowców małą niespodziankę, gdyż cena diesla ma nieznacznie spaść poniżej środowego limitu, który wynosił 7,22 zł za litr. To rzadka w ostatnich tygodniach sytuacja, gdy posiadacze jednostek wysokoprężnych mogą liczyć na jakąkolwiek obniżkę, nawet jeśli jest ona symboliczna.
Należy jednak pamiętać, że kolejna publikacja Ministra Energii pojawi się już w czwartek i to właśnie ona określi maksymalne stawki na kluczowy okres od piątku do poniedziałku. Inwestorzy i analitycy z uwagą śledzą te komunikaty, gdyż każdy dzień przynosi nowe dane o marżach i cenach transakcyjnych w rafineriach.