Ten kraj chce dostępu do atomu. W projekt zaangażowana jest Rosja
Coraz więcej państw stawia na energetykę jądrową jako sposób na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego i rozwój gospodarki. Do tego grona chce dołączyć również Uzbekistan, który rozpoczął budowę pierwszej elektrowni atomowej w swojej historii. Projekt realizowany jest przy wsparciu Rosji, zarówno finansowym jak i technologicznym.
Pierwsza elektrownia atomowa ma zmienić krajową energetykę
Uzbekistan oficjalnie rozpoczął budowę swojej pierwszej elektrowni jądrowej. Uroczystość inaugurująca inwestycję odbyła się 4 czerwca w obwodzie dżyzackim, położonym we wschodnio-centralnej części kraju. Symboliczny start projektu miał miejsce podczas telemostu łączącego Taszkent z Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu. W wydarzeniu uczestniczyli prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew oraz przywódca Rosji Władimir Putin.
Zobacz także: Rosja wyprzedaje fizyczne złoto. Putin sięga do rezerw po raz pierwszy
Powstający kompleks będzie pierwszą elektrownią atomową w historii Uzbekistanu. Projekt rozwijany jest od kilku lat i w tym czasie przechodził istotne zmiany koncepcyjne. Początkowo rozważano budowę dwóch dużych bloków jądrowych, następnie analizowano wariant oparty wyłącznie na małych reaktorach modułowych (SMR). Ostatecznie zdecydowano się na rozwiązanie łączące oba podejścia, co ma zapewnić większą elastyczność i stopniowe zwiększanie mocy wytwórczych.
Inwestorem projektu jest uzbecka agencja państwowa Uzatom, natomiast za realizację odpowiada rosyjski państwowy koncern Rosatom. Rozpoczęcie budowy oznacza wejście projektu w fazę wykonawczą i stanowi jeden z najważniejszych kroków w historii uzbeckiej energetyki. Władze kraju podkreślają, że elektrownia ma odegrać kluczową rolę w zaspokajaniu rosnącego zapotrzebowania na energię, wynikającego z rozwoju gospodarki i wzrostu liczby ludności.

Uzbekistan liczy na atom. Elektrownia ma dostarczać nawet 15 proc. potrzebnej energii
Ostateczny projekt elektrowni zakłada budowę dwóch dużych reaktorów jądrowych VVER-1000 o mocy około 1000 MW każdy oraz dwóch małych reaktorów modułowych RITM-200N o mocy 55 MW każdy. Łączna moc zainstalowana całego kompleksu przekroczy 2,1 GW. Taka konfiguracja ma pozwolić na efektywne wykorzystanie zarówno sprawdzonej technologii dużych bloków energetycznych, jak i nowocześniejszych rozwiązań opartych na małych reaktorach.
Według danych przedstawianych przez władze Uzbekistanu i Rosatom, po osiągnięciu pełnej mocy elektrownia będzie produkować od 15 do 17 mld kWh energii elektrycznej rocznie. Oznacza to, że obiekt będzie mógł pokrywać około 14–15 proc. całkowitego zapotrzebowania kraju na energię. Dla Uzbekistanu ma to szczególne znaczenie, ponieważ państwo od lat opiera swoją energetykę głównie na gazie ziemnym. Rozwój energetyki jądrowej ma pomóc w dywersyfikacji miksu energetycznego i ograniczeniu zależności od paliw kopalnych.
Budowa elektrowni wpisuje się również w szerszą strategię modernizacji sektora energetycznego. Władze Uzbekistanu wskazują, że rozwój energetyki jądrowej ma nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo dostaw energii, ale również wspierać redukcję emisji dwutlenku węgla. W obliczu rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną projekt jest postrzegany jako jeden z filarów przyszłego rozwoju gospodarczego kraju.
To będzie jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych w historii kraju
Kluczową rolę w realizacji przedsięwzięcia odgrywa Rosja. Projekt opiera się na rosyjskich technologiach jądrowych oraz finansowaniu zapewnianym w dużej mierze dzięki rosyjskiemu kredytowi. Generalnym wykonawcą inwestycji jest Rosatom, który od lat rozwija projekty jądrowe poza granicami Rosji i należy do największych eksporterów technologii atomowych na świecie.
Jak donosi Money.pl szef uzbeckiej agencji Uzatom Azim Achmedchodżajew oszacował podstawowy koszt inwestycji na około 9,5 mld dolarów. To sprawia, że budowa elektrowni staje się jednym z najdroższych projektów infrastrukturalnych w historii niepodległego Uzbekistanu. Władze liczą jednak, że długoterminowe korzyści związane ze stabilnymi dostawami energii zrekompensują wysokie nakłady finansowe.
Harmonogram zakłada uruchomienie pierwszych małych reaktorów już w 2029 roku. Zakończenie całego projektu i osiągnięcie pełnej mocy produkcyjnej planowane jest natomiast na 2035 rok. Dla Rosatomu inwestycja oznacza umocnienie pozycji w Azji Centralnej, a dla Uzbekistanu szansę na wejście do grona państw wykorzystujących energię jądrową na dużą skalę. Projekt jest postrzegany nie tylko jako przedsięwzięcie energetyczne, ale również jako element strategicznej współpracy gospodarczej między Taszkentem a Moskwą.