biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Nowe ceny paliw na stacjach od 21 lipca. Benzyna i diesel gwałtownie drożeją po wygaszeniu CPN
Julia Bogucka
Julia Bogucka 21.07.2026 09:22

Nowe ceny paliw na stacjach od 21 lipca. Benzyna i diesel gwałtownie drożeją po wygaszeniu CPN

Nowe ceny paliw na stacjach od 21 lipca. Benzyna i diesel gwałtownie drożeją po wygaszeniu CPN
Fot. Engin Akyurt/Pexels/CanvaPro

Kierowcy w całej Polsce muszą przygotować się na kolejne podwyżki cen paliw. Od poniedziałku 20 lipca na stacjach widoczne są coraz wyższe kwoty, a analitycy nie wykluczają dalszego pogorszenia sytuacji w kolejnych dniach. Drożeją przede wszystkim benzyna oraz olej napędowy, jednak wzrosty zaczynają odczuwać również właściciele samochodów z instalacją LPG. Powodem są wydarzenia na Bliskim Wschodzie, rosnące ceny ropy oraz zakończenie rządowego pakietu osłonowego CPN.

Ropa idzie w górę przez konflikt na Bliskim Wschodzie. Pakiet CPN już nie chroni kierowców

Cena ropy naftowej zależy nie tylko od bieżącego zapotrzebowania, lecz także od tego, czy producenci są w stanie bezpiecznie dostarczać surowiec na światowe rynki. Każda wojna, blokada szlaków morskich, atak na rafinerię albo ograniczenie wydobycia zwiększają ryzyko niedoborów. Inwestorzy zaczynają wówczas płacić więcej za ropę, a wyższe koszty po pewnym czasie trafiają do rafinerii, hurtowników i ostatecznie na stacje paliw.

W lipcu 2026 roku najważniejszym źródłem niepewności pozostaje Bliski Wschód. Wznowienie działań zbrojnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem, ataki na statki oraz ograniczenia ruchu w Cieśninie Ormuz wywołały obawy o dostępność surowca. Przez ten szlak w normalnych warunkach przepływa około 15 mln baryłek ropy i 5 mln baryłek produktów naftowych dziennie, co odpowiada mniej więcej jednej piątej światowego zużycia ropy. Ograniczenie transportu natychmiast wpływa więc na ceny w Europie, nawet jeżeli paliwo sprzedawane w Polsce nie pochodzi bezpośrednio z Iranu.

Nowe ceny paliw na stacjach od 21 lipca. Benzyna i diesel gwałtownie drożeją po wygaszeniu CPN
Fot. chitsanupong's Images/CanvaPro

Polskich kierowców przed pełnymi skutkami poprzedniej fali podwyżek chronił pakiet "Ceny Paliwa Niżej”. Program CPN obejmował między innymi obniżenie VAT z 23 do 8 proc., czasową redukcję akcyzy oraz maksymalne ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego. Poszczególne rozwiązania były stopniowo wygaszane, a ostatni element pakietu przestał obowiązywać wraz z końcem czerwca. Cały program kosztował budżet państwa około 4,7 mld zł.

Rząd nie zapowiada na razie powrotu tarczy. Minister finansów Andrzej Domański zapewnił, że sytuacja na Bliskim Wschodzie, dostępność diesla i ceny ropy są analizowane, ale wskazał również na wysoki deficyt państwa. Premier Donald Tusk podkreślił natomiast, że budżet nie może bezterminowo finansować obniżonych cen paliwa.

Ceny paliwa podczas programu CPN były ograniczane przez państwo

Pakiet CPN został uruchomiony pod koniec marca 2026 roku, gdy konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał gwałtowny wzrost cen ropy i produktów gotowych. Pierwszego dnia działania mechanizmu maksymalna cena benzyny 95 została ustalona na poziomie 6,16 zł za litr. Benzyna 98 mogła kosztować najwyżej 6,76 zł, natomiast olej napędowy 7,60 zł za litr. Limity obowiązywały na wszystkich stacjach w Polsce i były później regularnie aktualizowane.

W kolejnych tygodniach ceny zaczęły się obniżać. W dniach od 18 do 20 kwietnia maksymalna stawka za benzynę 95 wynosiła 6,03 zł za litr, a za olej napędowy 7,07 zł. Na przełomie maja i czerwca limity wynosiły odpowiednio 6,05 zł oraz 6,34 zł. Ostatniego dnia działania mechanizmu, 30 czerwca, benzyna 95 mogła kosztować maksymalnie 6 zł za litr, benzyna 98 6,68 zł, a diesel 6,19 zł.

