Niemcy wybierają to zamiast paneli fotowoltaicznych. Polacy pokochali to rozwiązanie lata temu
Fotowoltaika zdominowała polski rynek odnawialnych źródeł energii i dziś odpowiada za niemal wszystkie najmniejsze instalacje OZE w kraju. Tymczasem za naszą zachodnią granicą ogromną popularnością cieszy się inne rozwiązanie wykorzystujące energię słoneczną. Co ciekawe, jeszcze kilkanaście lat temu Polacy montowali je masowo i należeli do europejskiej czołówki. Dziś Niemcy rozwijają tę technologię na niespotykaną skalę, kuszeni wysoką efektywnością i atrakcyjnymi dopłatami.
Niemcy wracają do technologii, którą Polacy masowo wybierali kilkanaście lat temu
Choć obecnie odnawialne źródła energii kojarzą się przede wszystkim z panelami fotowoltaicznymi, jeszcze na początku poprzedniej dekady sytuacja w Polsce wyglądała zupełnie inaczej. W 2011 roku ogromną popularnością cieszyły się kolektory słoneczne, nazywane potocznie solarami. Według danych branżowych sprzedaż tych urządzeń wzrosła wówczas o ponad 70 proc., a na koniec roku w Polsce funkcjonowało już 909 tys. m kw. kolektorów słonecznych, co odpowiadało 637 MW mocy cieplnej.
Dzięki szeroko dostępnym programom wsparcia solary stały się wówczas jedną z najważniejszych technologii OZE w kraju. Później jednak nastąpił dynamiczny rozwój fotowoltaiki, która zaczęła wypierać inne rozwiązania wykorzystujące energię słoneczną. Jak wynika z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki, obecnie aż 99,9 proc. najmniejszych instalacji odnawialnych źródeł energii w Polsce stanowi właśnie fotowoltaika.
Tymczasem w Niemczech kolektory słoneczne nie zniknęły z rynku. Wręcz przeciwnie – nasi zachodni sąsiedzi nadal bardzo chętnie inwestują w tę technologię. Według danych przywoływanych przez branżowe opracowania w Niemczech działa około 22 mln m kw. kolektorów słonecznych. Dla porównania, w Polsce pod koniec 2023 roku funkcjonowało około 3,5 mln m kw. takich instalacji. Różnica jest więc ogromna. Niemcy określają tę technologię mianem "solarthermie” i wykorzystują ją przede wszystkim do podgrzewania ciepłej wody użytkowej, a w niektórych przypadkach również do wspomagania ogrzewania budynków. W efekcie kolektory słoneczne pozostają tam ważnym elementem transformacji energetycznej, mimo równoczesnego rozwoju fotowoltaiki.

Efektywność nawet 90 proc. To właśnie ten argument przekonuje Niemców
Największą przewagą kolektorów słonecznych nad fotowoltaiką jest sposób wykorzystania energii słonecznej. Panele fotowoltaiczne produkują energię elektryczną, natomiast solary zamieniają promieniowanie słoneczne bezpośrednio w ciepło. Dzięki temu ich sprawność może być znacznie wyższa. Jak wskazują eksperci cytowani przez Onet.pl, efektywność kolektorów słonecznych może wynosić nawet 80–90 proc., podczas gdy w przypadku typowych instalacji fotowoltaicznych oscyluje wokół około 20 proc.
To właśnie dlatego w Niemczech rozwijana jest koncepcja tzw. domów solarnych. W takich budynkach znacząca część zapotrzebowania na energię cieplną pokrywana jest dzięki energii słonecznej. Według przywoływanych analiz minimum 65 proc. potrzeb cieplnych może pochodzić ze słońca. Rozwiązanie to znajduje zastosowanie nie tylko w domach jednorodzinnych, ale także w budynkach wielorodzinnych i obiektach komercyjnych.
Korzyści są wymierne również z punktu widzenia środowiska. Niemiecka Federalna Agencja Środowiska podaje, że zaledwie 6 m kw. kolektorów słonecznych może wyprodukować około 2000 kWh energii cieplnej rocznie. Taka instalacja pozwala ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o blisko 500 kg rocznie. Dodatkowo zmniejsza zużycie paliw kopalnych wykorzystywanych do podgrzewania wody i ogrzewania budynków. W czasach wysokich cen energii oraz rosnącej presji na ograniczanie emisji CO₂ argumenty ekonomiczne i ekologiczne coraz częściej idą więc w parze. To właśnie one sprawiają, że kolektory słoneczne wciąż znajdują wielu zwolenników w Europie Zachodniej.

Hojne dopłaty i nowe przepisy napędzają boom na solary
Na popularność kolektorów słonecznych w Niemczech wpływa nie tylko ich wysoka efektywność, ale również rozbudowany system wsparcia finansowego. Mieszkańcy mogą korzystać z programów obsługiwanych przez Federalny Urząd Gospodarki i Kontroli Eksportu (BAFA), które przewidują dofinansowanie modernizacji systemów grzewczych. W określonych przypadkach wysokość wsparcia może sięgać nawet 70 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji.
Jak podaje Onet osoby planujące montaż solarów mogą ubiegać się o preferencyjne finansowanie oferowane przez Bank Rozwoju. Program umożliwia uzyskanie nisko oprocentowanego kredytu pokrywającego nawet 100 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji. Okres spłaty może wynosić do 20 lat. W wielu regionach funkcjonują również lokalne programy wsparcia przygotowywane przez miasta i landy, które można łączyć z pomocą federalną.
Znaczenie mają także regulacje dotyczące ogrzewania budynków. Od 2024 roku nowe systemy grzewcze w Niemczech muszą w dużym stopniu wykorzystywać odnawialne źródła energii. W praktyce zachęca to inwestorów do poszukiwania rozwiązań opartych na energii słonecznej. Co istotne, Niemcy coraz częściej nie traktują solarów i fotowoltaiki jako konkurencyjnych technologii. W nowych inwestycjach oba systemy są często łączone z pompami ciepła i magazynami energii. Dzięki temu energia słoneczna wykorzystywana jest jednocześnie do produkcji prądu oraz ciepła.
W Polsce kolektory słoneczne nadal mogą otrzymać wsparcie w ramach programu Czyste Powietrze, jednak ich zastosowanie jest dziś znacznie bardziej ograniczone niż przed laty. Eksperci wskazują, że najlepiej sprawdzają się tam, gdzie przez większą część roku występuje wysokie zapotrzebowanie na ciepłą wodę użytkową, między innymi w dużych gospodarstwach domowych, pensjonatach czy obiektach sportowych. Mimo dominacji fotowoltaiki doświadczenia Niemiec pokazują jednak, że solary wciąż mogą odgrywać ważną rolę w nowoczesnych systemach energetycznych.