Nowe ceny paliw na stacjach od 21 lipca. Benzyna i diesel gwałtownie drożeją po wygaszeniu CPN
Fot. Engin Akyurt/Pexels/CanvaPro

Ceny były niższe, ponieważ państwo częściowo zrezygnowało z wpływów podatkowych i ograniczyło kwoty, których mogły żądać stacje. Kierowcy przez kilka miesięcy nie odczuwali więc całego wzrostu kosztów ropy, transportu i produkcji paliw. Dla osoby tankującej 50 litrów różnica wynosząca złotówkę na litrze oznaczała oszczędność około 50 zł podczas jednego tankowania.

Już przed wygaśnięciem programu kierowcy przygotowywali się jednak na wzrost cen. Powrót podstawowej stawki VAT, zakończenie obniżonej akcyzy oraz usunięcie ceny maksymalnej oznaczały, że stacje ponownie mogły szybciej przenosić na klientów zmiany zachodzące na światowych rynkach. Początkowo wzrosty były ograniczone, ale w połowie lipca sytuację dodatkowo pogorszyła kolejna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Zobacz też: Złe wieści dla seniorów. Wtedy ZUS skończy wypłacać pieniądze

Ceny paliw idą w górę. Tyle kierowcy mogą płacić od 21 lipca

Jeszcze 15 lipca średnia cena benzyny 95 w Polsce wynosiła 6,99 zł za litr. Olej napędowy kosztował przeciętnie 7,19 zł, a LPG 3,17 zł. W ciągu tygodnia benzyna podrożała o 21 groszy, natomiast diesel o 26 groszy. Był to dopiero początek podwyżek wynikających ze wzrostu cen hurtowych i kolejnych napięć na Bliskim Wschodzie.

Prognoza e-petrol.pl na okres od 20 do 26 lipca zakłada ceny benzyny 95 na poziomie od 7,09 do 7,22 zł za litr. Olej napędowy może kosztować od 7,51 do 7,65 zł, natomiast LPG od 3,16 do 3,24 zł. Biuro Reflex przewiduje jednak jeszcze większe podwyżki. Od 21 lipca średnia cena benzyny może zbliżyć się do 7,30 zł za litr, a diesel może kosztować nawet 7,80-7,90 zł.

W niektórych punktach ceny już wcześniej przekraczały część prognoz. Kontrola przeprowadzona przez dziennik.pl wykazała stawki od 7,05 do 7,29 zł za benzynę 95 oraz od 7,38 do 7,54 zł za olej napędowy. Autogaz kosztował w sprawdzonych lokalizacjach od 3,37 do 3,44 zł, mimo że średnia ogólnopolska pozostawała niższa. Różnice zależą między innymi od regionu, sieci, lokalnej konkurencji oraz położenia stacji przy autostradzie lub drodze szybkiego ruchu.

Podwyżka benzyny z 6 do 7,30 zł oznacza, że zatankowanie 50-litrowego zbiornika kosztuje o 65 zł więcej niż ostatniego dnia działania CPN. W przypadku diesla po 7,90 zł różnica względem czerwcowego limitu wynosi ponad 85 zł na jednym pełnym tankowaniu. Wyższe ceny to problem nie tylko dla osób dojeżdżających samochodem do pracy. Rosną również wydatki firm transportowych, dostawców i producentów, co może z czasem przełożyć się na ceny innych towarów.

Dalsze prognozy pozostają niepewne. Jeżeli transport przez Cieśninę Ormuz będzie nadal ograniczony, a walki na Bliskim Wschodzie nie ustaną, ropa i gotowe paliwa mogą dalej drożeć. Zawarcie rozejmu oraz przywrócenie regularnych dostaw mogłoby natomiast zahamować podwyżki, choć spadki na stacjach zwykle pojawiają się z opóźnieniem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Jagody słoik
Tak oszukują na jagodach. Przed zakupem koniecznie sprawdź jeden szczegół
Licznik prądu
W ten sposób zapłacisz mniej za prąd. Wielu Polaków wciąż nie ma pojęcia
Pieniądze
Nawet 1978,49 zł co miesiąc za urodzenie dziecka. Tym kobietom należy się dodatek z ZUS
Kombajn
Polska stała się "śmietnikiem Europy". Zagraniczne warzywa zalewają rodzimy rynek
Pellet
Za pellet znowu zapłacimy więcej. Ministerstwo Energii mówi o sztucznym zawyżaniu cen na rynku
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: